Morskie farmy wiatrowe mają być montowane w Porcie Gdynia. Skorzystają na tym także sąsiednie gminy oraz lotnisko na granicy z Kosakowem

szad
Jak deklarują przedstawiciele PGE Baltiki, prąd z pierwszej farmy, Elektrowni Wiatrowej Baltica-3, popłynąć ma już w latach 2025-2026. 123RF
Coraz bardziej realny staje się plan ulokowania w Gdyni w perspektywie najbliższych trzech lat głównego portu instalacyjnego dla morskich farm wiatrowych.

Jeśli ten projekt wypali, a dziś wszystko na to wskazuje, oznaczało to będzie korzyści i dodatkowe miejsca pracy dla całego regionu. O tym, że w Gdyni powstać powinna wyspecjalizowana infrastruktura do montowania farm w ramach realizacji Narodowego Programu Rozwoju Morskiej Energetyki Wiatrowej, przekonywał w tym tygodniu Zbigniew Gryglas, wiceminister aktywów państwowych. Jeszcze wcześniej podobne deklaracje złożył Ireneusz Zyska. Pełnomocnik rządu ds. odnawialnych źródeł energii i wiceminister klimatu mówił o tym projekcie podczas niedawnej wizyty w Porcie Gdynia.

- Mamy w Polsce wielki skarb, bo natura obdarzyła nas bardzo dobrymi warunkami wietrznymi na Bałtyku - zaznaczał Ireneusz Zyska.

Przedstawiciele Portu Gdynia zresztą już aktywnie uczestniczą w całym przedsięwzięciu. Wytypowane zostało potencjalne miejsce, w którym mogą być w przyszłości montowane farmy wiatrowe. To tereny będące dziś w zasobach PGZ Stoczni Wojennej na Oksywiu. Port ma do nich prawo pierwokupu.

- Jeśli jednak ta transakcja nie dojdzie do skutku, możliwe jest też ulokowanie infrastruktury do montowania farm wiatrowych w kilku rozproszonych miejscach - mówi Adam Meller, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia S.A.

Potwierdza on też, że w sprawie realizacji projektu prowadzone są rozmowy z narodowymi gigantami paliwowo-energetycznymi, jak PKN Orlen i PGE Baltica. Możliwy jest też udział w przedsięwzięciu podmiotów z zagranicy. PGE Baltica już zapowiedziała, że prąd z pierwszej farmy wiatrowej spółki popłynąć ma w latach 2025-2026.

- Oznacza to, że port instalacyjny w Gdyni powinien być gotowy w 2023 roku - mówi Adam Meller. - Zapewniłoby to odpowiednio dużo czasu na budowę farm. Co więcej, niektóre z ich elementów mogłyby być także wytwarzane na terenach gdyńskiego portu i w okolicach.

Warto dodać, że również prezes Orlenu Daniel Obajtek podkreślał w ubiegłym roku podczas Forum Wizja Rozwoju w Gdyni, że kierowana przez niego spółka zainteresowana jest angażowaniem się w morską energetykę wiatrową. Zarząd Morskiego Portu Gdynia podpisał już także list intencyjny z samorządowcami z Gdyni, Rumi i Kosakowa, dotyczący ich współudziału w projekcie. Na terenie każdej z tych gmin mogłyby być produkowane elementy farm wiatrowych.

Zobacz także: Stocznia Marynarki Wojennej, Stocznia Gdynia, Stocznia Nauta, Stocznia Crist. Spójrzcie, co działo się dawniej na terenach zakładów przemysłowych w Gdyni i jak wygląda w nich praca dziś

Na przedsięwzięciu skorzysta prawdopodobnie także gdyńskie lotnisko. Byłoby idealnym miejscem do lądowania helikopterów, serwisujących farmy wiatrowe. Pomysł staje się coraz bardziej realny także dlatego, że gotowy jest już właściwie projekt ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Wprowadzić ma on szereg ułatwień dla spółek, zainteresowanych lokowaniem w przyszłości wiatraków na Morzu Bałtyckim.

Bezrobocie wzrosło przez epidemię koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie