Morscy ambasadorzy półwyspowego miasta

    Morscy ambasadorzy półwyspowego miasta

    Krzysztof Miśdzioł

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Hel i Hela, młode foki ze Stacji Morskiej uniwersytetu Gdańskiego w Helu, przyszły na świat w marcu, ale wczoraj otrzymały urodzinowy prezent.
    To transmitery, które pozwolą obserwować naukowcom zwierzęta, gdy te znajdą się na wolności.
    Od kilku lat profesor Krzysztof Skóra, twórca fokarium, wraz ze swoimi współpracownikami prowadzi tzw. projekt reintrodukcji. Polega on na odtwarzaniu populacji foki szarej na południowych wodach Bałtyku. Co roku przychodzące na świat w helskich basenach zwierzęta są potem wypuszczane na wolność. Ich wędrówki naukowcy śledzą potem za pomocą przyczepionych do grzbietów fok nadajników satelitarnych.

    W marcu przyszły w Stacji Morskiej trzy foki. Ponieważ co roku dostają one imiona na kolejną literę alfabetu, przyszła kolej na "H".

    - Oczywiście postanowiliśmy dać samcowi na imię Hel, na cześć miasta - tłumaczył profesor Skóra.
    Jedna z samic została nazwana Hydra, a druga też "miejscowo" - Hela. Naukowcy liczyli, że samorządowcy docenia ten gest i się nie pomylili. Wczoraj w fokarium odbyła się uroczystość. Włodarze Helu oficjalnie wzięli w opiekę obie młode foki i przekazali Stacji Morskiej czek na 10 tys. zł.

    - Ta kwota pozwoli sfinansować transmitery dla obu zwierząt - tłumaczy prof. Skóra.
    Pełniący obowiązki burmistrza Helu Jarosław Pałkowski zapewnia, że to nie koniec współpracy.
    - Bardzo cieszymy się z "naszych fok", zresztą miasto od lat jest kojarzone z tymi zwierzętami - przyznaje włodarz. - Będziemy śledzić losy Hela i Heli, gdyby na wolności coś im się przytrafiło, co oby nie nastąpiło, to deklarujemy również pokrycie wszelkich kosztów ich leczenia.

    Helanie mają nadzieję, że obie foki, które w niedzielę otrzymały oficjalnie swoje imiona, zamieszkają potem w okolicach Półwyspu.

    Po urodzeniu małe foki przebywają w osobnym, izolowanym od pozostałych, basenie. Od kilku dni pływają już w większym basenie, ale same. Kiedy jeszcze podrosną, zostaną wypuszczone na wolność w okolicach Słowińskiego Parku Narodowego. Dzieje się to zwykle na przełomie czerwca i lipca. Teraz w Stacji przebywa pięć maluszków. Helowi, Heli i Hydrze towarzyszą jeszcze dwa "znajdusie". To właśnie foki znalezione na brzegu, które wymagały opieki medycznej i tak trafiły do Helu. Kacper został znaleziony na plaży przy Westerplatte, a Zenek na plaży w Rozewiu.
    W ciągu miesiąca młode, które przygotowywane są teraz do samodzielnego życia, po raz pierwszy ruszą na otwarty Bałtyk. A za pomocą satelitarnych nadajników ich obecni opiekunowie będą mogli śledzić trasy wędrówek zwierząt, ich obszary żerowania itp. Transmitery zazwyczaj fundują Stacji sponsorzy.

    Datę uroczystości nadania imion wybrano nieprzypadkowo. 8 czerwca obchodzony jest bowiem Światowy Dzień Oceanów.

    Niewiele brakowało, aby wczoraj młode foki dostąpiły jeszcze zaszczytu wizyty głowy państwa. Na helskim bulwarze pojawił się prezydent Słowacji Ivan Gasparowic. Ale nie odwiedził fokarium
    Młode foki można podziwiać od godz. 9 rano do zachodu słońca. Wstęp do fokarium kosztuje 2 zł.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo