Molowanie w Pucku: 96 osób kontra wiatr. Było ciężko, ale molo jest białe [ZDJĘCIA, WIDEO]

PEN, HKZaktualizowano 
Molo w Pucku znowu białe. Blisko setka mieszkańców, urzędników i samorządowców chwyciła pędzle i wałki i wzięła udział w akcji "molowania" w Pucku. Łatwo nie było, bo mocno przeszkadzał porywisty wiatr.

Społeczna akcja - malowanie molo w Pucku - czy jak ochrzciła to jedna z mieszkanek: molowanie, zakończona ale też przerwana. Wszystkiemu winne kaprysy sobotniej aury.
- Dość silnie wiało, co nie ułatwiało malowania, bo wiatr wszędzie roznosił krople - mówi Agnieszka Siebert, sekretarz Urzędu Miasta Puck. - Farba chlapała po oczach, ale udało się nam.

Wśród malujących nie zabrakło samorządowców - radnych i ich rodzin, mieszkańców czy radnych. Była też oczywiście burmistrz Hanna Pruchniewska, która pierwotnie do pomysłu przemalowania molo na biało podeszła sceptycznie.
- Powiem szczerze, że na początku byłam bardzo oporna i stwierdziłam, że to co mamy w Pucku przynajmniej nas odróżnia - komentuje burmistrz. - Ale wiemy, że i dla żeglarzy, i dla osób korzystających z wody, biały kolor jest bardzo ważny.

W sobotę na puckim molo pojawili się też pracownicy Fundacji Rozwoju Kultury Fizycznej, która w Pucku m.in. prowadzi swój Sporthotel (byłego Delfina).
- Jesteśmy częścią społeczności puckiej, mamy tu swoją siedzibę, jesteśmy zlokalizowani blisko mola, więc grzechem byłoby gdybyśmy nie uczestniczyli w takiej fajnej akcji - komentuje Marek Jędrzejewski.

Nie zabrakło przedstawicieli OdNowy Puck, Morsów Puck, strażaków z OSP Puck...

ZOBACZ TEŻ: Pomalują molo w Pucku - kto się chciał włączyć w miejską akcję? | ZDJĘCIA, WIDEO

W sobotę lekko też kropiło, choć nie na tyle by akcję kończyć. Mimo to drugiej warstwy bardzo gęstej, cholorkauczukowej farby nie udało się położyć. Dlaczego?

Urzędnicy zbyt optymistycznie podeszli do danych podanych przez producenta farby, wg. którego ta miała schnąć od 4-6 godzin (przy dobrych warunkach atmosferycznych) do 12, a nawet 24 godzin. W Pucku przyjęto tę dolną.
- Okazało się, że jeszcze w niedzielne popołudnie wciąż nie była sucha - mówi Agnieszka Siebert. - Byłam i sprawdziłam.

Niedzielnych spacerowiczów było zresztą mnóstwo, a część z nich wróciła do domów umazanych farbą z mola. Przez własne gapiostwo - podkreślają urzędnicy, którzy barierki oznakowali stosownymi osrzeżeniami.

Wydłużył się też czas samego malowania. Urzędnicy założyli, że pierwsza tura skończy swoją pracę w 2-2,5 godziny. Tymczasem ostatnie pociągnięcia pędzli i wałków trwały do 14 (całość wystartowała ok. godz. 9).
- Do końca pozostali wszyscy pracownicy urzędu plus może około dziesiątki wolontariuszy, więc ok. 35 osób z 96 - wyliczają w magistracie.

Co dalej z molowaniem w Pucku, które miało zakończyć się do Bożego Ciała? Akcja trwa i będzie dokończona, bo dziś molo wygląda - jak mówią urzędnicy - imponująco, ale tylko z daleka. Z bliska widać nierówności i zacieki.
- Drugą warstwę położyć będzie już prościej i szybciej, bo to co miało już wsiąkło w drewno - mówi Agnieszka Siebiert.

Druga warstwy farby na barierki mola zostanie dołożona, choć nie wiadomo dokładnie kiedy. Dwa najbliższe dni wypadają - ze względu na poniedziałkową ulewę. Być może uda się to zrobić w środę, lub później, po niedzieli.
Na pewno nie przed weekendem, by oszczędzić niemiłych niespodzianek tym, którzy zignorują ostrzeżenia o "świeżo malowanej nawierzchni".
- Patrząc na niedzielną frekwencję spacerujących po molo, spodziewamy się też gości między Bożym Ciałem i niedzielą - mówi sekretarz.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie