reklama

Mniej turystów w Ustce

Hubert BierndgarskiZaktualizowano 
Zdaniem urzędników, w tym roku do Ustki przyjechało mniej wczasowiczów
Zdaniem urzędników, w tym roku do Ustki przyjechało mniej wczasowiczów Hubert Bierndgarski
O 17 tys. zł mniej opłaty uzdrowiskowej zebrano do końca sierpnia tego roku w Ustce. To pierwszy taki przypadek w ciągu ostatnich lat.

Wcześniej, z roku na rok zebrana kwota była większa. Samorządowcy zrzucają winę na słabszy sezon letni i mniejszą liczbę odwiedzających Ustkę wczasowiczów. Twierdzą również, że do końca roku kwota może się jeszcze zmienić. Turysta wypoczywający w Ustce za każdy dzień pobytu powinien zapłacić 1,6 zł. Te pieniądze to tzw. opłata uzdrowiskowa, lokalny podatek, który pobierają od wczasowiczów urzędnicy z nadmorskich miejscowości. W skali roku Ustka powinna pozyskać w ten sposób kilka milionów złotych. Do miejskiej kasy trafia jednak tylko kilkaset tysięcy. Wszystko dlatego, że większość kwaterodawców działa w tzw. szarej strefie i nie informuje urzędu o prowadzonej przez siebie działalności. Jak się okazuje, w tym roku dodatkowym powodem była mniejsza liczba turystów. - Przez większość lipca była zła pogoda, a poza tym światowy kryzys spowodował, że przyjechało do nas mniej turystów - wylicza Jacek Cegła, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Ustce. - Według stanu na 24 września, z tytułu opłaty uzdrowiskowej do kasy miasta wpłynęło w tym roku 478 tys. złotych.

W ubiegłym roku kwota, w tym samym okresie, wyniosła 495 tys. zł. Wpłacone pieniądze w całości przeznaczane są na inwestycje związane z ruchem turystycznym. Remontowane są ulice i ścieżki rowerowe oraz najbardziej atrakcyjne miejsca w Ustce, chociażby promenada nadmorska. Dodatkowo równowartość zebranej kwoty samorząd otrzyma ze Skarbu Państwa. W tym roku pieniądze te zostaną przeznaczone na budowę Parku Zdrojowego. Jak widać, w tym roku nie pomogła nawet akcja promocyjna związana z opłatą uzdrowiskową i nagrody ufundowane dla wczasowiczów, którzy zapłacili lokalny podatek. Chodzi o tak zwany wakacyjny karnet - dokument rozdawany przez kwaterodawców turystom, którzy uiścili opłatę uzdrowiskową.

Nie jest źle

W Pucku udało się zebrać więcej pieniędzy z opłaty klimatycznej niż w ubiegłym roku.
- Zaplanowaliśmy w budżecie wpływy z tego tytułu na 12 tys. zł, wpłynęło już 11 tys. 800 zł - poinformowała nas Joanna Bolda, skarbnik miasta. - Przed rokiem było to ok. 10 tys. Od kilku lat tendencja jest wzrostowa.

To jednak nie cieszy samorządowców, bo wciąż to miasto odwiedza mniej turystów niż oczekiwaliby jego gospodarze.

We Władysławowie wpływy z opłat zaplanowano na 1 mln 400 tys. zł i będą one wyższe niż przed rokiem.

W Helu szacują, że tego lata wczasowiczów było mniej. Jednak wpływy z opłat klimatycznych nie muszą być niższe, bo - jak dowiedzieliśmy się w magistracie - więcej podmiotów zalegalizowało działalność turystyczną i odprowadza podatki. Dokładne dane będą znane za tydzień, bo sezon wciąż trwa.

495 tys. - taka kwota wpłynęła do miejskiej kasy do końca sierpnia 2008 roku,

478 tys. - tyle pieniędzy z opłaty uzdrowiskowej wpłynęło do kasy w Ustce w tym roku,

3 mln zł - tyle pieniędzy zebrano by z podatku, gdyby płacili go wszyscy kwaterodawcy.

Czy opłata powinna obowiązywać? Zapraszamy do komentowania artykułu.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie