MMTS "przyklejony" do podium

Rafał Cybulski
Trzeci medal z rzędu to dobry powód do świętowania
Trzeci medal z rzędu to dobry powód do świętowania K. Marianowski
Udostępnij:
Choć zakończony w środę sezon był dla MMTS Kwidzyn jednym z najtrudniejszych w historii klubu, to jednak tak jak dwa poprzednie, zakończył się wspaniale. Szczypiorniści z Kwidzyna po raz trzeci z rzędu stanęli na podium mistrzostw Polski. Choć brąz to mniej niż ubiegłoroczne srebro, to jednak biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich został zdobyty, ma podobną wagę.

- Przecież przed tym sezonem istniało realne zagrożenie, że zespół nie zostanie zgłoszony do rozgrywek i wtedy nikt nie myślał o medalu. Potem drużyna zmagała się z plagą kontuzji i gdyby nie udało się wypożyczyć Kamila Kriegera i Damiana Kostrzewy, to tego medalu też by nie było - tłumaczy Jacek Wilke, prezes MMTS.

U progu sezonu kwidzyński klub miał ponad 1 mln zł długów i 3-miesięczne zaległości płacowe wobec zawodników. Na szczęście w trudnej sytuacji pomogło miasto, które wzięło na siebie ciężar wypłacania stypendiów piłkarzom ręcznym. Burmistrz Kwidzyna najpierw przekazał na rzecz klubu 300 tys. zł, a potem kolejne 500 tys. zł.

Bez tej pomocy trzeciego medalu na pewno by nie było, ale nawet ze wsparciem samorządu MMTS musiał oszczędzać. Kadra została okrojona do 15 zawodników, odeszli m.in. Łukasz Czertowicz, Jacek Wardziński i Artur Gawlik. Najboleśniejsza okazała się strata tego ostatniego, bo przez cały sezon Sebastian Suchowicz nie miał w bramce wartościowego zmiennika. Klub oszczędzał również w inny sposób. Latem zrezygnowano z wyjazdu na obóz przygotowawczy, a w trakcie sezonu z hoteli w trakcie meczów wyjazdowych, co oznaczało podróże w dniu spotkania, czasami dość dalekie.

Mimo to od początku sezonu MMTS spisywał się całkiem nieźle. Wprawdzie grą nie zachwycał, ale skrzętnie gromadził punkty i szybko usadowił się za dwójką hegemonów, czyli Vive i Wisłą. Jednak od początku drużynę prześladowały kontuzje. Plaga osiągnęła szczyt w tra-kcie styczniowej przerwy w rozgrywkach, ale wtedy MMTS wypożyczył Kriegera i Kostrzewę. Jakby tego było mało, w międzyczasie trener Zbigniew Markuszewski przeszedł zawał serca, na szczęście niegroźny.

Mimo tych problemów w końcówce sezonu zasadniczego MMTS dość spokojnie obronił trzecią lokatę. Play-off rozpoczął od gładkiego zwycięstwa nad Chrobrym Głogów, ale potem równie gładko przegrał z Wisłą Płock walkę o finał. W pięciomeczowej batalii ze Stalą Mielec o brąz też nie zachwycił, ale jednak dopiął swego. Wprawdzie brakowało zespołowości, ale w decydujących chwilach decydowały indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników.

- Ten medal przyszedł chyba najtrudniej, przynajmniej mnie, bo musiałem bronić całe mecze - przyznał bramkarz Sebastian Suchowicz, jeden z filarów MMTS.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie