Mjr Kowalski: Dyr. sztumskiego więzienia był ostoją spokoju

Dorota Abramowicz
Waldemar Kowalski
Waldemar Kowalski Grzegorz Mehring
Udostępnij:
W sztumskim więzieniu doszło do całkowitego odwrócenia ról. To właśnie pracownicy służby więziennej częściej narażeni są na atak. Bywało, że nawet ginęli - mówi Waldemar Kowalski, były wicedyrektor Aresztu Śledczego w Gdańsku. - Praca w więziennictwie jest bardzo stresująca.

Z mjr. w st. spocz. Waldemarem Kowalskim, byłym wicedyrektorem Aresztu Śledczego w Gdańsku, rozmawia Dorota Abramowicz

Zna Pan Andrzeja G., dyrektora Zakładu Karnego w Sztumie, podejrzewanego o zabicie więźnia?
Znam. I jestem w szoku. Nigdy w życiu nie spodziewałbym się po nim, że zrobi coś takiego.Ten człowiek jawił się jako ostoja spokoju. Stonowany, wyciszony, stojący z boku, nieangażujący się w konflikty. Znałem wielu innych, nie tak opanowanych dyrektorów, którzy w stresujących sytuacjach reagowali o wiele bardziej nerwowo. Być może do tragedii doszło dlatego, że Andrzej G. tłumił emocje, a przyczyn tragedii należy szukać w chorobie...Jednak póki nie poznamy motywów, trudno snuć jakiekolwiek hipotezy.

Czy zdarzyło się kiedykolwiek wcześniej w Polsce, by dyrektor zakładu karnego zabił więźnia?

W ostatnich latach - na pewno nie. Wyjątkiem był okres tuż po II wojnie światowej. Po 1945 roku osobiście mordował więźniów np. Salomon Morel. Nie słyszałem jednak, by w późniejszych latach coś takiego się zdarzyło. A już po 1989 roku sytuacja w więziennictwie radykalnie zmieniła się na lepsze. Wymieniono kadry, wśród pracowników znalazło się bardzo dużo ludzi z wyższym wykształceniem. Sporo - po psychologii.

Gdańsk: Dyrektor więzienia w Sztumie przyznał się do winy (ZDJĘCIA)

Andrzej G. także skończył psychologię...
Tym bardziej jestem zszokowany. Doszło do całkowitego odwrócenia ról. To właśnie pracownicy służby więziennej częściej narażeni są na atak. Bywało, że nawet ginęli.

W Gdańsku też?
W Gdańsku na początku lat 90. doszło do zabójstwa wychowawcy na Przeróbce. W ubiegłym roku oddziałowy z gdańskiego aresztu został ciężko pobity przez byłych osadzonych. Jego stan był bardzo ciężki, przebywał długo w śpiączce farmakologicznej.

Pana też atakowano?

Był taki przypadek, wiele lat temu. Pracowałem jako wychowawca, podczas rozmowy osadzony rzucił się na mnie z nożem. Na szczęście udało mi się wszcząć alarm. Kiedyś, poza aresztem, kupowałem papierosy w sklepie nocnym. Rozpoznał mnie były więzień. Był pijany. Mniej pijani koledzy powstrzymali go przed atakiem. Pracownicy służby więziennej muszą zdawać sobie sprawę z potencjalnego ryzyka. Powinni też unikać przebywania nocą w podejrzanych lokalach lub miejscach. Praca w więziennictwie jest bardzo stresująca.

Skutki?
U wielu funkcjonariuszy, zwłaszcza tych, którzy mają bezpośredni kontakt z osadzonymi, po kilkunastu latach dochodzi do wypalenia zawodowego.

Jak sobie z tym radzicie?

Różnie. Niektórzy oglądają ciekawe filmy, inni znajdują jakieś hobby lub uprawiają sport...

Uciekają w alkohol?
Czasem i tak bywa.

Czy funkcjonariusze mają zapewnioną opiekę psychologa?

Psycholog jest w zakładzie karnym, trzeba się jednak do niego samemu zgłosić.

A obowiązkowe badania lekarskie?

Przeprowadzane są rutynowo co dwa lata. Jeśli jednak badany pracownik nie powie, że ma problemy, mogą one nie wyjść na jaw.
Zabity więzień regularnie skarżył się na dyrekcję zakładu karnego w Sztumie. Czy osadzeni często piszą skargi?
Jest pewna grupa więźniów, która masowo produkuje tego typu pisma. Adresatem jest prokurator, rzecznik praw obywatelskich, przełożeni dyrektora, minister sprawiedliwości.

Na co skarżą się więźniowie?
Na wszystko. Zupa była za słona albo za mało słona. Na przeciąg w korytarzu. Na zachowanie strażników. Na pogodę i na hałas.

Czy można traktować te skargi poważnie?
Przed wojną osoba produkująca tego typu zażalenia była kierowana przez sąd na badania psychiatryczne. Jeśli stwierdzono, że jest to przejaw pieniactwa, tzw. kwelurant, nie zajmowano się kolejnymi skargami.

A jak jest dziś?
Dziś można pisać skargi do upojenia. Każdą trzeba rozpatrzyć w odpowiednim trybie.

Czy przełożeni podczas oceny pracy dyrektora biorą pod uwagę liczbę skarg?
Oczywiście, że tak. Skargi psują statystykę. Dyrektor rozliczany jest z każdego takiego pisma. Dostaje sygnał, że musi coś z tym zrobić.

Sztum: Zabójstwo w zakładzie karnym. Dyrektor zostawił list! (VIDEO)

Prokurator odmawia na razie odpowiedzi na pytanie o motywy kierujące dyrektorem G. Pojawiają się plotki o chorobie psychicznej sprawcy. Jeśli tak, to jak można było tego nie zauważyć?
Psychoza może rozwijać się powoli, ale równie dobrze może dojść do jej nagłego wybuchu. Nie można wykluczyć, że dyrektor zakładu w Sztumie, jeśli miał problemy, to usiłował je stłumić. Zadbał, by nikt z zewnątrz o nich się nie dowiedział. Dyrektorzy zakładów karnych są ostatnio pod dużym ostrzałem. Oceniani są zarówno przez osadzonych, podwładnych, otoczenie oraz oczywiście przez zwierzchników. Każdego roku w takim zakładzie pojawia się nawet kilkadziesiąt różnego rodzaju kontroli. Łatwo można stracić stanowisko. Szef Aresztu Śledczego w Toruniu został np. zwolniony po tym, jak jeden z jego podwładnych powiesił się w lesie, po służbie. Zarzucono mu m.in. "brak rozpoznania".

Sztum: Dyrektor Zakładu Karnego zabił więźnia?

Pana też błyskawicznie zwolniono po śmierci Artura Zirajewskiego. Po zbadaniu sprawy okazało się, że nie ponosił Pan za nią odpowiedzialności...
Taka jest polityka wobec dyrektorów zakładów karnych i aresztów. Stąd też w ostatnim czasie duża niechęć wśród funkcjonariuszy do obejmowania stanowisk kierowniczych. W ubiegłym roku pojawiły się kłopoty z obsadzeniem foteli dyrektorów w kilku polskich więzieniach.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karolina
Kogo jak kogo ale mjr Kowalskiego nie powinno spotkać to co go spotkało...nie znam drugiej tak pracowitej osoby...dla której praca była pasją...
Pozdrawiam serdecznie Panie Kowalski
k
k.s
Do puki,prymitywny przestępca,będzie intelektualnie przewyższał dyrektora Z.K.to poziom frustracji personelu,będzie bardzo niebezpieczny.
b
bb
nie idzie tu o nikogo personalnie, temat wywołał komentarz pod artykułem. W mojej ocenie nie na miejscu. Co się z Wami w tej służbie dzieje, że zamiast w tym momencie zastanawiać się, jak poprawić swój wizerunek na zewnątrz, to wy na siebie plujecie i dostarczacie ludziom z boku argumentów do tego, aby źle o Was mówić. Ja rozumiem frustracje, ciężka praca, niskie zarobki, konieczność stania na baczność (przez wszystkich) przed "Heniem czy Jareczkiem", ale taki brak lojalności w obliczu tego co się stało, jest niezrozumiały. Przecież to Wasz kolega i jego rodzina mają teraz poważne kłopoty. nie chwalę dyrektora ze Sztumu, źle zrobił. Ale za mało wiem, żeby to oceniać. Życzę wszystkiego dobrego
H
Hulabula
Tekścik na zawołanie. Skoro nie byles nigdy w środku to co moze wiedzieć czlowieku i tym facecie, o jego byciu ,czy nie piciu, jak traktowa ludzi , jak stal na bacznośc przed Heniem i Jareczkiem. Tak może pisać tylko blizki ,,przyjaciel,, obronca skrzywdzonego . Waldek sam siebie skrzywdzil, bo po trupach do wladzy. Pracowity był przy tym niemilosiernie . Wielu ma na sumieniu
b
bb
Brawo Panie mjr KOwalski. Tak się zachowuje honowrowy facet i oficer. Mimo, że redaktor dał Panu szansę i wręcz przyzwolenie, aby opowiedział Pan o swojej sytuacji związanej z odejściem ze służby i o tym, że tak naprawdę został Pan wtedy skrzywdzony, to Pan pominął tę sprawę milczeniem. I słusznie, nie to było tematem wywiadu. Szkoda tylko, że Pana koledzy po fachu, nie mają takiego honoru i pod ananimowym nikiem wypisują różne reczy o Waldusiu, Jareczku itp, nic z tą sprawą nie mające wspólnego. Nie ma się co dziwić, że służba więzienna jest tak postrzegana przez społeczeństwo, skoro nawet w obliczu takiego zdarzenia, które bądź co bądź, kładzie się cieniem na calą grupę zawodową, zamiast zewrzeć solidarnie szeregi, to wykorzystują sytuację do wylewania swoich frustracji i niezaspokojonych ambicji. W moim środowisku jest to nie do pomyślenia. Żeby było jasne, nie jestem ani byłym, ani obecnym funkcjonariuszem SW. Pozdrawiam Panie Waldku i życzę dalszych sukcesów, bo jak widać potrafił się Pan pieknie odnaleźć poz służbą.
c
cep
tego nie bylo nigdy w swiecie
E
Elan
No panie dyrektor , jak to sie kieruje okręgiem,ze zaufany dyrektorr posyła zbója do piachu. Moze sie pan minister zastanowi na wydolnościa albo niewydolnością Jareczka z Gdańska. Po Waldeczku pewnie czas na Jareczka. Ma przecież zastępce o nazwisku ministerialnym. Ha ha ha ha
a
ada
teraz wszyscy klawisze będą musieli pracować minimum 25 lat zobaczymy ile będzie podobnych wypadków po zmianie uprawnień emerytalnych- ciekawe czy ktoś poniesie wtedy za to odpowiedzialność
a
ada
teraz wszyscy klawisze będą musieli pracować minimum 25 lat zobaczymy ile będzie podobnych wypadków po zmianie uprawnień emerytalnych- ciekawe czy ktoś poniesie wtedy za to odpowiedzialność
x
xxl
politycy z ministrem właściwym na czele i całym CZSW twierdzą iż więźniowie powinni pisać pisma pochwalne jak to się cieszą ,że siedzą w więzieniu ,a nie skargi,że muszą przestrzegać regulaminu tudzież że właśnie ich ufoludek zgwałcił-tu dopiero jest kilkadziesiąt stron wyjaśnień że nie zarejestrowania w ostatnim czasie lądowania ufo
p
pik
Za dużo praw dla osadzonych którzy maja odbywać Karę nie w nagrodę a za KARĘ. Maja za murami raj lekarza na zawołanie a my czekamy w kolejce do specjalisty miesiącami lub latami jak na podkarpaciu .Żal mi człowieka który dopuścił się takiego czynu musiał nie wytrzymać - różnicy przywilejów - dla nich kara powinna być CIĘŻKA i UCIĄŻLIWA nie RAJEM za murem za przestępstwo którego się dopuścili.
s
skazany ?
Walduś,a w 2008 na Kurkowej nie szkodziłeś ? Poleciałeś ty a póżniej Sobol, ten trzeci z zestawu w tym czasie,TEŻ POLECI
A
Alibaba
Dziennikarzom można rożne rzeczy opowiadać , ale nosił wilk razy kilka i powieżli i wALDUSIA,. nIE JESTES DOBRZE WSPOMINANY PRZEZ WSPÓŁPRACOWNIKÓW, KARIERA, ŚNIŁA SIE WARSZAWKA A TU D.....PA.jeden zbój do piachu i Walduś na aucie. Polacial tak jak posuwał innych, . Prawde mówi za zupa za słona , albo słońce swieci.
G
Gosc
Gosc ma morde zakapiora, bardzo dobrze ze go wykopali.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie