Mistrz Polski zweryfikuje Arkę Gdynia. Dziś żółto-niebiescy podejmą zespół Piasta Gliwice

Szymon SzadurskiZaktualizowano 
Fot. Przemysław Świderski
Po trzecie w tym sezonie ligowe zwycięstwo, sięgnąć chcieli będą dziś piłkarze gdyńskiej Arki. Zadanie do łatwych należeć jednak nie będzie, bo na stadionie miejskim stawi się drużyna prowadzona przez trenera Waldemara Fornalika.

Stoi jednak przed nimi niełatwe zadanie, gdyż ich rywalem będzie sensacyjny mistrz Polski, Piast Gliwice, który przyzwoicie, a już na pewno dużo lepiej od żółto-niebieskich, radzi sobie także w aktualnych rozgrywkach. Początek tego spotkania wyznaczono na stadionie miejskim przy ul. Olimpijskiej w Gdyni na godz. 12.30.

CZYTAJ TAKŻE: Top 50 najbardziej znanych sportowców, którzy wywodzą się z Pomorza, a usłyszał o nich świat

Piast jest klubem, który nie należy do ligowych potentatów ani w kontekście wysokości budżetu, a tym bardziej patrząc na jego tradycje, czy liczbę kibiców. W swoim regionie przez dziesięciolecia był w cieniu takich marek, jak Górnik Zabrze, Ruch Chorzów, GKS Katowice i inni. Nie zmienia to jednak faktu, że w ostatnich latach to właśnie gliwiczanie świętują najbardziej spektakularne sukcesy ze wszystkich ekip z Górnego Śląska.

Już w sezonie 2015/2016 kibice przecierali oczy ze zdumienia obserwując, jak Piast długo prowadził w ligowej tabeli, by do końca rozgrywek bić się z faworyzowaną Legią Warszawa o tytuł mistrzowski. Ostatecznie gliwiczanie zajęli w rozgrywkach drugie miejsce, jednak - jak fani doskonale pamiętają - nie wiadomo, jakby skończył się ich pojedynek z bogatszym przeciwnikiem, gdyby zespołowi z Warszawy w kilku meczach niesprawiedliwymi decyzjami nie pomogli sędziowie.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne polskie WAG's

Kolejne sezony dla Piasta nie były już tak udane, gdyż w batalii 2016/2017 zajął on 10. miejsce w ligowej stawce, a w następnych rozgrywkach ledwie uniknął spadku, ratując się dopiero w ostatniej kolejce zwycięstwem 4:0 nad Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Kibicom wydawało się wówczas, że fenomenalna postawa tego zespołu sprzed dwóch lat była jedynie dziełem przypadku i już się więcej nie powtórzy. Kto jednak tak sądził, ten się mocno pomylił. Piast ponownie zadziwił fanów i ekspertów w ubiegłym sezonie. W takich okolicznościach trudno jest już wierzyć w przypadek, a raczej trzeba sądzić, że jest to po prostu sensownie budowany zespół, który podobnie, jak dla przykładu Jagiellonia Białystok, czy Cracovia, coraz częściej będzie zamierzał rozgościć się w ligowej czołówce. Tym bardziej, że prowadzony jest przez jednego z najbardziej doświadczonych szkoleniowców w Polsce, Waldemara Fornalika.

Gliwiczanie, choć przed sezonem stracili trzech ważnych zawodników, Patryka Dziczka, Aleksandara Sedlara i Joela Valencię, to nadal znajdują się w górnej części tabeli, prezentując solidną grę. Na dodatek jest to rywal, który w ostatnich latach z Arką zazwyczaj wygrywał i to czasami wysoko. Pokazuje to wszystko, że w niedzielę żółto-niebieskich czeka trudny mecz.

Arkowcy będą chcieli jednak potwierdzić zwyżkę ligowej formy po zwycięstwie 4:1 na wyjeździe z ŁKS-em. Trener gdynian Jacek Zieliński mówił, że ten triumf go cieszy, ale trzeba pójść za ciosem w następnych meczach.

- ŁKS to już historia - stwierdził szkoleniowiec Arki. - Złapaliśmy co prawda oddech i podnieśliśmy głowy, ale musimy to jeszcze poprawić w kolejnych spotkaniach.

Arka nadal ma problemy kadrowe w obronie, jednak coraz lepiej wygląda jej gra w ofensywie. Dawit Schirtladze, Michał Nalepa, Maciej Jankowski i Marko Vejinović w Łodzi zaczęli rozumieć się na boisku i zagrali kilka dobrych akcji. Na tym kibice z Gdyni mogą opierać swój optymizm przed meczem z mistrzem Polski.

Lotta Lemon - piękna trenerka personalna zachwyca i inspiruje tysiące ludzi

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie