Ministerstwo Sprawiedliwości uderzy w mafię mieszkaniową i lichwę?

Jacek WiercińskiZaktualizowano 
Piotr Smolinski
Do 5 lat więzienia grozić ma lichwiarzom, żądającym więcej niż 10 procent rocznych odsetek lub własności mieszkania za nieproporcjonalnie niższy dług.

Zmiany w prawie, które proponuje minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro mogą okazać się młotem na lichwiarzy i mafię mieszkaniową, której wciąż nowe ofiary zgłaszają się do „Dziennika Bałtyckiego” po naszych publikacjach.

- Z bezkarności cwaniaków, którzy udzielają lichwiarskich pożyczek, wynika ogromna ludzka krzywda. Bezwzględni przestępcy, wykorzystując łatwowierność i ciężką sytuację osób będących w potrzebie, często starszych, doprowadzają tysiące ludzi do stanu zupełnej bezradności i beznadziejności. Wiele ofiar lichwiarzy ląduje na bruku, a zdarzały się też przypadki samobójstw. Wobec tej patologii państwo nie może pozostawać obojętne - tłumaczy minister Zbigniew Ziobro.

Wśród przygotowanych w jego resorcie propozycji znalazł się m.in. zapis o zagrożeniu karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia udzielania pożyczek, których „odsetki, wynagrodzenie lub jakiekolwiek inne świadczenie pieniężne” z tytułu pożyczki przekracza wartość odsetek maksymalnych (w prawie określonych na 5 procent, a mowa o ich dwukrotności, czyli o 10 procentach).

To rozwiązanie może skutecznie przeciwdziałać procederowi jakiego od lat dopuszczają się trójmiejskie mafie mieszkaniowe: udzielania często starszym i mało świadomym niebezpieczeństwa osobom w trudnej sytuacji finansowej tzw. prywatnych pożyczek z zabezpieczeniem w postaci zawieranej u notariusza umowy pożyczki z przewłaszczeniem lokalu dłużnika na pożyczkodawcę w przypadku braku spłaty. Często kwota na papierze odbiega od tej, którą ofiara rzeczywiście otrzymuje, a i ta jest ułamkiem wartości lokalu będącego zastawem (np. odpowiednio 60 i 300 tys. zł lub 33 i 170,5 tys. zł). Ułatwić walkę może również rozważany przez Zbigniewa Ziobrę pomysł zaostrzenia kar dla notariuszy zatwierdzających lichwiarskie umowy i nakazu nagrywania czynności związanych z zawieraniem umów.

W ostatnim tygodniu opisywaliśmy historię państwa Sz. z gdyńskiej Chyloni. Małżeństwo 60-latków straciło 26-metrową kawalerkę, będącą zabezpieczeniem 50 tys. zł pożyczki z 2011 roku. Właściciel - Jerzy M., który lokal kupił od pożyczkodawcy - swego syna Łukasza, wymienił zamki w drzwiach, „dokwaterował” Andrzejowi i Barbarze 6-osobową rodzinę z Rumunii, a później po prostu nie wpuścił małżeństwa do domu. We wtorek eksmitowani na bruk bez wymaganego przez prawo udziału komornika Sz. odzyskali swój dobytek, wciąż jednak przebywają u rodziny.

Czytaj też: Wyrzucił ich z mieszkania, teraz próbuje je sprzedać

- Prokuratura Rejonowa w Gdyni zdecydowała się złożyć wniosek o przydział małżeństwu mieszkania socjalnego - mówi prok. Tatiana Paszkiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która przypomina, że Jerzy M. usłyszał zagrożony karą do 3 lat więzienia zarzut „uporczywego” utrudniania korzystania z mieszkania, a śledczy badają również okoliczności ewentualnego oszustwa i „wykorzystania przymusowego położenia” służącego przejęciu kawalerki w ramach postępowania dotyczącego jeszcze ponad 20 innych lokali.

M. skontaktował się z naszą redakcją i przekonuje, że z mafią mieszkaniową nie ma nic wspólnego. Jak tłumaczy, Sz. „ciągali go po sądach” i „wyciągnęli z jego konta prawie 3,5 tys. zł”. Mieli również nie płacić za najem i nielegalnie użytkując mieszkanie będące jego własnością spowodować zaległości rzędu 40 tys. zł.

- To co mówią państwo Sz. to kłamstwa. Proponowałem im odkupienie mieszkania za 80 tys. zł bez odzewu. Obrażają mnie, robią ze mnie „mafię mieszkaniową”, a ja jestem szanowanym obywatelem i od sześciu lat płacę za ich mieszkanie - twierdzi.

W drugim dużym śledztwie gdańskiej „okręgówki” dotyczącym mafii mieszkaniowej pojawiły się nazwiska m.in. Łukasza Z., Piotra A., i Grzegorza B. Prokuratorzy analizują w nim łącznie 16 przypadków podejrzeń wyłudzeń mieszkań.

Równolegle, do finiszu zbliża się sprawa Konrada L. i Piotra L. oraz 4 innych mężczyzn nazywanych „grupą gdyńską”. Zarzuty dotyczą m.in. oszustw znacznej wartości, które miały pozwolić przejąć 12 mieszkań, a głównym podejrzanym grozi do 10 lat więzienia.

jacek.wiercinski@polskapress.pl

Więcej przeczytasz kupując e-wydanie gazety.

Nasze wcześniejsze publikacje na temat mafii mieszkaniowej:

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam

.

g
gdanszczanin

Karać bez względnie bez zawieszenia . Zmienić prawo bo na razie to lupy mają większe prawa jak porządni obywatel czy policja.Prowokują, wyzywają lecą z łapami nagrywają i co to oni są szykanowani!

Dodaj ogłoszenie