Miłosz Hebda błyszczy w Lotosie Treflu, ale i tak czeka go powrót na ławkę? "Jestem głodny gry"

Łukasz Żaguń
Fot. Karolina Misztal
Miłosz Hebda godnie zastępuje Mateusza Mikę na przyjęciu w Lotosie Treflu. Zawodnik niebawem znowu może jednak wylądować na ławce.

Wygraliście z Effectorem Kielce za trzy punkty, ale przeprawa była wyjątkowo trudna. Spodziewaliście się tego?
Tak, bo kielczanie już w meczu z PGE Skrą Bełchatów pokazali, że są w dobrej dyspozycji i grają naprawdę fajną siatkówkę. Naszym celem przed tym spotkaniem były trzy punkty. Styl, w jakim wygraliśmy, moim zdaniem, jest mało ważny.

Effector grał dobrze, ale wam też przytrafiały się błędy.
Moim zdaniem, tak na gorąco, zagraliśmy słabo w obronie i bloku. Te dwa elementy sprawiły nam trochę problemów. Po przyjęciu, kiedy rozprowadzaliśmy grę, też nie wyglądało to najlepiej. Nadrabialiśmy jednak dobrą, mocną zagrywką. Pocelowaliśmy rywali kilka razy. Cóż, zaprezentowaliśmy się na tyle dobrze, że na Effector wystarczyło. Mamy trzy punkty, jedziemy dalej.

Godnie zastępuje pan kontuzjowanego Mateusza Mikę, tyle że on niedługo wróci na parkiet. Nie obawia się pan tego, że znowu wyląduje na ławce?
Przede wszystkim Mateusz jest gwiazdą naszej drużyny i wiodącą postacią. Jak będzie zdrowy, na pewno będzie grał. To świetny zawodnik, od którego można się wiele nauczyć. Ja póki co staram się dawać z siebie wszystko, grać najlepiej jak tylko potrafię.

Ale z rolą rezerwowego nie jest chyba łatwo się pogodzić.
Na pewno jestem głodny gry. Nie ma chyba takiego zawodnika, który chciałby cały czas siedzieć na ławce zamiast grać. Jakbym tak myślał, to po prostu bym się nie nadawał do sportu. Na każdym treningu staram się pokazać trenerowi, że chcę grać. Ale nie ja decyduję o składzie. Na razie jestem szczęśliwy ze swojej roli. Powiem tak - trafiłem do świetnego zespołu ze znakomitym szkoleniowcem. Czuję, że pod skrzydłami trenera Andrei Anastasiego rozwijam skrzydła. Bardzo wiele mnie nauczył.

Cały wywiad z Miłoszem Hebdą przeczytasz we wtorkowym, papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" z 2.02.2016 r. albo kupując e-wydanie gazety

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie