Mila, kapitan Lechii: Może nie wszystko stracone

Paweł Stankiewicz, Poznań
Fot. Karolina Misztal
Udostępnij:
Lechia Gdańsk zremisowała z Lechem Poznań 0:0. Biało-zieloni po powrocie do ekstraklasy w 2008 roku dopiero po raz pierwszy nie przegrali w Poznaniu.

- To był szczęśliwy remis. Lech stworzył sobie więcej sytuacji niż my. Ten mecz mógł się jednak skończyć naszym zwycięstwem, ale już jest po spotkaniu i teraz liczy się tylko Ruch Chorzów - przyznał Sebastian Mila, kapitan biało-zielonych.

Lechia zakończyła mały maraton, bo w ciągu 13 dni rozegrała aż cztery mecze.

- Trochę odczuwamy to, jak często gramy. Nie chcę jednak tym tłumaczyć naszej gry w Poznaniu. Taki jest sezon, a zamierzamy w nim zdobyć jeszcze kilka punktów. Być może jeszcze nie wszystko stracone - powiedział Mila. - Może się okazać, że ten punkt w Poznaniu jest cenny, ale może się też okazać, że jednak nie. Zagłębie wygrało z Legią i sytuacja trochę się zmieniła, ale jednak wywieźć punkt z Poznania, boiska wciąż aktualnego mistrza Polski, to jest dla nas dobry wynik.

PLEBISCYT: Pokaż na zdjęciu sportową energię Twojego dziecka i wygraj sportowy weekend nad morzem

Kapitan Lechii tym razem wykonał więcej pracy w defensywie, a przodu był mniej widoczny.

- Tym razem moją rolą nie było granie do przodu, a więcej miałem zadań defensywnych i na nich się głównie koncentrowałem. Częściowo wynikało to z braku Michała Chrapka, ale też przez system gry Lecha i chcieliśmy wyeliminować atuty gospodarzy. Lech zaryzykował i rzucił do gry wszystko, co ma najlepsze. To się nie zakończyło sukcesem, bo jednak remis, to dla zespołu z Poznania za mało - uważa Sebastian.

Kapitan Lechii odniósł się też do gry Lukasa Haraslina na lewej obronie w drugiej połowie.

- Nie zdarzyło mu się nawet na treningu grać na lewej obronie, ale trener od razu powiedział mu, że będzie musiał zająć się Lovrencsicsem. Lukas jest szybkim zawodnikiem i spisał się naprawdę dobrze - zakończył Mila.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie