Mieszkaniec Rytra zapłacił mandat przez.... krowy. Teraz planuje zablokować drogę w ramach protestu [ZDJĘCIA]

Klaudia Kulak
Klaudia Kulak
Krowy podczas przeprowadzania z gospodarstwa na pastwisko
Krowy podczas przeprowadzania z gospodarstwa na pastwisko
Czesław Szyszka od wielu lat mieszka w Rytrze, gdzie prowadzi gospodarstwo. Hoduje krowy, które każdego dnia musi wyprowadzać na pastwisko. Aby się tam dostać najpierw jednak musi przeprowadzić je przez jezdnie. W tym czasie zwierzętom zdarza się pozostawić po sobie ślady w postaci odchodów, które przeszkadzają pobliskim mieszkańcom. Właściciel otrzymał wezwanie na policję w charakterze sprawcy wykroczenia, a potem mandat w wysokości 50 złotych za… łajno swojego bydła.

FLESZ - Polskie mieszkania w ogonie Europy?

Mandat wystawiony został na podstawie Art. 91. KW, który mówi o zanieczyszczaniu drogi publicznej lub spowodowanie na niej utrudnienia w ruchu.

- Kto zanieczyszcza drogę publiczną lub na tej drodze pozostawia pojazd lub inny przedmiot albo zwierzę w okolicznościach, w których może to spowodować niebezpieczeństwo lub stanowić utrudnienie w ruchu drogowym, podlega karze grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany - mówi ustawa.

Sprawa jest o tyle trudna, że jak informuje właściciel, nie ma innej drogi, którą mógłby doprowadzić bydło na pastwisko.

- Jestem zmuszony, żeby przeprowadzać moje krowy drogą przez około 800 metrów. Byłoby wszystko w porządku, gdyby w tym miejscu pojawił się zakaz zatrzymywania samochodów na poboczu. Wtedy mógłbym korzystać z pobocza od strony rzeki. Rzadko się jednak zdarza, żeby nie stały tam auta - mówi Szyszka.

Jak dodaje, krowy muszą wychodzić na asfalt, co stwarza również dodatkowe ryzyko dla przejeżdzających w tym miejscu samochodów.

- Krowy oganiają się przed muchami i wykonują gwałtowne ruchy. To może spowodować, że któraś z nich wybije szybę, albo uszkodzi samochód. Szyba często jest droższa od samej krowy- mówi właściciel.

Zaznacza również, że zanim wróci, aby posprzątać po zwierzętach już jest za późno, bo mieszkańcy informują służby.

- Policja chce, żebym sprzątał po krowach, ale zanim dojdę z nimi na pastwisko i zabezpieczę krowy, to mija około trzy godziny. W tym czasie łajno rozjeżdżają samochody - tłumaczy

Zgodnie z wezwanie, które otrzymał stawił się na miejscowym komisariacie, gdzie okazało się, że nie uniknie mandatu.

- Stawiłem się na komisariacie i dostałem mandat. Dostałem też ostrzeżenie, że kolejne kary będą wyższe - relacjonuje.

Wobec sytuacji, która ma miejsce mieszkaniec Rytra zapowiedział, że jeśli będzie dostawał kolejne mandaty, zablokuje z krowami drogę w geście protestu.

- Jestem zdecydowany na wszystko, ale nie zrobię tego teraz w czasie upału, bo nie chcę gnębić bydła. Zastanawiam się, po co jest wieś. Wszystko związane z rolnictwem ludziom przeszkadza. Czuje się intruzem na wsi- dodaje Szyszka.

Kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

Wideo

Materiał oryginalny: Mieszkaniec Rytra zapłacił mandat przez.... krowy. Teraz planuje zablokować drogę w ramach protestu [ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Edward

rozumiem, że w zimie jak będą sypać solą czyli zanieczyszczać drogę, truć drzewa i wodę to mam dzwonić na policję?

Dodaj ogłoszenie