Mieszkania sprzedają się wolniej. Nikt nie zamierza obniżać ceny. Ponad 10 tys. zł ma metr kwadratowy robi się normą wszędzie [22.09.]

Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
Początek epidemii koronawirusa rozbudził nadzieje wśród potencjalnych nabywców mieszkań na spadki cen. Okazuje się jednak, że nie tylko nie ma przecen, ale w kilku miastach ceny w drugim kwartale wzrosły nie tylko rok do roku, ale i w porównaniu do poprzedniego kwartału. Karolina Misztal / Polska Press
Osoby, które miały w planie kupić mieszkanie, liczyły na to, że epidemia koronawirusa wpłynie na poziom cen. Okazuje się jednak, że nic takiego się nie wydarzyło. W drugim kwartale tego roku za metr kwadratowy nieruchomości w ofercie w Warszawie trzeba było średnio zapłacić 11,1 tys. zł. To o 10 proc. więcej niż rok temu i tyle samo co na początku obecnego roku. Mocniej ceny wzrosły w Trójmieście i Wrocławiu – w obu miastach o 12 proc. rok do roku.

Za mieszkanie w stolicy Pomorza w drugim kwartale br. trzeba było zapłacić 10,4 tys. zł za m2, a w stolicy Dolnego Śląska 8,9 tys. zł za m2. W Łodzi i Poznaniu ceny poszły w górę o odpowiednio 7 proc. i 6 proc. rok do roku. Potencjalni nabywcy za metr mieszkania w Łodzi musieli zapłacić 6,3 tys. zł, a w Poznaniu 7,8 tys. zł.

Sprzedaż mieszkań spadła o połowę, ale ceny nawet nie drgnęły. Poznań najbardziej stabilny

Spadki sprzedaży mieszkań w drugim kwartale 2020 roku były dotkliwe i dotyczyły zarówno Warszawy, Krakowa, Trójmiasta, Wrocławia, Łodzi, jak i Poznania. Ostatnie miasto okazało się najbardziej stabilne pod względem sprzedaży. Podczas gdy w innych stolicach wojewódzkich spadki w porównaniu rok do roku wahały się między 37-55 proc., w Poznaniu było to zaledwie 10 proc.. Mniejszy popyt na mieszkania nie ruszył jednak cen. Na wszystkich rynkach w porównaniu rok do roku jest drożej, w Krakowie aż o jedną czwartą – wynika z danych redNet Property Group oraz CBRE.

Spadki wszędzie

Z danych redNet Property Group oraz CBRE wynika, że w porównaniu rok do roku sprzedaż mieszkań spadła na wszystkich najważniejszych rynkach, czyli w Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Wrocławiu, Łodzi, jak i Poznaniu.
- W trzech miastach odnotowano spadek sprzedaży w drugim kwartale o aż połowę. Chodzi o Warszawę, gdzie sprzedano o 55 proc. mniej mieszkań niż rok temu, Łódź, gdzie spadek był 50 proc. i Trójmiasto z 48 proc. spadkiem. Oczywiście jest to bezpośrednia konsekwencja epidemii koronawirusa. Utrudniony kontakt z klientami, praca zdalna i brak możliwości spotkań, negatywnie wpłynęły na rynek mieszkaniowy i utrudniły pracę biur sprzedaży – ocenia Robert Chojnacki, współwłaściciel redNet Property Group.

Z OSTATNIEJ CHWILI! Kliknij i przeczytaj!

Poza spadkowym podium znalazły się 3 miasta: Wrocław, Kraków i Poznań. Wrocław poszybował w dół pod względem sprzedaży o 41 proc. rok do roku i 41 proc. kwartał do kwartału. W Krakowie kupiono o 37 proc. mniej nieruchomości w porównaniu rok do roku (42 proc. kwartał do kwartału). Wśród największych miast pod względem rynku nieruchomości wyróżnia się Poznań, bo w przeciwieństwie do innych stolic wojewódzkich, sprzedaż nie spadła drastycznie. W wielkopolskim mieście sprzedano o 10 proc. mieszkań mniej w porównaniu rok do roku i 11 proc. porównując kwartał do kwartału.

Ceny bez zmian

- Początek epidemii koronawirusa rozbudził nadzieje wśród potencjalnych nabywców mieszkań na spadki cen. Okazuje się jednak, że nie tylko nie ma przecen, ale w kilku miastach ceny w drugim kwartale wzrosły nie tylko rok do roku, ale i w porównaniu do poprzedniego kwartału. Te wzrosty nie były duże, ale np. w Trójmieście w czerwcu ceny były wyższe o 4,5 proc. niż w marcu. To pokazuje, że epidemia nie odcisnęła piętna na cenach mieszkań. Widać natomiast wyraźny spadek popytu. W drugim kwartale zarówno inwestorzy indywidualni, jak i nabywcy mieszkań na własne potrzeby wstrzymali się z decyzjami do momentu aż sytuacja się ustabilizuje. Można się spodziewać, że w kolejnych miesiącach zobaczymy odbicie, choć pewnie trend w porównaniu rok do roku nadal będzie spadkowy – mówi Agnieszka Mikulska, ekspert rynku mieszkaniowego, CBRE.
Najwyższy wzrost cen nastąpił w stolicy małopolski – w Krakowie metr mieszkania to koszt aż 9,7 tys. zł, o 21 proc. więcej niż rok temu, za to o 0,5 proc. taniej niż w pierwszych trzech miesiącach roku.

Ważne dziś! Kliknij i przeczytaj!

Wideo

Materiał oryginalny: Mieszkania sprzedają się wolniej. Nikt nie zamierza obniżać ceny. Ponad 10 tys. zł ma metr kwadratowy robi się normą wszędzie [22.09.] - Strefa Biznesu

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kapral

Jakim trzeba być frajerem aby lichwiarzom w bankach i developerom spłacać coś do usranej śmierci?

G
Gość

To prawda deweloperzy podwyższyli ceny i nie zamierzają z nich schodzić. Siostra jak w zeszłym roku kupowała mieszkanie w stolicy na osiedlu pod Dębami na Płochocińskiej to mi mówiła bym i ja się za jakimś rozejrzała i kupiła... Ale ja stwierdziłam, że mam czas... A teraz wszędzie jest drogo. Ciekawe co będzie się działo w 2021 roku na rynku nieruchomości.

Dodaj ogłoszenie