Mieszkańcy Sobieszewa już powiedzieli Gdańskowi NIE

Anna Werońska
Most pontonowy w Sobieszewie
Most pontonowy w Sobieszewie P. Świderski
Sprawa odłączenia Wyspy Sobieszewskiej od Gdańska wraca jak bumerang. 14 lat temu mieszkańcy opowiedzieli się w referendum za secesją. Nie doszło do niej, ponieważ w życie weszła reforma administracyjna kraju i dała nadzieję na poprawę życia mieszkańców

Podczas spotkań z mieszkańcami, które odbyły się w ubiegłym tygodniu na wyspie, radni osiedla przekonywali, że pomysł secesji Sobieszewa jest niedorzeczny. A ten pojawił się, gdy po niedawnym uszkodzeniu prowadzącego na wyspę mostu część mieszkańców i właścicieli lokali poczuła się lekceważona przez władze Gdańska.

- Jeśli wyspa odłączy się od Gdańska, będą problemy z komunikacją, bo Pruszcz Gdański, do którego miałaby zostać przyłączona, nie będzie w stanie utrzymać trzech linii autobusowych - argumentowała Monika Leńska, przewodnicząca zarządu Rady Osiedla Wyspa Sobieszewska, wyliczając, że z tego samego powodu dojdzie do zamknięcia jednej z trzech szkół, jednej z dwóch jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej, zlikwidowania 180 mieszań komunalnych, a mieszkańcy będą musieli ponieść koszty wymiany dowodów osobistych.

Wyspa była już samodzielną gminą w latach 50., a później stanowiła tzw. gromadę w Pruszczu Gdańskim. - Wybudowaliśmy sieć wodociągową praktycznie z własnych środków - wspomina pan Andrzej ze Świbna. - Oczywiście realia się zmieniły i dziś może nie byłoby to możliwe, ale wtedy nawet budowaliśmy drogi i remontowaliśmy te zepsute.

Wówczas Sobieszewo było jedną z najmodniejszych miejscowości wypoczynkowych w Polsce. Rejonizacja szkół, odległość urzędów i kolejne pojawiające się bariery administracyjne doprowadziły jednak do przyłączenia wyspy do Gdańska w 1974 r. Jednak ponad 20 lat później, w 1997 r., Inicjatywa Obywatelska Wyspy Sobieszewskiej "Samorządność" wysłała wniosek do wojewody o ponowne "wyodrębnienie terenu wyspy z obszaru miasta Gdańska i ustanowienie gminy Wyspa Sobieszewska". Grupa wystąpiła do miejskiego skarbnika, który określił możliwości finansowania po ewentualnym odłączeniu, spotkała się wójtami sąsiednich gmin, przeprowadziła analizy wydatków, złożyła wnioski dotyczące planów zagospodarowania przestrzennego gminy, przeprowadziła akcję informacyjną wśród mieszkańców i stwierdziła, że istnieją wszelkie przesłanki pozwalające na odłączenie.

- Od czasu włączenia wyspy do Gdańska władze miasta wykorzystały ją do składowania odpadów przemysłowych i nieekologicznych. Spowodowało to dewastację plaż, lasów i wody, m.in. poprzez zrzucanie tu nieoczyszczonych ścieków komunalnych - argumentowali.

- Większość mieszkańców podczas referendum była za odłączeniem - wspomina Jan Czechowicz, który 14 lat temu był członkiem Inicjatywy Obywatelskiej. - Zaczęła się jednak tzw. reforma administracyjna i jednocześnie rozmowy o powołaniu rad dzielnic i rad osiedli. Władze Gdańska zapewniały, że te same działania będzie można podjąć na rzecz wyspy, działając w radzie i odłączenie w tej sytuacji wiele nie zmieni.

W 2004 r. pomysł referendum odżył, ale do formalnych działań nie doszło. W 1996 r. Obywatelski Komitet Mieszkańców zwracał się zaś do Tomasza Posadzkiego, ówczesnego prezydenta Gdańska, a także do Pawła Adamowicza (w tamtych latach - przewodniczącego Rady Miasta) z tymi samymi postulatami, co dzisiaj. Chcieli budowy ścieżek rowerowych, dróg i parkingów oraz lepszej infrastruktury.

Przeczytaj więcej na temat pomysłu odłączenia Sobieszewa od Gdańska

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rekin

Mieszkańcy Macie rację popieram WAS. Władze Gdańska I Głódź rządzą . Adamowicz jest zajęty dawaniem ziem Kościołowi . A co tam Ludzie ich OBCHODZĄ . Głódź jest WAŻNIEJSZY.!!!!!

M
MiRy

Gdynia - nie
Rumia - nie
Reda - nie
gmina Wejherowo - nie
Kosakowo - nie
Luzino - nie
a Sobieszewo to się na całego wypięło !!!
MiRy

Dodaj ogłoszenie