reklama

Mieszkańcy Pomorza są zadowoleni z życia w regionie. Co zrobić, by było jeszcze lepiej? IV Debaty Metropolitalne w Olivii

Jarosław ZalesińskiZaktualizowano 
Debata Metropolitalna Dziennika Bałtyckiego Karolina Misztal
Na pierwszej debacie „Dziennika Bałtyckiego” jej uczestnicy (m.in. prezydenci Gdańska, Gdyni i Sopotu) przyjęli deklarację, postulującą utworzenie metropolii na Pomorzu. Czytamy w niej m.in.: „My, uczestnicy debaty metropolitalnej, wyrażamy nasze poparcie dla utworzenia związku metropolitalnego w województwie pomorskim. Jest to formalne usankcjonowanie istniejących i sukcesywnie pogłębianych więzi społeczno-gospodarczych i kulturalnych, integrujących gminy i powiaty województwa pomorskiego.

Zadowolenie mieszkańców Pomorza z życia w tym regionie jest duże. O tym, jak sprawić, by było jeszcze lepsze, dyskutowali uczestnicy IV debaty metropolitalnej, organizowanej przez redakcję „Dziennika Bałtyckiego”, wspólnie z Obszarem Metropolitalnym Gdańsk-Gdynia-Sopot i Olivia Business Centre.

- Cieszę się, że do udziału w debacie został zaproszony ktoś spoza Trójmiasta - mówiła na początku spotkania Hanna Pruchniewska, burmistrz Pucka.
Debaty w Olivia Business Centre zawsze jednak miały szeroką formułę, były spotkaniem ekspertów, polityków rządowych i samorządowych, z Trójmiasta i z głębi województwa. We wczorajszej debacie uczestniczyli Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, Paweł Orłowski, członek Zarządu Województwa Pomorskiego, Hanna Pruchniewska, burmistrz Pucka, oraz Jolanta Rożyńska, dyrektor Wejherowskiego Centrum Kultury.

Jakość: jak ją zmierzyć?

Czy jakość życia pozwala się jakoś mierzyć? Czy jest na co dzień celem działań polityków?

- Polityka to roztropna troska o dobro wspólne - odpowiadał na tę wątpliwość minister Sellin. - A w ramach „dobra wspólnego” mieści się też jakość życia, którą można opisać twardymi parametrami.

- Gdy jeszcze pełniłem funkcję rządową w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego - przypominał Paweł Orłowski - kategoria „jakości życia” została zapisana w krajowej polityce miejskiej. Niestety część ludzi zapomniała o tym na etapie wdrażania dokumentu przez administrację.

Jakimi „twardymi” kategoriami można jakość życia opisać?

- W badaniach posługujemy się czterema kryteriami - mówił prof. Cezary Obracht-Prondzyński.- Poziomem dochodów, niezbędną infrastrukturą, infrastrukturą społeczną, w tym usługami publicznymi, oraz warunkami środowiska. Ale oprócz tych kryteriów mamy jeszcze kilka elementów, które często stają się przedmiotem politycznych sporów.

Dalej nie znaczy gorzej

Jakość usług publicznych, jedno z tych „twardych” kryteriów, jest w Trójmieście z pewnością najwyższa. Czy to znaczy, że poza Trójmiastem żyje się na Pomorzu gorzej?

- Puck jest od Gdańska oddalony o około 50 km, to tak naprawdę żadna odległość - mówiła burmistrz Hanna Pruchniewska. - Usługi publiczne są u nas bardzo mocno uzależnione od tego, co dzieje się w „rdzeniu”. Wartością dodana są u nas m.in. warunki środowiska naturalnego, choćby jakość powietrza. Bardzo ważna jest też rola organizacji pozarządowych. W małym Pucku działa ich 59. To one „wypełniają” niemałą część usług.

Po to, by korzystać z wartościowych usług publicznych, podróżuje się na Pomorzu nie tylko w jednym kierunku, „do” Trójmiasta.

- Wejherowskie Centrum Kultury z pewnością zmieniło jakość życia mieszkańców naszego miasta, ale także mieszkańców regionu, ościennych gmin i także Trójmiasta. - mówiła dyrektor Centrum Jolanta Rożyńska. - Przyjeżdżają do nas osoby z Kartuz, z półwyspu, z Lęborka. Na początku działalności odwiedzało nas 760 tys. osób, dzisiaj - ponad 140 tys. A Wejherowo liczy tylko 50 tys. mieszkańców.

Miliard na zdrowie

We wszystkich badaniach społecznych mieszkańcy wysoko oceniają jakość życia w regionie. Z jednym wyjątkiem: bardzo nisko oceniana jest jakoś usług zdrowotnych.

- Liczyłem się z tym, że do mnie trafi najtrudniejsze pytanie - stwierdził Paweł Orłowski, który w Zarządzie Województwa odpowiada m.in. za politykę zdrowotną. - Pamiętajmy, że jako region jesteśmy dość mocno pokrzywdzeni, ponieważ algorytm, według którego wyliczane są środki na opiekę zdrowotną a regionie, daje nam 12-13 miejsce w Polsce. Niewątpliwie mamy w regionie problem z dostępem do świadczeń medycznych, wynikający z braku lekarzy. Czy możemy służbę zdrowia zmieniać? Możemy. Po pierwsze poprawiając standardy samej infrastruktury. Pomorze jest w tej dziedzinie od lat jednym z pierwszych regionów w Polsce. Zaplanowane przez nas inwestycje od 2015 aż po 2020 r. to w sumie miliard złotych.

Samopoczucie i tożsamość
Dyskusja dotyczyła też m.in. tożsamości, lokalnego patriotyzmu, poczucia, że jest się „u siebie”. Takie zakorzenienie daje nam dodatkowe zadowolenie z naszego życia.

- W polityce mojego rządu wspieranie małych ojczyzn, kultury regionalnej jest priorytetem - twierdził minister Sellin.

- Naszym zadaniem jest budowanie otwartej, wielokulturowej , pomorskiej wspólnoty obywatelskiej. W tym kontekście z ogromnym rozczarowaniem przyjąłem niegdyś wypowiedź wojewody pomorskiego w ramach święta niepodległości w 2017 r. Nie wolno używać sformułowań i metafor, które wywołują duży poziom frustracji - odpowiedział na to prof. Obracht-Prondzyński.

To niejedyny moment polemiczny debaty. Mowa była w niej także o powodującej poczucie niepewności reformie edukacji czy o zagubieniu, jakie jest dzisiaj udziałem osób, korzystających z usług służby zdrowia.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

ż
że się zapytam

Przeca kandyduje Płażyński. To już Pis nie popiera Płażyńskiego?

s
s2017

Debata o wspólnocie to kpiny z obywateli. Ta wladza tych kacykow to ewidentne promowanie podziałów, wszelkich i we wszystkim. Dowód? Ostatnie "darowizny" chcących utrzymać się przy żłobie kacyków i to nie jest dobra wiadomość dla polaków, społeczeństwa i obywateli. Tak nie buduje się społeczeństwa, tak nie buduje się wspólnoty. Tak tworzy się podziały na lepszych i gorszych. Tak buduje się egoizm, ksenofobię, nacjonalizm i rasizm a napewno nie samorządność. Każde miasto-państwo w Polsce buduje swoją społeczność, która wyklucza z niej innych, obcych. Czym jest gorsze dziecko z Sopotu, Gdyni, nie daj boże ze wsi bliskiej czy dalekiej od wyróżnionego mieszkańca Gdańska, Gdyni, ---- (wpisz dowolne polskie miasto) od innych. Czym się wyróżniają wybrańcy od odmieńców, którzy zostali napiętnowani przez lokalnych kacyków i ich akolitów tak żądnych zdobycia władzy, że za nieswoje pieniądze zafundują potencjalnym wyborcom "darmochę" tylko dla "swoich". Ja taką pseudo-samorządność skreślam. Nie sądziłem, ze kiedykolwiek poprę PiS, ale w pełni popieram pomysły ubezwłasnowolnienia takich samorządów na rzecz centralizacji zarządzania miastami, gminami itp. Jeżeli centralizacja "samorządności" odbierze przywileje nielicznym a obdarzy nimi wszystkich polaków z nominowanego przedziału jednakowo w całej Polsce, we wszystkich miastach i gminach to należy to przeprowadzić stosownymi aktami prawnymi jak najszybciej. To pozbawi lokalnych kacyków uznaniowości i atomizowania społeczeństwa. Nie przypuszczałem, że Adamowicz (wymieniając lokalnie) i wielu innych lokalnych kacyków będzie się chwytać takich sposobów dzielących ludzi aby utrzymać się przy korycie. Wstyd, obyście przegrali i odeszli w niesławie.

Dodaj ogłoszenie