Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Mieszkańcy nie chcą rzeźb z postaciami z kaszubskiej mitologii. Uważają, że to bałwochwalstwo i pogaństwo

Tomasz Smuga
Tomasz Smuga
Ilustracja pochodzi z miniprzewodnika "Poczuj kaszubskiego ducha" wydawnictwa REGION
Jednym z charakterystycznych elementów gminy Linia jest 13 drewnianych rzeźb przedstawiających postaci z kaszubskiej mitologii. Jednak nie wszystkich one cieszą. Kiedy rzeźby trafiły do renowacji, grupa mieszkańców uznała, że nie chce, aby wracały na swoje miejsca. Powód? Względy religijne.

Przypomnijmy, że w 2010 roku w 13 wioskach gminy Linia stanęło 13 trzymetrowych rzeźb, które wykonał artysta ludowy Jan Redźko, jest wśród nich m.in muzykalny Rétnik, który upodobał sobie Linię. Atakuje grajków, podtykając im zaczarowane instrumenty lub czarując ich własne. Szczególnie aktywny jest w poście i adwencie, gdy nie urządza się zabaw. We wsi Zakrzewo stoi Jigrzan - opiekun zabaw i tańców, który dawniej odpowiadał za uroczystości ku czci Słońca, światła i ognia. Jego świętem jest Sobótka, gdy ludzie świętują najkrótszą noc w roku. Wieś Kętrzyno zamieszkuje Wëkrëkùs - samotny duszek i opiekun samotników. Sprzyja też tym, którzy umieją się jedynie wyśmiewać z innych lub przeżywają wszystkich. We wsi Osiek stoi Jablón- mieszkaniec sadów i opiekun drzew, krzewów owocowych oraz ogrodów, a także domniemany sprawca kradzieży owoców i warzyw. Po latach rzeźby zaczęły domagać się odnowienia i w 2019 roku zniknęły z wiosek, by przejść renowację. Od tego czasu do Urzędu Gminy Linia zaczęły trafiać petycje podpisane przez grupę mieszkańców, domagających się, by figury nie wracały na swoje miejsca.

- Od dłuższego czasu obserwujemy u nas w naszej katolickiej gminie Linia, zjawisko wypierania się wiary i nawet zawieszanie nabożeństw majowych przy kapliczkach i Krzyżach, czego najgłówniejszym powodem są - jak sami nasi mieszkańcy twierdzą - te rzeźby pogańskich bożków, ustawione w centrach naszych wsi. Jakże to jest znamienne, że rzeczywiście często stoją one stosunkowo blisko świętych miejsc - kapliczek - czytamy w jednej z petycji skierowanej do wójta i Rady Gminy Linia, pod którą podpisało się ok. 100 osób. - Wiążemy to zjawisko z królowaniem po naszych wsiach owych pogańskich bożków - „diabłów”, które w dodatku mają wymiary większe od kapliczek. Nasza katolicka wiara jasno od nas wymaga określonej postawy: Nie będziesz oddawał pokłonu bożkom i im służył! A czymże innym są te „diabły” większe od kapliczek!? Żądamy usunięcia wszystkich tych „diabłów”.

Temat rzeźb po raz pierwszy pojawił się na sesji Rady Gminy Linia we wrześniu 2019 roku. W trakcie sesji odczytano stanowisko proboszcza z Rozłazina, dra Sławomira Kozioła. Ksiądz jest przekonany, że pamięć o przedchrześcijańskim dziedzictwie Kaszub jest ważna dla zachowania ciągłości kultury. Dlatego - jego zdaniem -miejsce spornych rzeźb jest raczej w muzeum czy skansenie, niż w przestrzeni publicznej.

- Stawianie ich w przestrzeni publicznej, w miejscach codziennego życia i pracy jest formą bałwochwalstwa i świadomym lub nie, oddawaniem kultu świątkom, bożkom - przedstawił w swoim stanowisku duchowny.

Całą sytuacją dziwi się wójt gminy Linia Bogusława Engelbrecht.

- Szlak powstał z inicjatywy poprzedniego wójta Łukasza Jabłońskiego. Ten projekt wypromował naszą gminą, bo nawet w haśle gminy mamy „Gmina Linia, poczuj kaszubskiego ducha”. To jest świetny pomysł, świetne hasło, traktujemy go jako atrakcję turystyczną, a nie obiekt kultu religijnego i dlatego nie mogę pojąć tego co się teraz dzieje - uważa wójt. - Przeciwnikami postawienia rzeźb jest grupa mieszkańców. Dyskutujemy na ten temat, jednak nie zamierzamy na siłę narzucać naszego stanowiska. W gminie nie powinno walczyć się z mieszkańcami. Szkoda, że osoby popierające odnowienie tego szlaku się nie wypowiadają. Przypomnę, że ten projekt uzyskał 85 proc. dofinansowania, czyli ponad 450 tys. zł. I teraz mamy powiedzieć, że pieniądze zostały wyrzucone w błoto? - dodaje wójt Bogusława Engelbrecht.

Z kolei zdaniem stowarzyszenia Kaszëbskô Jednota „eliminowanie elementów dziedzictwa naszego narodu z życia publicznego jest niepokojące.”

- Pokazuje, że autorzy takich pomysłów są niezaznajomieni z naszą kulturą. Trudno wyobrazić sobie, żeby rzeźby przedstawiające postaci z kaszubskiej demonologii były obiektem kultu. Kłaniać się przed nimi mogą co najwyżej turyści chcący zawiązać sznurówki w butach. Faktu umieszczenia pomnika Chrystusa w miejsce Jablona jest oburzający dla mnie jako katolika. Szlak „Poczuj kaszubskiego ducha” jest tylko i aż atrakcją turystyczną, ma walory edukacyjne i stanowi pewną ciekawostkę. Pomnik Chrystusa staje się zatem nie obiektem kultu, a ciekawostką turystyczną. Tak właśnie widzą Jezusa niewierzący, dziwię się, że ksiądz katolicki może w ten sposób traktować tak ważną dla nas postać - mówi Adam Hebel, wiceprezes Kaszëbskô Jednota.

Na razie na swoje miejsca po renowacji wróciły trzy rzeźby w Lini, Strzepczu i Smażynie. Z kolei w Kętrzynie i Niepoczołowicach mieszkańcy przegłosowali, że nie chcą u siebie z powrotem figury. Sołtys Niepoczołowic w tej sprawie nie chciał z nami rozmawiać. A we wsi Osiek w miejsce rzeźby postawiono portret Chrystusa Króla. Co do pozostałych miejscowości decyzję mają podjąć mieszkańcy podczas zebrań.

Mieszkańcy nie chcą rzeźb z postaciami z kaszubskiej mitolog...

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Przemysław Czarnek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki