Mieszkańcy kamienicy w Wejherowie przez tydzień żyli bez ogrzewania i ciepłej wody

Joanna Kielas
Joanna Kielas
Mieszkańcy kamienicy przy ul. 3 Maja 45 w Wejherowie, przez cały tydzień żyli z odciętym gazem. Mają dość urzędników, a ci mówią, że sytuacja jest patowa.

- Od ubiegłego poniedziałku wegetujemy w budynku bez gazu. Nie mamy ogrzewania w mieszkaniach ani ciepłej wody. Wydzwaniamy na przemian do administratora budynku i do gazowni, ale bez skutku! - alarmowali mieszkańcy kamienicy w Wejherowie, przy ul. 3 Maja.

O wyczuwalnej na całej klatce schodowej woni gazu mieszkańcy tydzień temu powiadomili gazownię. Fachowcy odcięli dopływ gazu, zdjęli liczniki i sprawę naprawy przekazali zarządcy budynku, czyli Wejherowskiemu Zarządowi Nieruchomości Komunalnych. Dokonano niezbędnych napraw.

- Nowe rury pomalowane na żółto już mieliśmy w ubiegłym tygodniu, dlatego liczyliśmy, że na weekend będzie gaz, tym bardziej że na dworze zrobiło się zimno - opowiada Zbigniew Grzelak, jeden z mieszkańców. - Razem z sąsiadem wykonaliśmy dziesiątki telefonów do WZNK i gazowni, obiecywano, że gaz będzie włączony, tymczasem weekend spędziliśmy w zimnych mieszkaniach - dodaje Grzelak.

Tymczasem urzędnicy nie mają sobie nic do zarzucenia. Jarosław Jędrzejewski, dyrektor WZNK, mówi tak: - W ciągu trzech dni uporaliśmy się z awarią, uważam to za bardzo dobry czas. Dlaczego mieszkańcy nie mieli gazu na weekend? Bo w piątek gazownicy nie mogli już przyjechać i odebrać prac.

Gdy w poniedziałek nasz reporter rozmawiał z dyrektorem WZNK, ten powiedział, że ich pracownik ,,już jedzie” na miejsce, czyli do kamienicy przy 3 Maja 45 i ma przekazać dokumenty gazownikom, by ci mogli podłączyć gaz. I rzeczywiście, gaz włączono, ale... dopiero późnym popołudniem.

- Nie tak powinno wyglądać załatwianie spraw, że wykonujemy dziesiątki telefonów i prosimy ,,Dziennik Bałtycki” o pomoc - dodaje Piotr Białas, inny z mieszkańców. - Gdy byliśmy w zeszłym tygodniu u dyrektora WZNK, ten bez ogródek oświadczył nam, że z naszą kamienicą są tylko same problemy i najlepiej... byłoby ją zburzyć. Oniemieliśmy z wrażenia. Dbamy o nasze mieszkania, na własny koszt wymieniałem okna, sami remontujemy klatkę schodową, jest czysto i schludnie, a urzędnik takie rzeczy opowiada!

Okazuje się, że budynek ma nieuregulowany status prawny. Dlaczego? Ile mieszkańcy płacą za czynsz? Czytaj więcej w środowym (16.12.2015r.) papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" albo kupując e-wydanie gazety.

joanna.kielas@polskapress.pl

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Katabas
Możesz się zaciągnąć do kleszej armii i też będziesz miał jak pączek w maśle. A tak to się można tylko oblizać i sobie ewentualnie, jak to czynisz niezdaro, popłakać.
m
mieszkaniec wejherowa
Ludzie w Wejherowie mieszkaja doslownie w norach widac na zdjeciu a dla Wejherowskich KLECHOW to sa pieniadze na remonty kapliczek i oswietlanie ich przez cala noc na koszt podatnikow sa dotacje na remonty dla KLECHOW dostaja pensje i emerytury a dla tej biedy rzadzacy nie maja pieniedzy ! Zobaczcie ulice Klasztorna w podworkach nie widocznych w jakich warunkach ludzie mieszkaja i wiele innych ulic i domow w oplakanym stanie a KLECHY KWITNA I CIAGNA Z KASY PODATNIKOW nie orza nie sieja a plony zbieraja a teraz przed swietami szczegolnie a po swietach na nowe auta i na nowe dupcie z zebranych kolowych kopert
Dodaj ogłoszenie