Mieszkańcy Jelitkowa chcą by ich dzielnica odzyskała blask

Ewelina Oleksy
Uczestnicy spotkania  zastanawiali się, jak zadbać o Jelitkowo
Uczestnicy spotkania zastanawiali się, jak zadbać o Jelitkowo G. Mehring
Udostępnij:
Ocalić Jelitkowo! Na spotkaniu pod takim hasłem spotkała się w środę ok. 40-osobowa grupa mieszkańców. Wspólnie z architektami i naukowcami z Politechniki Gdańskiej dyskutowali m.in. o tym, co można zrobić, by nadmorskiej dzielnicy przywrócić utracony blask.

Zobacz koniecznie:Gdańsk. Czy działki w pasie nadmorskim w Jelitkowie będą sprzedane?

- Nasza obecność w tym miejscu jest swego rodzaju manifestacją niezgody na politykę miasta wobec wyprzedawania lub celowej degradacji naszego dobra wspólnego - tłumaczyła Beata Esden-Tempska, przedstawicielka Stowarzyszenia "Nasze Jelitkowo". - Ta polityka jest wypadkową złych decyzji, za które mają zapłacić mieszkańcy. Nie zgadzamy się na to! Nie pozwolimy, aby całe tereny, zwłaszcza zielone i atrakcyjne miejsca wyprzedawane były pod budowę wieżowców czy zamkniętych osiedli apartamentowców.

Uczestnicy spotkania podkreślali, że Jelitkowo, mimo że zaniedbane, to miejsce niezwykłe.

- Dla mieszkańców i miłośników Jelitkowa oraz Gdańska ważne jest uratowanie od zapomnienia tej dzielnicy, a także jej architektury i oryginalnego układu urbanistycznego - mówi Esden-Tempska. Najwięcej emocji wśród mieszkańców wzbudziła prezentacja miejskiej koncepcji zagospodarowania pasa nadmorskiego, która zakłada, że w niedalekiej od plaży odległości mogą stanąć wieżowce.

- Przez takie inwestycje promenada jest zagrożona, wszyscy powinniśmy się zastanowić, jak to zrobić, by nie dopuścić do tego by nasz pas nadmorski nie wyglądał jak ten w Bułgarii, zastawiony przez wielkie hotele i apartamentowce - mówiła prof. Maria Sołtysik z Politechniki Gdańskiej.

Przeczytaj także: Morskie strefy prestiżu Trójmiasta

Społeczną koncepcję zagospodarowania pasa nadmorskiego przedstawiał Bartosz Macikowski, architekt z tej samej uczelni. Projekt przez rok opracowywał Polski Klub Ekologiczny. - Miasto straszy mieszkańców, że zabuduje wieżowcami pas nadmorski. Tymczasem my uważamy, że jeżeli ma tam być zabudowa, to trzeba ustalić granice, tak by pas zieleni pozostał nienaruszony - mówił, a za wzór do naśladowania podawał Sztokholm. - To przykład miasta nadbałtyckiego, które szanuje swoją historię - uzasadniał Macikowski i podkreślał, że bardzo zależy mu na tym, by miasto rozwijało się pod kontrolą obywateli. - Działa to świetnie np. w Amsterdamie, tam władze miasta i mieszkańcy to partnerzy przy planowaniu inwestycji, każdy może wnosić swoje uwagi do projektów - wskazywał.

Poruszono też problem wykupu mieszkań komunalnych w Jelitkowie. Mieszkańcy żalili się, że miasto od lat nie inwestuje w zabytkowe budynki, które są w opłakanym stanie, a jednocześnie nie chce ich sprzedać najemcom. - Gdyby nie praca mieszkańców, te domy już dawno popadłyby w całkowitą ruinę - skwitowała Esden-Tempska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie