Mieszkańcy Borcza i okolic żyją w strachu przed pedofilem

Bartosz CirockiZaktualizowano 
Dotąd rodzice bali się o dzieci głównie ze względu na ruchliwą drogę, tydzień temu wszystko się zmieniło
Dotąd rodzice bali się o dzieci głównie ze względu na ruchliwą drogę, tydzień temu wszystko się zmieniło Bartosz Cirocki
Wieść o pedofilu rozniosła się daleko poza Borcz, stąd człowieka, który miał odpowiadać opisowi, widziano już kilkakrotnie w różnych miejscowościach. Żaden ze skontrolowanych nie był jednak tym właściwym.

Obcy człowiek pojawiający się w okolicy, zwłaszcza mężczyzna, na każdym kroku czuje na sobie baczny, podejrzliwy wzrok miejscowych. Do niedawna mógłby liczyć na dużą ufność i przyjazne podejście ze strony mieszkańców tej niewielkiej i spokojnej wsi. Tydzień temu wszystko jednak się zmieniło. Dotąd największym zmartwieniem dotyczącym bezpieczeństwa była ruchliwa droga krajowa przecinająca miejscowość, teraz w Borczu zapanował strach przed pedofilem.
- Od wtorku wszyscy jesteśmy w szoku i boimy się o nasze dzieci - mówi jedna z mam, która przyszła odebrać pociechę ze szkoły. - Wcześniej maluchy całymi popołudniami jeździły sobie na rowerach po osiedlu, teraz żadnego z nich nie widać.
- Pewnie po całym rozgłosie ten człowiek już się u nas nie pokaże, ale pewności nie ma, lepiej dmuchać na zimne - dodaje inna mama, gdy jej dzieci wsiadają po lekcjach do samochodu.

Pedofil wykorzystał chłopca w Borczu

W szkole pełna mobilizacja. Wchodzących na jej teren rejestruje monitoring i niemniej czujne oko "pani stopki".
- Przeprowadzam dzieci już osiemnasty rok, ale takiej historii jeszcze tutaj nie było - mówi Irena Kanczkowska. - Jak wszyscy, teraz jeszcze bardziej zwracam uwagę na całą okolicę, na osoby kręcące się we wsi, zwłaszcza w pobliżu szkoły.

O sprawie głośno, ale w nieco inny sposób niż zwykle. Na ogół szczegóły podobnych historii to domniemania, bo fakty i detale trzymane są w tajemnicy przez rodziców, nauczycieli i organy ścigania. Tym razem matka dziecka, które zostało skrzywdzone, mówi otwarcie o tym, co się stało, i opisuje napastnika, by przestrzec innych. Nawet sam dziewięciolatek opowiedział podczas szkolnego apelu wszystkim o tym, co go spotkało, nie wyłączając tego, że pan rozebrał mu koszulkę, dotykał go, robił zdjęcia.

Mówił o tym, że źle zrobił, że dał się namówić, gdy elegancki pan na rowerze podjechał do niego i kolegi, i poprosił, by pojechali z nim do lasu pokazać, gdzie rosną grzyby. Drugi chłopiec odłączył się wcześniej i powiadomił mamę. Ta od razu popędziła we wskazane miejsce - być może jej krzyki odwróciły uwagę napastnika i sprawiły, że nim doszło do najgorszego, dziecko wymknęło się, wsiadło na rower i uciekło.
- To nie jest dla nas łatwe, ale mówimy o tym, by przestrzec innych - mówi mama dziewięciolatka. - Szczęście w nieszczęściu, że tak to się skończyło, ale nie wiadomo, gdzie i kiedy ten człowiek znów zaatakuje.

Postępowanie mamy chwali Halina Mischke, dyrektor Szkoły Podstawowej w Borczu. Już następnego dnia po zdarzeniu wszystkie dzieci zebrała na holu. Gdy chłopcy opowiedzieli o całej sytuacji, nauczyciele kolejny raz uczulali wszystkie dzieci w placówce, by nie rozmawiały z obcymi, pod żadnym pozorem nigdzie z nimi nie jeździły, nie wsiadały do samochodu, a gdy ktoś będzie natarczywie je zaczepiał, krzyczały i uciekały do najbliższych domów. Pracownicy szkoły zadzwonili też do rodziców, powiedzieli o zdarzeniu, prosili o zachowanie uwagi i odbieranie pociech po lekcjach.

- To ważne, aby podzielić się tym, co się stało - mówi Halina Mischke. - Mama dziecka i my także nagłaśniamy tę sytuację, żeby dzieci i rodzice przywiązywali większą uwagę do bezpieczeństwa. Dużo mówi się w szkole, w domach i w mediach o zagrożeniach czyhających na dzieci, ale gdy coś podobnego miało miejsce w sąsiedztwie, myśli się o tym inaczej. Dziś wszyscy o tym mówią, ale za kilka tygodni wielu zapomni, dlatego nie zamierzamy poprzestać na jednym apelu. Planujemy cykl spotkań dla uczniów na temat bezpieczeństwa, ze strażakami, policjantami, psychologami i innymi osobami, żeby uczulać dzieci na różne sytuacje, te w codziennym życiu, ale też w internecie.

Pedofila poszukują kartuscy policjanci i prokuratorzy. Śledztwo prowadzone jest w związku z czynem kodeksowym językiem nazywanym "dopuszczeniem się wobec osoby poniżej 15 roku życia innej czynności seksualnej". Sankcja: od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
- Prokurator złożył wniosek do sądu o przesłuchanie małoletnich świadków, co nastąpi 9 września - zdradza Marek Kopczyński, szef Prokuratury Rejonowej w Kartuzach. - Nic więcej powiedzieć nie mogę.
- Wiążemy z tym duże nadzieje, bo na podstawie uzyskanych opisów sporządzimy portret pamięciowy, który ma pomóc w zidentyfikowaniu sprawcy - uzupełnia Jarosława Krefta, oficer prasowy KPP Kartuzy.

Na razie znany jest opis mężczyzny podawany przez matkę skrzywdzonego dziecka - wysoki, przy sobie, lekko łysiejący. Tego dnia jechał bez koszulki, w szortach na szarym rowerze kross z czarnymi sakwami.

Wieść o pedofilu rozniosła się daleko poza Borcz, stąd człowieka, który miał odpowiadać opisowi, widziano już kilkakrotnie w różnych miejscowościach. Żaden ze skontrolowanych nie był jednak tym właściwym.
- Każde z takich zawiadomień oczywiście weryfikujemy, bo może się okazać, że po stu błędnych trafimy na do właściwe - mówi Jarosława Krefta. - Cenimy to, że mieszkańcy reagują i w dobrej wierze informują policję. Mamy jednak małą prośbę, aby nie popadać w paranoję i brać pod uwagę opis mężczyzny i portret pamięciowy, gdy będzie gotowy, a niekoniecznie informować nas o wszystkich panach, którzy jadą rowerami.

b.cirocki@prasa.gda.pl


Wiadomości z powiatu kartuskiego

Wideo

polecane: Flesz: Koniec gorszego jedzenia - żywność w Polsce, jak na zachodzie.

Materiał oryginalny: Mieszkańcy Borcza i okolic żyją w strachu przed pedofilem - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość
W dniu 13.09.2015 o 12:24, Gość napisał:

Będzie łatwiej zawęzić krąg w ktorym ukrywa się "pan" jesli zbierze się dane z z mprów i pcpr-ów nt. orzeczenia o stopniu niepełnosprawności z diagnozą depresja dwubiegunowa. Człowiek który skryty jest pod maską osoby niepełnosprawnej to de facto moze być "dziecię' spryciurków :ph34r:

 

Ja bym szukał w środowisku gejowskim.

90% pedofilów to geje.

zgłoś
G
Gość

czy ksiondz ma alibi ?

zgłoś
G
Gość

Będzie łatwiej zawęzić krąg w ktorym ukrywa się "pan" jesli zbierze się dane z z mprów i pcpr-ów nt. orzeczenia o stopniu niepełnosprawności z diagnozą depresja dwubiegunowa. Człowiek który skryty jest pod maską osoby niepełnosprawnej to de facto moze być "dziecię' spryciurków :ph34r:

zgłoś
p
pEDZIO

a przyjrzeli sie miejscowym ksieżulkom?

zgłoś
w
www.Zwierzenia.org

A ktoś pamięta jak Donald Tusk obiecywał chemiczną kastrację pedofilów?

zgłoś
K
Kiler

jak w tytule :)

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3