Miejsca pracy wracają po pandemii! Polska jednym z liderów. Zatrudnienie wzrasta. Rynek pracy w Polsce rozgrzany do czerwoności

Artur Kiełbasiński
Artur Kiełbasiński
08.04.2017. rzeszow. orodki piwne rynek parasole szukam pracy kelnerka kelner bezrobocie dam pracefot. bartosz frydrych
08.04.2017. rzeszow. orodki piwne rynek parasole szukam pracy kelnerka kelner bezrobocie dam pracefot. bartosz frydrych brak
Udostępnij:
Pandemia doprowadziła do likwidacji ponad 110 mln miejsc pracy, z czego ok. 22 mln w krajach wysoko rozwiniętych - wynika z najnowszego raportu OECD. Jednak jak obliczyli jego autorzy, Polska jest jednym z państw, które najszybciej wychodzą z pandemicznego kryzysu.

Powrót po pandemii. Zatrudnienie wzrasta. Gdzie najszybciej?

Z raportu OECD wynika jednoznacznie, że cztery kraje są liderami w tempie powrotu do poziomu zatrudnienia sprzed pandemii. Najszybciej ten proces widać w czterech gospodarkach, a są to Australia, Japonia, Nowa Zelandia i Polska. Kraje te mają największą szansę powrotu do poziomu zatrudnienia notowanego przed pandemią, a ma to mieć miejsce właśnie teraz lub w najbliższych miesiącach.

W następnej kolejności poziom zatrudnienia odbudują Niemcy, Grecja i Korea, które potrzebują niecałych 2 lat. Natomiast Austria, Dania i Szwecja będą potrzebowały 2,5 roku, by odbudować zatrudnienie.

Dobrą sytuację w naszej gospodarce widać już teraz w statystykach dotyczących rynku pracy. W czerwcu zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było wyższe o 2,8 proc. rok do roku i wyniosło 6359,3 tys.

Bezrobocie w Polsce. Dane

Pozytywny trend widać także po danych dotyczących bezrobocia.

  • Według Eurostatu w czerwcu w naszym kraju było 614 tys. bezrobotnych i Polska była na 3. miejscu spośród unijnych gospodarek pod względem najlepszej sytuacji na rynku pracy.
  • Stopa bezrobocia była na poziomie 3,6%.
  • Natomiast wg danych Głównego Urzędu Statystycznego wynosiła ona 5,9%.
  • Spoglądając w dane GUS widać, że najtrudniejsza sytuacja na polskim rynku pracy panowała w styczniu i lutym 2021 r., gdy bezrobocie wynosiło 6,5%. Wiosną i latem widać wyraźną poprawę.

Analizując dane Eurostatu i GUS trzeba pamiętać, że obie instytucje nieco różnią się w sposobie liczenia stopy bezrobocia. Różnica polega m.in. na tym, że Eurostat wskazuje za bezrobotne wyłącznie osoby gotowe podjąć pracę w ciągu 2 tygodni.

Rynek pracy rozgrzany do czerwoności

Szybki wzrost zatrudnienia w Polsce to efekt dobrej sytuacji w całej gospodarce - oceniają eksperci.

Jak ocenia Rafał Dadej, prezes firmy Ambition Group, bardzo dobra sytuacja na rynku pracy wynika m.in. z tego, że firmy przyspieszają z inwestycjami.

- Wiele inwestycji było na czas pandemii odłożonych, a nie usuniętych ze strategii firm i teraz te inwestycje wracają, nadchodzi czas ich realizacji. Pandemia po prostu nie zmieniła ogólnego podejścia do biznesu, planów strategicznych i długofalowych, tylko nieco przesunęła je w czasie - podkreśla Rafał Dadej.

- Rynek pracy jest rozgrzany do czerwoności, praktycznie wszystkie branże maja aktualnie deficyt pracowników - ocenia sytuację na rynku Cezary Maciołek, wiceprezes Grupy Progres, będącej jedną z największych agencji rekrutacyjnych. - Ruszyły inwestycje, ludzie wybierają środki z depozytów, bo stopy procentowe zabójczo niskie i lokują w nieruchomości, remontują, podróżują po pandemii, ruch jest bardzo duży. Konsumpcja i inwestycje odbiły, mamy silny eksport.

Perspektywy na przyszłość? Problemem jest raczej brak pracowników, niż brak miejsc pracy.

- Nadal jesteśmy gospodarką opartą na kapitale ludzkim i pracy manualnej, a wiec ludzi potrzeba w fabrykach, centrach dystrybucyjnych, magazynach, gdzie jest szał wynikający z dużego udziału transakcji w e-commerce - diagnozuje sytuację Cezary Maciołek.

- Ja sam mam aktualnie zapotrzebowanie na 1500 pracowników niewykwalifikowanych do fabryk i centrów dystrybucyjnych na terenie całego kraju. Niestety, problem są m.in. osoby bierne zawodowo. To ludzie, którzy mogą pracować, a często nie pracują, bo "uznają", że nie opłaca się iść do pracy...

Czy problemem będą bezrobotni z branż, które ucierpiały w czasie lockdownów? Zdaniem naszego rozmówcy - nie.

- Wydaje mi się, że jednak turystyka, hotelarstwo, to nie jest strategiczny sektor gospodarki dla nas i zapewne odpowiada za 1-3 proc. PKB, wiec choć słyszy się, iż ucierpiał on najbardziej, to wpływ na gospodarkę nie był drastyczny - ocenia Rafał Dadej. - Wiele osób się przebranżowiło, choćby idąc do budowlanki czy wykończeniowki, na którą teraz jest boom. Poza tym, Polacy zawsze byli dobrzy w pozytywnym „kombinowaniu” i odnajdywaniu się w skrajnych otoczeniach biznesowych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie