Międzynarodowy Festiwal Muzyczny Sopot Classic [RECENZJA]

Maja Korbut
W Operze Leśnej, w ramach Festiwalu Muzycznego Energa Sopot Classic wystąpiła światowej sławy polska śpiewaczka- Aleksandra Kurzak
W Operze Leśnej, w ramach Festiwalu Muzycznego Energa Sopot Classic wystąpiła światowej sławy polska śpiewaczka- Aleksandra Kurzak Karolina Misztal
Międzynarodowy Festiwal Muzyczny Sopot Classic z założenia miał być kierowany do odbiorców sztuki wysokiej. Jednocześnie twórcy Festiwalu mieli ambicję przekonania do muzyki poważnej także tych, którzy na co dzień nie goszczą na widowniach filharmonii czy opery.

Tych słuchaczy do wybrania koncertów Sopot Classic zachęcić miały mniej standardowe lokalizacje wydarzeń a także z edycji na edycję coraz bardziej komercyjny program festiwalu. W tym roku chyba ostatecznie proporcje między tymi dwoma założeniami przesunęły się na rzecz raczej promowania muzyki nie tylko poważnej wśród nie tak wytrawnej publiczności. Mimo tej dość wyraźnej zmiany programowej nie można jednak zarzucić koncertom braku klasy.

Energa Sopot Classic. Wystąpiła Aleksandra Kurzak [ZDJĘCIA]

Do udziału w tegorocznej edycji zaproszono artystów znanych na całym świecie – sopranistkę Aleksandrę Kurzak, kompozytora muzyki filmowej Jana A.P. Kaczmarka czy znakomitą niemiecką orkiestrę La Stagione Frankfurt. Trzeba przyznać, że misja promowania muzyki poważnej udała się organizatorom w stu procentach, oceniając to po frekwencji na festiwalowych koncertach. Znów udało się niemal w całości wypełnić publicznością sopocką Operę Leśną, co budzi naprawdę wielkie uznanie. Koncert muzyki filmowej z udziałem Jana A. P. Kaczmarka także przyciągnął licznych słuchaczy, którzy mimo fatalnej pogody zgromadzili się na tarasach przy sopockim Aquaparku. Finałowy koncert z kolei cieszył się tak ogromnym zainteresowaniem, że publiczność nie mieściła się w kościele św. Jerzego.

Kolejna edycja Sopot Classic okazała się więc sukcesem frekwencyjnym, a czy muzycznym? Ze względu na podwójne ambicje organizatorów, którzy chcieli dotrzeć zarówno do wytrawnych, jak i początkujących słuchaczy ciężko to jednoznacznie ocenić. Owszem, nazwisko Aleksandry Kurzak z pewnością przyciągnęło do Opery Leśnej wielu jej oddanych fanów i miłośników muzyki operowej. Trudno jednak było docenić kunszt wokalny artystki oraz głębię jej interpretacji kiedy barwa głosu Kurzak zniekształcona była przez nagłośnienie (chyba naprawdę najgorsze w kilkuletniej historii festiwalowych koncertów w Operze Leśnej). Na szczęście znaczącej części publiczności ten drobny mankament zdawał się w zupełności nie przeszkadzać, wybitna artystka przyjęta została gorąco i bisowała aż dwukrotnie. Podobnie podczas Koncertu Muzyki Filmowej (również w plenerze) trudno było napawać się brzmieniem znakomitej przecież orkiestry Filharmonii Kameralnej Sopot, która nie dość, że brzmiała z głośników, to jeszcze zagłuszana była przez intensywne opady deszczu. W trudnych warunkach atmosferycznych słuchacze bawili się jednak świetnie, słuchając barwnych opowieści kompozytora. To właśnie możliwość bezpośredniego spotkania z twórcą odróżniła ten wieczór od wielu innych koncertów muzyki filmowej.

Finałowy koncert Sopot Classic także miał odbyć się w plenerowej scenerii, na sopockiej plaży. Organizatorzy wzięli jednak pod uwagę warunki pogodowe i dbając o komfort widzów i wykonawców zdecydowali się przenieść koncert do sopockiego kościoła św. Jerzego. Dzięki tej świetnej decyzji cyklu „Cztery pory roku” Antonio Vivaldiego i Astora Piazzolli można było wysłuchać w może mniej malowniczej scenerii, za to w warunkach umożliwiających skupienie się na muzyce. Dość ograne dzieło Vivaldiego zaproponowano widzom w rzadko wykonywanej wersji z fletem solo, a solistka Antonina Styczeń zagrała swoją bardzo trudną partię naprawdę dobrze.

Nie obyło się bez drobnych wpadek intonacyjnych – wszystko rekompensowała jednak świeżość fletowej wersji utworu. Ciekawie wypadł też kontrast barokowej muzyki Vivaldiego z tangami Piazzolli. Goście Energa Sopot Classic mogli wysłuchać muzyki fletowej także podczas Koncertu Muzyki Barokowej, gdzie wystąpił zespół La Stagione Frankfurt. Niemieccy muzycy z ogromną klasą zaprezentowali dzieła Johanna Gottlieba Grauna, Johanna Joachima Quantza czy Georga Philippa Telemanna. Ich wykonanie było lekkie i brawurowo energiczne, a wirtuozerią popisali się nie tylko soliści (Karl Keiser, Michael Schneider) ale i cały zespół.

Niezwykle trudno jest stworzyć festiwal muzyczny kierowany do różnych grup słuchaczy. Twórcom Sopot Classic niemal się to udało i jestem bardzo ciekawa dalszego rozwoju tego festiwalu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie