Michalczewski usłyszał zarzuty za udział w bójce

    Michalczewski usłyszał zarzuty za udział w bójce

    Piotr Weltrowski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Nawet do trzech lat więzienia grozi za udział w bójce byłemu mistrzowi świata w boksie Dariuszowi Michalczewskiemu. "Polska Dziennik Bałtycki" ustaliła, że prowadząca w tej sprawie śledztwo sopocka prokuratura przedstawiła zarzuty Michalczewskiemu oraz dwóm innym osobom, Michałowi B. i Tomaszowi W., jeszcze w grudniu ubiegłego roku.
    - Rzeczywiście, prowadzimy takie śledztwo i ci trzej panowie usłyszeli już zarzuty - potwierdza Barbara Skibicka, sopocki prokurator rejonowy.

    Do bójki z udziałem Michalczewskiego dojść miało w nocy z 6 na 7 lipca ubiegłego roku w jednym z sopockich lokali. Co ciekawe, policja stwierdziła wówczas, iż, owszem, interweniowała w tej sprawie, jednak żadnego postępowania nie wszczęto, gdyż nie pojawiło się zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.


    O zajściu ochoczo poinformowały za to tabloidy, pisząc o "latających stołach", "niewybrednych epitetach" i o tym, że bokser, reagując na zaczepki, zastosował "argument siły".

    Według tych relacji, Michalczewski wraz z grupą przyjaciół miał zostać sprowokowany przez przybyłych z Warszawy gości lokalu. Z kolei z materiałów zebranych przez prokuraturę wynika, że warszawiacy mieli zostać bez powodu zaatakowani przez Michalczewskiego i jego kompanów.

    Co na to popularny "Tygrys"? W rozmowie z "Polską Dziennikiem Bałtyckim" stwierdził, że został zaatakowany, ale ani nikogo nie uderzył, ani nie uderzono jego.

    Prokuratura z kolei odmawia udzielenia informacji na temat szczegółów śledztwa. Wiadomo, że wszczęto je w sierpniu zeszłego roku po zawiadomieniu poszkodowanego. Do tej pory przesłuchano już kilkadziesiąt osób. Śledczy dysponują także opiniami biegłych dotyczącymi obrażeń poszkodowanego.

    - Pan Michalczewski nie przyznał się do popełnienia czynu opisanego w stawianym mu zarzucie. Złożył za to szczegółowe wyjaśnienia - mówi mecenas Paweł Brożek reprezentujący sportowca.

    Dodaje, że złożył wniosek o przeprowadzenie konfrontacji między Michalczewskim a poszkodowanym i towarzyszącym mu podczas zajścia mężczyzną. Jego zdaniem, miałaby ona doprowadzić do wyjaśnienia istotnych okoliczności zdarzenia.

    - Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn prokuratura postanowieniem z dnia 12 stycznia 2009 roku oddaliła wszystkie wnioski dowodowe - dodaje mecenas Brożek.

    Prokuratorzy przyznają, iż rzeczywiście, wnioski dowodowe obrońcy byłego mistrza świata zostały uznane za niezasadne. Sprawy jednak nie chcą komentować.

    Dariusz Michalczewski za pośrednictwem swojego prawnika zgodził się na publikację pełnych danych osobowych i swojego wizerunku.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    NALERZALO SIE TEMU BUFONOWI MYSLI ZE SWIAD DO NIEGO NALEZY

    JOZEF (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 8

    MYSLI ZE MA KASE WSZYSTKO MU WOLNO MICHALCZEWSKI POKORY JESZCZE RAZ POKORY TY ZADUFANYNAWET TWOI PLATFUSY CI NIE POMOGA POKORY FACET

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo