Miastko: Wiceburmistrz jest szefem żony burmistrza

Mateusz Węsierski
Łamania prawo prawdopodobnie nie ma, ale niesmak w opiniach internautów i radnych opozycji pozostał. Żona burmistrza Miastka Romana Ramiona została mianowana pełniącą obowiązki kierownika Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Prawo zabrania podległości służbowej małżonków, więc bezpośrednim przełożonym pani Ramion został wiceburmistrz Tomasz Zielonka.

- Wszystko jest OK, to ja jestem szefem pani Ramion. Taki stan rzeczy będzie do czasu wyboru kierownika MGOPS - wyjaśnia Tomasz Zielonka.

Po dwóch konkursach nie znaleziono chętnych na to stanowisko. - Wybrałem moją żonę dla dobra tej instytucji, bo ma odpowiednie kwalifikacje i największe doświadczenie. Przepisy tego nie zabraniają, bo nie jest kierownikiem, ale ppełniącym obowiązki kierownikiem - wyjaśnia burmistrz Roman Ramion.

Kilka lat temu Krystyna Ramion miała być kierownikiem, ale nie została, bo jej mąż był już wtedy burmistrzem.

Została szeregowym pracownikiem. Jej szefem był Wojciech Kwaśniewski, który ostatnio wytoczył burmistrzowi proces w sądzie pracy. Twierdzi, że został bezpodstawnie zwolniony.
- Złożyłem tylko rezygnację z funkcji kierownika, ale nie wypowiedziałem umowy. Tymczasem burmistrz wręczył mi wypowiedzenie. Złożyłem pozew do sądu, bo nadal mogę pracować, ale na niższym stanowisku - wyjaśnia Kwaśniewski.

Burmistrz Miastka jest zupełnie innego zdania. - Kwaśniewski zrezygnował z funkcji kierownika. Musiał odejść, bo niższego stanowiska nie mamy. Na dziś umowa z nim już wygasła - dodaje Ramion.

Opozycja nie pozostawia suchej nitki na tej sprawie. - Oczywiście tymczasowo trzeba powołać osobę, która ma kwalifikacje. Czy musi to być żona burmistrza? Wątpię. W tej instytucji z pewnością jest wielu innych kompetentnych pracowników - komentuje radny miejski Jan Ponulak, były burmistrz Miastka. - Sprawa ta ma też kontekst etyczno-moralny. Ośrodek pomocy społecznej jest bardzo wrażliwie odbierany przez mieszkańców i nie powinien być w rękach rodzinnych. Nie pomogą piękne słowa o przekazywaniu nadzoru w ręce wiceburmistrza. Ludzie widzą to inaczej.

Roman Nowak z biura prasowego wojewody pomorskiego

Małżonkowie oraz osoby pozostające ze sobą w stosunku pokrewieństwa do drugiego stopnia lub stosunku powinowactwa pierwszego stopnia i przysposobienia, opieki lub kurateli nie mogą być zatrudnione u pracodawców samorządowych, jeżeli powstałby między tymi osobami stosunek bezpośredniej podległości służbowej. Trudno się jednoznacznie odnieść do sytuacji, gdy jeden z małżonków jest burmistrzem, a drugi pełni obowiązki kierownika Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, który bezpośrednio podlega wiceburmistrzowi. Taka sytuacja wymaga szczegółowej analizy.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pracownik
a ja pracuje w jednosce budzetowej, gdzie szefem jest mąż pracowniczki. i co? premie sa przyznawane wg tego kogo ta pani lubi a kogo nie lubi. W jednosce nie ma zastepcy, bo jak szef sie wyraził - nikt sie nie nadaje na to stanowisko. Pracuja jak chca, robia co chca - wszyscy zastraszeni, I co mamy zrobic?! na jaki przepis sie powolac? dlaczego szefostwo z wojewodztwa nie reaguje? czy to jest normalne?!
Dodaj ogłoszenie