18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Miastko. Cztery czworonogi zabrano właścicielom żyjącym w skrajnej nędzy [ZDJĘCIA]

Mateusz Węsierski
Kilka dni temu opublikowaliśmy materiał o zwierzętach Pana Karola, które żyją w małym mieszkaniu w Miastku, nie dając spać sąsiadom. Cztery z cześciu psów już znalazło nowych właścicieli. Piąty czeka na adopcję. Jednak pomoc potrzebna jest także ich byłym wlaścicielom.

Mężczyzna żyje w skrajnej biedzie. Jest też częściowo ubezwłasnowolniony. Jego partnerka to także osoba niepełnosprawna. Żyją w lokalu komunalnym przy ul. Dworcowej w Miastku w warunkach urągających ludzkiej godności.

Czytaj także: Psy nie dają spać mieszkańcom Miastka. Jak radzić sobie z uciążliwym sąsiadem? [ZDJĘCIA, WIDEO]

- Udało się nam znaleźć właścicieli dla czterech młodych psów. Teraz piąty czeka na adopcję. Będziemy też ubiegać się o odebranie wilczura, którego służby porządkowe pozwoliły zostawić. Rzekomo w celach obronnych. Uważam, że lokator, mając takiego psa, stanowi zagrożenie dla swoich sąsiadów - mówi Aldona Gelmuda, wolontariuszka, która społecznie zaangażowała się w pomoc na rzecz Karola A.

Z policyjnych statystyk wynika, że największy pies w przeszłości już pokąsał sąsiadów. Właściciela ukarano mandatem. Należność jest ściągana przez komornika z renty. Karol A. oddaje miesięcznie 200 zł ze świadczenia w wysokości 600 zł. Jego partnerka nie ma żadnych świadczeń socjalnych. Oboje żyją w brudzie, a swoje potrzeby fizjologiczne... załatwiają na podłogę.
- Z psami udało się zrobić porządek, ale teraz trzeba pomóc ludziom. Dziwię się, że pracownicy opieki społecznej nie interesowali się ich losem - komentuje Aldona Gelmuda.

To ona zainterweniowała w Miejsko-Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej, który do Karola A. wyśle pracownika socjalnego. To też ona zorganizowała zbiórkę odzieży i mebli. Udało się m.in. pozyskać nowe łóżko. Gelmuda podaje swój nr telefonu (721 96 09 08) dla osób zainteresowanych pomocą.

Czytaj więcej w środowym wydaniu Dziennika Bałtyckiego z dnia 20 listopada 2013 r. albo kupujące-wydanie gazety[/b]

m.wesierski@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
M

chłopie, ty to jesteś chodząca antyinteligencja. Akurat organizacje zajmujące się pomocą zwierzętom są zwolennikami jak największej kontroli nad zwierzętami i ich właścicielami, a przede wszystkim - opowiadają się za przymusową kastracją, dzięki czemu znacznie zmniejszyłaby się ilość bezdomnych psów i kotów (a w efekcie po dłuższym okresie także zwierząt trzymanych w domu). Jak wspaniale obrazuje twój przykład - są ludzie, których myślenie chyba boli.

A
Antypsiarz

Dzięki organizacjom pro-zwierzęcym byle głupek może mieć nawet groźnego psa.Prawo nie ma żadnej kontroli ile psów mamy w Polsce i kto jest ich właścicielem.Najlepiej na tym korzystają ludzie pracujący w psim biznesie jak:schroniska,sklepy z akcesoriami,weterynarze,Towarzystwo opieki nad zwierzętami,hodowcy itd.

Dodaj ogłoszenie