Miastko: Biegły przyjrzy się chorobie lekarza

Mateusz Węsierski
Żona i córka zmarłego Witolda Ługowskiego uważają, że lekarz zaniedbał swoje obowiązki
Żona i córka zmarłego Witolda Ługowskiego uważają, że lekarz zaniedbał swoje obowiązki Mateusz Węsierski
Czy lekarz Bogdan K., który od kilku miesięcy przebywa na zwolnieniu lekarskim, jest aż tak chory, że nie może stawić się w prokuraturze? Odpowiedzi na to pytanie ma udzielić biegły sądowy.

Miastecka prokuratura chce w ten sposób doprowadzić w końcu do przesłuchania Bogdana K., któremu zarzuca się zaniedbanie obowiązków służbowych i doprowadzenie do nieumyślnej śmierci pacjenta.

- Można być chorym, co nie oznacza, że jest się niezdolnym do czynności procesowych. Są przecież sytuacje, gdy ktoś poważnie choruje, a i tak stosuje się środki zapobiegawcze. Po ocenie biegłego podejmiemy decyzję o dalszym losie Bogdana K. - mówi Dariusz Iwanowicz, szef miasteckiej prokuratury.

Z decyzji prokuratury jest zadowolona rodzina Ługowskich z Wałdowa pod Miastkiem, która obwinia lekarza o zaniedbania, w wyniku których 62-letni Witold Ługowski, mąż i ojciec, zmarł w styczniu br. Niestety, te zarzuty od kilku miesięcy wiszą w próżni, bo od 9 czerwca prokurator nie może ich przedstawić lekarzowi. Bogdan K. nie stawia się bowiem na wezwania. Dostarczył za to zwolnienie lekarskie. Teraz biegły sprawdzi czy choroba przeszkadza mu w wyjaśnieniu sprawy przed organami ścigania.

Przypomnijmy, że Bogdan K. ma być oskarżony o to że pełniąc funkcję lekarza w zespole wyjazdowym karetki pogotowia, na początku tego roku nieprawidłowo zdiagnozował stan zdrowia Witolda Ługowskiego i poprzez niedokładne zebranie wywiadu i niewykonanie badania EKG nieumyślnie naraził pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.

- Powołanie biegłego sprawi, że sprawa przeciągnie się o kolejnych kilka tygodni, ale liczę, że orzeczenie będzie jednoznaczne. Bogdan K. jest zdrowy i może być ścigany przez prokuratora - uważa Barbara Ługowska, wdowa po zmarłym pacjencie.

Dodajmy, że Bogdan K., który nadal pracuje w miasteckim pogotowiu, już raz został skazany nieprawomocnym wyrokiem. Sąd Rejonowy w Miastku uznał, że lekarz postawił złą diagnozę, nie kierując pacjenta do szpitala, co doprowadziło do śmierci Janusza N. z Dretynia. Bogdan K. usłyszał wyrok 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata i dostał grzywnę w wysokości 2500 zł. Ta sprawa jednak jeszcze się nie zakończyła, bo słupski sąd cofnął ją do ponownego rozpatrzenia.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie