Miastko: Aptekarze są nieugięci. Nie będzie całodobowych dyżurów

Mateusz Węsierski
Zarówno Starostwo Powiatowe z Bytowa, jak i adwokat farmaceutów z Miastka twierdzą, że odnieśli zwycięstwo w sporze dotyczącym braku całodobowych dyżurów aptek. Żadna ze stron nie odwołała się od ostatniego wyroku.

- Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał nam rację, stwierdzając, że naszym obowiązkiem jest zapewnienie dostępności do leków w porze nocnej i w dni wolne od pracy - twierdzi starosta Jacek Żmuda-Trzebiatowski.

Adwokat aptekarzy widzi sprawę zupełnie inaczej. - WSA stwierdził nieważność uchwały ustalającej grafik dyżurów - mówi mecenas Leszek Gogoliński, który reprezentuje farmaceutów z Miastka. - Mówienie o wygranej starostwa jest dużym nadużyciem, ponieważ fakty świadczą o tym, że wynik postępowania był całkowicie odwrotny - dodaje.

Według starostwa, poprawiona po wyroku uchwała z ustaleniem dyżurów aptek powinna być respektowana. - Przesłaliśmy ją do aptekarzy z prośbą, by się do niej stosowali - oznajmia starosta Żmuda-Trzebiatowski. - Rozpisano w niej grafik dyżurów na cały 2011 rok. Dotąd zawsze robiła to Izba Aptekarska, a teraz sąd na nas scedował ten obowiązek.

Przesłanie uchwały aptekarzom na niewiele się zda, bo - wbrew wcześniejszym sygnałom - nie zamierzają słuchać starostwa. Już przygotowują zaskarżenie nowej uchwały i ani myślą wracać do nocnego dyżurowania, czego zaprzestali 1 stycznia 2010 roku.

- Poprzednia uchwała dotycząca tzw. dyżurów została uznana za sprzeczną z prawem. Teraz mamy do czynienia z nową uchwałą Rady Powiatu Bytowskiego w tym samym zakresie, ale już na kolejny rok. Także co do niej będą podjęte kroki prawne celem jej zaskarżenia i stwierdzenia niezgodności z prawem w zakresie, który dotyczy tzw. dyżurów - wyjaśnia adwokat. - Nie można stanowić prawa miejscowego na zasadzie, że bez względu na wszystko ma być tak, a nie inaczej. Należy uwzględniać prawa farmaceutów i potrzeby społeczności.

Według farmaceutów, ich prawa i potrzeby społeczności wystarczająco spełnia system wprowadzony po wybuchu konfliktu ze starostwem. Wbrew woli urzędników dyżury polegają na pracy od godziny 8 do 22, a nie całodobowej.

Starosta przyznaje, że w żaden sposób nie może zmusić aptekarzy do 24-godzinnego dyżurowania. Nie pomogło nawet doniesienie do prokuratury, które zostało natychmiast oddalone.
- Jeśli jednak doszłoby do zagrożenia życia lub zdrowia z powodu braku dostępności do leków, to farmaceutom grozi odpowiedzialność karna - straszy starosta.

- Starosta buduje fikcję. Jeśli ktoś się źle czuje, to powinien udać się do szpitalnej izby przyjęć, a nie do apteki - odpowiada mecenas Gogoliński.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie