Mewa nie zniesie złotych jaj

    Mewa nie zniesie złotych jaj

    Hubert Bierndgarski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    To miał być tzw. złoty strzał usteckiego samorządu. Jeden z lokalnych biznesmenów, w drodze przetargu otwartego, wylicytował dzierżawę lokalu gastronomicznego "Mewa" na nadmorskiej promenadzie za 35 tys. zł brutto miesięcznie.
    Rocznie miasto miało otrzymywać prawie 0,5 mln zł, a obiekt był dzierżawiony na 10 lat. Urzędnicy zacierali już ręce i liczyli pieniądze, a przeciwnicy prywatyzacji gruntów na promenadzie twierdzili, że to kura, która znosi miastu złote jaja i nie wolno promenady sprzedawać. Problem jednak w tym, że handlowiec nie podpisał umowy dzierżawnej. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że przeliczył się z kosztami inwestycji.

    Restauracja "Mewa" stała opuszczona od ponad 4 lat. Wszystko zaczęło się za czasów burmistrza Wojciecha Lewandowskiego, który wypowiedział poprzednim właścicielom umowę dzierżawy. Później miasto wytoczyło właścicielom sprawę za niepłacenie czynszu. Jednocześnie dzierżawcy wytoczyli miastu sprawę za utracone korzyści. Sędziowie połączyli te sprawy. Pod koniec 2006 r. uznano, że dzierżawcy muszą zapłacić miastu za okres bezumownego korzystania z gruntów. Okazało się również, że firma ma długi (ok. mln zł) wobec jednego ze słupskich banków. W międzyczasie pojawiły się problemy spadkowe, które opóźniły egzekucję obiektów. Sprawa zakończyła się ostatecznie na początku tego roku i budynek trafił do miasta. Pod koniec maja wystawiono go na sprzedaż. W przetargu brało udział aż 7 osób. Zwycięzca zaoferował wspomniane 35 tys. zł brutto miesięcznie. Miał płacić, ale nie będzie, bo okazało się, że nie podpisał umowy.

    - Nie wiemy, dlaczego tak się stało. Nie mamy z tą osobą żadnego kontaktu - mówi Jacek Cegła, rzecznik UM w Ustce. W najbliższych dniach ponownie rozpiszemy procedurę przetargową. Myślę, że kolejny przetarg będzie za miesiąc.

    Według nieoficjalnych wyliczeń, na sam początek nowy dzierżawca musiałby zainwestować w nieruchomość ok. mln zł. Część kosztów miało pokryć miasto.

    Z niedoszłym dzierżawcą nie udało się nam skontaktować.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo