Mecz Polska - Słowacja 0:2 [RELACJA LIVE, ZDJĘCIA]. Nawałka przegrywa w debiucie w roli selekcjonera

Jacek Sroka, Hubert Zdankiewicz
Adam Nawałka od porażki rozpoczął pracę z reprezentacją Polski. W swoim selekcjonerskim debiucie były trener Górnika przegrał ze Słowacją 0:2 czyniąc zadość mało chlubnej tradycji. W XXI wieku żaden z ośmiu nowych trenerów kadry nie odniósł w swoim pierwszym meczu zwycięstwa. We Wrocławiu w drużynie narodowej zadebiutowało wczoraj trzech piłkarzy z zabrzańskiego klubu: Paweł Olkowski, Rafał Kosznik i Krzysztof Mączyński oraz były gracz Górnika Adam Marciniak. Kolejny mecz pod wodzą Nawałki reprezentacja rozegra we wtorek w Poznaniu z Irlandią. Może wówczas uda mu się odnieść pierwszą wygraną z kadrą.

Relacja live

Trener Adam Nawałka podał skład postawowej jedenastki. Polacy zaczną mecz we Wrocławiu w następującym zestawieniu:
1-Artur Boruc; 14-Paweł Olkowski, 3-Artur Jędrzejczyk, 21-Marcin Kamiński, 15-Rafał Kosznik; 8-Grzegorz Krychowiak, 6-Tomasz Jodłowiec; 16-Jakub Błaszczykowski, 18-Adrian Mierzejewski, 5-Waldemar Sobota; 9-Robert Lewandowski.

A oto skład Słowacji: Matus Kozacik; Peter Pekarik, Martin Skrtel, Jan Durica, Tomas Hubocan; Viktor Pecovsky, Juraj Kucka, Robert Mak, Marek Hamsik, Miroslav Stoch; Adam Nemec.

Drużyny zaczynają spotkanie. Kapitanem biało-czerwonych nadal jest Jakub Błaszczykowski.

Żaden z siedmiu selekcjonerów biało-czerwonych w XXI wieku w swoim debiucie nie wygrał. Zobaczymy jak wypadnie w premierowym meczu Adam Nawałka.

Stadion we Wrocławiu wypełnił się kompletem kibiców. Na trybunach zasiadło 43 tys. widzów.

Pierwsi groźnie zaatakowali Słowacy. Z woleja strzelał Hamsik. Polacy szybko jednak przejęli inicjatywę. Groźnie z dystansu strzelał Jodłowiec, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym.

Polacy przeważają na murawie. Częściej strzelają na bramkę rywali. Mają więcej rzutów rożnych, ale brakuje nam klarownej sytuacji do zdobycia prowadzenia.

Aktywni są obaj boczni obrońcy Górnika. Olkowski próbuje atakować prawą stroną boiska, a Kosznik nie chce być wcale gorszy na lewej stronie i też gra bardzo ofensywnie.

W 20 min. żółtą kartą ukarany został Skrtel. Słowacki obrońca Liverpool FC fauluje przed polem karnym Błaszczykowskiego.

Nawałka bardzo przeżywa swój debiut w roli selekcjonera. Co chwilę podbiega z trenerskiej ławki do linii bocznej i gestykuluje zachęcając Polaków do jeszcze aktywniejszej gry.

Słowacy zagrozili polskiej bramce. Po rzucie rożnym głową strzelał Skrtel. Boruc wypuścił piłkę, ale na szczęście obrońcy zdążyli ją wybić w pole.

Dobra gra Słowaków w końcu przynosi im prowadzenie. Gola w 31 minucie strzela Juraj Kucka. Pomocnik włoskiej Genui z bliska wpakował piłkę do siatki po podaniu Hamsika. Stratę bramki poprzedziła cała seria błędów biało-czerwonych.
Dobry fragment gry Słowaków. Nemec był sam na sam z bramkarzem, ale dzięki interwencji Boruca skończyło się tylko na rzucie rożnym.

Hamsik przepychając się z Krychowiakiem uderza Polaka łokciem w twarz. Sędzia nie chciał wyrzucać w boiska największej gwiazdy Słowaków i upomniał go tylko żółtą kartką, choć równie dobrze mógł pokazać czerwoną.

Przegrywamy już 0:2. Drugą bramkę dla Słowaków strzela Robert Mak. Piłkarz FC Nuernberg ograł jak dziecko Kamińskiego i wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. Chwilę wcześniej Boruc uchronił nas przed stratą gola wygrywając pojedynek sam na sam z Nemcem.

W ostatnich minutach przed przerwą Słowacy zdecydowanie dominują na boisku. Po błędzie Jędrzejczyka, który przed własnym polem karnym nie trafił w piłkę, sam na sam z Borucem był Kucka i tylko dobrej interwencji bramkarza Southampton zawdzięczamy to, że po I połowie przegrywamy tylko 0:2.

We Wrocławiu skończyła się I połowa. Dobrze w niej graliśmy tylko na początku. Później Słowacy zorientowali się, że nasza obrona, grająca po raz pierwszy w takim zestawieniu. jest dziurawa jak szwajcarski ser, i zepchnęli nas do obrony. Efektem ich przewagi do przerwy były dwa gole, ale równie dobrze mogło być ich dwa razy więcej. Na szczęście dobrze broni Artur Boruc.

Rozpoczęła się druga połowa. Przez chwilę mieliśmy nadzieję, że wrócimy do gry, bo Polacy zaczęli ją z animuszem, ale starczyło go tylko na chwilę. Słowacy po kontrze mieli bowiem znakomitą okazję na podwyższenie wyniku. Mak w sytuacji sam na sam strzelił jednak obok słupka.

Kibice we Wrocławiu są zdegustowani postawą biało-czerwonych. Cały stadion skadnuje "Polacy, co wy robicie".

Polacy próbują atakować, ale zbyt wolno rozgrywają piłkę. Celny strzał udaje się oddać Mierzejewskiemu, lecz bramkarz gości łapie to uderzenie.

Pierwsze zmiany w drużynie słowackiej. W 63 min. schodzą Nemec i Mak, a na ich miejsce pojawiają się Duris i Bakos.

Zmiana także w polskiej kadrze. Za Mierzejewskiego wchodzi Brzyski.

Mimo personalnych roszad obraz gry nie ulega zmianie. Polacy próbują atakować, ale na razie nie są w stanie zagrozić bramce gości, którzy kontrolują sytuację.

Nasze ataki dalej opierają się jedynie na indywidualnych akcjach. Z wolnego groźnie strzela Błaszczykowski, ale uderzenie jest za słabe i bramkarz Kozacik wybija piłkę na róg.

W 75 min. dwie zmiany w polskim zespole. Wchodzi Marcin Robak i trzeci piłkarz z Górnika Krzysztof Mączyński, a schodzą Sobota i Jodłowiec. Zabrzanie mają teraz na boisku w reprezentacji Polski trzech piłkarzy, więcej niż Borussia Dortmund, finalista ostatniej edycji Ligi Mistrzów.

Do końca został mniej niż kwadrans i patrząc na grę Polaków trudno mieć nadzieję na odwrócenie losów spotkania.

Trener Nawałka zapowiadał, że kadra będzie grała na Lewandowskiego, tymczasem gwiazdor Borussii Dortmund znów nie miał praktycznie dogodnej sytuacji strzeleckiej.

Na ostatnie pięć minut na boisku pojawiają się dwaj byli zawodnicy Górnika Michał Pazdan i Adam Marciniak. Ten ostatni debiutuje w kadrze. Schodzą Krychowiak i Kosznik.

W samej końcówce w ogromnym zamieszaniu mieliśmy szansę na honorową bramkę, ale nikt nie potrafił wepchnąć piłki do siatki. Schodzących do szatni reprezentantów Polski żegnały gwizdy kibiców. Nie tak wyobrażaliśmy sobie wszyscy debiut Adama Nawałki w roli selekcjonera.

Zapowiedź spotkania

- Do marca daję sobie czas na eksperymenty - twierdził Nawałka, pytany o dość zaskakujące powołania (w kadrze znalazł się m.in. bramkarz Rafał Leszczyński z pierwszoligowego Dolcanu Ząbki). Selekcjoner tłumaczył w ten sposób m.in. brak powołania dla Kamila Glika, etatowego stopera u Waldemara Fornalika. Plotka głosi, że za tą decyzją stoi nie tylko trener. Kapitana Torino podobno niezbyt ceni Zbigniew Boniek. Od jednego z reprezentantów miała wyjść jakoby informacja, że prezes PZPN po meczu z Anglią na Wembley wszedł do szatni i skrytykował Glika za grę. Piłkarz miał podobno wyprosić Bońka z szatni. Być może to jednak tylko plotki - obie strony oficjalnie tak twierdziły podczas rozmowy na Twitterze. Póki co jednak Glika w kadrze nie ma, choć dobrze spisuje się w Serie A. Nawałka twierdzi jednak, że "grał już w kadrze i nie trzeba go sprawdzać".

Co innego Jędrzejczyk i Kamiński. Pierwszemu nieobca jest gra na środku, ale w ostatnich meczach kadry Fornalika występował na prawej obronie. Kamiński debiutował z kolei jeszcze za kadencji Franciszka Smudy, ale jego następca stawiał na innych. Zestawienie środka obrony będzie tym bardziej eksperymentalne, że cztery dni później, w meczu z Irlandią w Poznaniu, zagra zapewne Łukasz Szukała (partner Glika w meczach el. MŚ). Kamiński po spotkaniu ze Słowacją wyjeżdża pomóc młodzieżówce w eliminacjach ME U 21.

Olkowski ma być docelowo dublerem (a później być może następcą) wciąż dochodzącego do siebie po kontuzji Łukasza Piszczka. Według najnowszych doniesień z Dortmundu prawy obrońca Borussii ma wrócić do gry w styczniu przyszłego roku. Pytanie tylko, kiedy wróci do dawnej formy. Kosznik ma z kolei sprawić, że na lewej obronie reprezentacja przestanie być w końcu uzależniona od Sebastiana Boenischa i Jakuba Wawrzyniaka. Innych rozwiązań próbował na tej pozycji szukać już Fornalik, ale - jak pamiętamy - postawienie w meczach z Ukrainą i Anglią na Grzegorza Wojtkowiaka nie okazało się dobrym pomysłem.

Czy lepszym będzie wariant z prawie 30-letnim piłkarzem Górnika Zabrze? Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie. Pamiętamy, jak w eliminacjach Euro 2008 Leo Beenhakker (którego asystentem był przez pewien czas Nawałka) odkrył dla kadry Grzegorza Bronowickiego. A niedoceniany lewy obrońca Legii Warszawa odwdzięczył mu się za zaufanie, zakładając "siatki" Simao Sabrosie w meczu z Portugalią.

Jeśli wierzyć doniesieniom z Grodziska Wielkopolskiego (gdzie nasza kadra przygotowuje się do spotkań ze Słowacją i Irlandią), selekcjoner chce poeksperymentować również w drugiej linii. Nie tylko parą Krychowiak - Jodłowiec. Również Mierzejewskim, który w reprezentacji zagrał już co prawda 40 razy (strzelał nawet bramki w eliminacyjnych meczach z Czarnogórą i San Marino), ale ani u Smudy, ani u Fornalika nie odgrywał kluczowej roli.

Nawałka chce natomiast sprawdzić, czy Mierzejewski jest w stanie pokierować kolegami tak, jak robi to na co dzień w Trabzonsporze. To zarazem jeden z pomysłów na to, by lepiej wykorzystać w kadrze potencjał Lewandowskiego, o czym selekcjoner wspominał zaraz po swojej nominacji. Czy dobry? Pierwsza odpowiedź już w piątek. Wcześniej mówiło się, że do gry za Lewandowskim przymierzani są również Błaszczykowski i Arkadiusz Milik.
- Nie możemy uważać się za faworytów - stwierdził, pytany o rywala Lewandowski. Przesada? Z jednej strony to m.in. właśnie Słowacy pozbawili nas cztery lata temu awansu na mundial, a w RPA udało im się nawet wyjść z grupy po nieoczekiwanym zwycięstwie 3:2 nad broniącymi tytułu Włochami. Z drugiej jednak później nie szło im już tak dobrze. Nie popisali się w eliminacjach Euro 2012 (czwarte miejsce w grupie, za Rosją, Irlandią i... Armenią).

Nie pojadą też - tak jak my - na mundial do Brazylii, bo zajęli w grupie eliminacyjnej trzecie miejsce, za Bośnią i Grecją. Teoretycznie lepsze od naszego (skończyliśmy na czwartym), ale od pierwszych dwóch dzieliła ich przepaść. W całych eliminacjach Słowacja wywalczyła w sumie tylko 15 pkt. Bośnia i Grecja po 25. Chluby naszym południowym sąsiadom nie przynoszą też remisy z Litwą i Liechtensteinem.

We Wrocławiu zagrają bez kontuzjowanych: Vladimira Weissa z Olympiakosu Pireus, Martina Jakubki z Amkaru Perm (strzelec trzech bramek w eliminacjach) i dobrze znanego zwłaszcza kibicom Legii od bramkarza Jana Muchy z Krylji Sowietow Samara.

Zdrowy jest za to największy gwiazdor Słowaków Marek Hamsik, o którym nowy trener SSC Napoli Rafael Benitez powiedział niedawno, że jeśli za Garetha Bale'a rzeczywiście zapłacono 100 mln euro, to Słowak nie jest na sprzedaż za żadne pieniądze.

Za najlepszą rekomendację Hamsika służyć może zresztą fakt, że w ubiegłym sezonie był najczęściej podającym (14 asyst) graczem w całej Serie A. Strzelił też 11 bramek. To w dużej mierze dzięki niemu Napoli zakwalifikowało się do Ligi Mistrzów.
Pewnym punktem zespołu Jána Kozáka (który przejął słowacką kadrę w lipcu tego roku) jest również Martin Skrtel. Wysoki (191 cm) i twardy jak skała stoper Liverpoolu.

Początek meczu o godzinie 20.45. Transmisja w TVP1 i Polsacie Sport.

Wideo

Materiał oryginalny: Mecz Polska - Słowacja 0:2 [RELACJA LIVE, ZDJĘCIA]. Nawałka przegrywa w debiucie w roli selekcjonera - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie