reklama

Mecz Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Przed spotkaniem Lechia traci do Ruchu pięć punktów
Przed spotkaniem Lechia traci do Ruchu pięć punktów Tomasz Bołt
Kolejna rewelacja ligi na drodze gdańskiej Lechii. Rywalem biało-zielonych będzie wicelider Ruch.

Dwa tygodnie temu Lechia zremisowała w meczu piłkarskiej ekstraklasy w Bytomiu z Polonią, która od początku sezonu była jedną z rewelacji rozgrywek i we wcześniejszych czterech meczach na własnym stadionie zanotowała komplet zwycięstw. Biało-zieloni powstrzymali jednak jedną rewelację sezonu ze Śląska, a teraz będą chcieli uczynić to z następną. Już dziś Lechia zagra w Chorzowie z Ruchem, aktualnym wiceliderem tabeli. To spotkanie rozpocznie się o godzinie 20, a bezpośrednią transmisję przeprowadzą Canal+Sport i Orange Sport.

Ruch to bardzo wymagający przeciwnik, który w tym sezonie spisuje się bardzo dobrze. Dziewiętnaście punktów i drugie miejsce w tabeli są tego najlepszym dowodem. "Niebiescy" zwłaszcza u siebie stworzyli prawdziwą twierdzę. Podobna była jednak w Bytomiu, a tam biało-zieloni potrafili zremisować. Na własnym boisku Ruch w tym sezonie wygrał wszystkie cztery mecze, strzelił siedem goli i nie stracił żadnego. Utrudnieniem dla obu zespołów mogą być warunki atmosferyczne. Już mecz w eliminacjach mistrzostw świata Polska - Słowacja toczył się przy padającym śniegu i na białym boisku. A w piątek warunki mają być podobne, bo nadal zapowiadane są opady śniegu.

- Czeka nas na pewno trudne spotkanie, ale jesteśmy na to przygotowani. Jedziemy do Chorzowa powalczyć o zwycięstwo. Na pewno będziemy nastawieni ofensywnie. Ruch to zespół dobrze wybiegany i z solidnie grającą defensywą. Na pewno chciałbym, żebyśmy zagrali jak z Polonią w Warszawie, bo ten mecz stawiam za wzór, jeśli chodzi o grę na wyjazdach - powiedział Tomasz Kafarski, trener Lechii.

Ruch ma korzystny bilans meczów z Lechią w ekstraklasie. Na 32 spotkania gdańszczanie wygrali 11, siedem zremisowali, a cztery przegrali. Ostatnie zwycięstwo w Chorzowie drużyna Lechii odniosła 22 lata, kiedy to zwyciężyła w dwumeczu w słynnych już barażach o utrzymanie się w ekstraklasie.

W drużynie Ruchu prawdopodobnie nadal nie będzie mógł zagrać kontuzjowany Marcin Zając. Za to do dyspozycji trenera będą już Maciej Sadlok i Krzysztof Nykiel. W drużynie Ruchu zagra Tomasz Brzyski, który latem był o krok od transferu do Lechii. Przeszedł nawet badania medyczne, ale kluby nie osiągnęły porozumienia co do kwoty odstępnego. Zresztą na boisku będzie więcej starych znajomych. Łukasz Surma, pomocnik Lechii, ma za sobą 4,5 roku gry dla chorzowskiego zespołu. Z kolei broniący dostępu do bramki Ruchu Krzysztof Pilarz pochodzi z Nowego Dworu Gdańskiego i grał w przeszłości w Lechii. Ponadto prawy obrońca "Niebieskich", Ariel Jakubowski, jest wychowankiem Polonii Gdańsk. Gospodarze dzisiejszego meczu są pewni swego.

- Aura trochę utrudni nam grę. W śniegu łatwiej się bronić niż atakować faworytowi. My jednak wierzymy w magię naszego stadionu. Wprawdzie Lechia przerwała passę Polonii, ale bytomianie są sami sobie winni, bo zagrali słabszy mecz. Napastników Lechii też specjalnie się nie obawiamy. Gdańszczanie strzelili sześć goli Cracovii, a gdyby nie to, wówczas ich skuteczność byłaby przeciętna - powiedział Wojciech Grzyb, pomocnik Ruchu.
Lechia nie zamierza jednak bronić się w Chorzowie.
- Czujemy się lepiej w ataku, bo mamy dobrych zawodników ofensywnych. Zresztą wszystko wskazuje na to, że przeciwko Ruchowi zagramy dwoma napastnikami. Do tego, przy kontuzji Arka Mysony, na lewej obronie może zagrać Marcin Kaczmarek. W takiej sytuacji to byłoby już bardzo ofensywne ustawienie. Ruch gra dobrze w tym sezonie, ale dobrze grała też Polonia Bytom, z którą potrafiliśmy zremisować - powiedział Paweł Buzała, napastnik biało-zielonych.

W ostatnich meczach problemem gdańszczan była słabsza gra w pierwszej połowie. Dopiero w drugiej nasi piłkarze pokazywali swoje możliwości.

- Zaczynaliśmy dobrze, ale potem coś nam się na boisku nie udawało i chyba zbyt szybko byliśmy podłamani albo zrezygnowani. Dopiero po przerwie odzyskiwaliśmy wiarę. Teraz musimy wreszcie cały mecz zagrać na równym i dobrym poziomie - zakończył Buzała.

PRZEWIDYWANE SKŁADY

Ruch Chorzów: Pilarz - Jakubowski, Grodzicki, Sadlok, Brzyski - Grzyb, Baran, Straka, Janoszka - Niedzielan, Sobiech.
Lechia Gdańsk: Kapsa - K. Bąk, Wołąkiewicz, Cvirik, Kaczmarek - Wiśniewski, Surma, Nowak, Rogalski - Zabłocki, Lukjanovs

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie