Mecz Energa Czarni Słupsk-Kotwica Kołobrzeg w sobotę

Patryk Kurkowski
Trudno będzie słupszczanom przerwać passę porażek, w której sidła wpadli w tym roku. Energa Czarni borykają się ostatnio z wieloma poważnymi problemami, a Kotwica Kołobrzeg nie należy do najwygodniejszych rywali.

Pechowo rozpoczął się 2011 rok dla lidera Tauron Basket Ligi. Bo nie dość, że drużyna przegrała dwa spotkania z rzędu, co wcześniej w tym sezonie jej się nie przydarzyło, to jeszcze dwóch rozgrywających doznało kontuzji. Mowa o Mantasie Cesnauskisie i Jerelu Blassingamie. O ile uraz tego pierwszego nie był groźny i jutro powinien być już gotów do gry, o tyle Amerykanina czeka w najlepszym wypadku miesięczna przerwa.

- Liczymy na to, że proces leczenia przebiegnie sprawnie i Jerel szybko wznowi treningi. Ale nawet zakładając optymistyczny wariant, spodziewamy się, że wróci do gry dopiero w połowie marca. Już rozpoczęliśmy intensywne poszukiwania nowego rozgrywającego - mówi prezes klubu Andrzej Twardowski.

W tej sytuacji ciężko będzie słupszczanom wrócić na zwycięską ścieżkę. Blassingame był niezwykle ważnym zawodnikiem, można powiedzieć, że nawet mózgiem tego zespołu. Bez niego trzeba sporo zmienić, a przecież po dwóch porażkach Czarni i tak mieli nad czym pracować.

- Mieliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę sezonu, ale teraz te małe rzeczy spowodowały, że przegraliśmy w jego drugiej części już dwa mecze z rzędu w podobnym, bardzo słabym stylu. Zupełnie nie bronimy, przede wszystkim niscy zawodnicy nie bronią. Ktokolwiek nie ma piłki, choć radzi sobie z presją w ataku, w defensywie grał słabiej - przyznał po klęsce u siebie z AZS Koszalin najlepszy strzelec zespołu, Cameron Bennerman.

Choć przeciwnikiem naszej ekipy będzie ostatnia w tabeli Kotwica, to w obliczu spadku formy i sporego osłabienia, nie zanosi się na łatwe zwycięstwo słupszczan. Trener Dainius Adomaitis musi ekspresowo znaleźć sposób na poprawę wielu elementów, w szczególności defensywy. Bez tego szalenie ciężko będzie o dwa punkty, zwłaszcza że to derby Pomorza Środkowego.

Kołobrzeżanie za wszelką cenę będą chcieli się bowiem odbić od dna, także przełamać fatalną serię trzech porażek, a przecież ich największym atutem jest właśnie gra w ataku. Wyznawca takiej koncepcji gry Dariusz Szczubiał zgromadził nie najgorszych graczy o inklinacjach ofensywnych, spośród których największe zagrożenie stanowi Ted Scott, obecnie ze znakomitą średnią 25,7 punktu na mecz, najlepszy strzelec ligi.

Początek meczu w sobotę o godz. 18.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie