Maturzyści będą zdawali po dwa egzaminy dziennie

Magda Popek Ewelina Oleksy
Maturzyści z III LO w Gdańsku są jednymi z tych, którzy w tym roku na pewno nie będą mieli zadowolonych min
Maturzyści z III LO w Gdańsku są jednymi z tych, którzy w tym roku na pewno nie będą mieli zadowolonych min Grzegorz Mehring
Dwa egzaminy maturalne jednego dnia? A może w sobotę? Choć się to wydaje nieprawdopodobne, tegoroczni maturzyści będą musieli jakoś się z tym pogodzić. Centralna Komisja Egzaminacyjna ogłosiła terminy egzaminów na maj 2010 roku, z których jasno wynika, że ambitnych uczniów czeka maturalny maraton - po dwa egzaminy jednego dnia.

A dla tych, którzy będą też zdawać przedmioty z wiedzy ogólnej w języku obcym - także w sobotę. Nauczyciele i uczniowie są załamani. Przyszłoroczne zmiany w harmonogramie uderzą bezpośrednio w maturzystów z gdańskiego III L O, gdzie są dwie klasy dwujęzyczne. Ci, którzy zadeklarowali, że maturę chcą zdawać w dwóch językach, będą musieli przyjść na egzamin w sobotę. Tak jak Zuzanna Sztykiel.

- Fatalne rozwiązanie, bo nie dość że sobota, to jeszcze tego dnia muszę zdawać dwa różne przedmioty - historię i matematykę. Ciężko mi będzie się przestawić - przyznaje maturzystka.
Jej kolegów z klasy także czekają dwa egzaminy jednego dnia, i to nie tylko w sobotę. Język polski wszyscy zdają tu na poziomie podstawowym i rozszerzonym. 4 maja pierwszy egzamin będą mieli o godz. 9, drugi o 14. - Męczące, ale przynajmniej o tyle dobre, że to ten sam przedmiot. Jakoś damy radę - oddychają z ulgą uczniowie.

Nauczyciele, którzy będą siedzieli w komisjach maturalnych, nie kryją niezadowolenia z tego, że przyjdzie im dodatkowo pracować w sobotę.

- Wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy, że egzamin wypada w dzień wolny od pracy. To duża uciążliwość dla nas i obciążenie dla uczniów, którym się należy w tym trudnym czasie odpoczynek - zaznacza Anna Orłowska, anglistka z III LO. - Dlatego ten pomysł uważam za kompletnie nietrafiony.
Niezadowolenie nauczycieli i uczniów nie wpłynie jednak na zmianę decyzji Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. - Tak być musi - odpowiada Lucyna Grabowska, kierownik Wydziału Matur CKE. - Ze względu na dodatkowy przedmiot - obowiązkową od tego roku matematykę, i zmiany wprowadzone przez Ministerstwo Oświaty, polegające na tym że uczniowie mogą wybrać aż sześć przedmiotów zdawanych podczas matury, musieliśmy znaleźć 29 terminów egzaminacyjnych.

Wyjaśnienia komisji nie satysfakcjonują uczniów i nauczycieli. - Pomysł na dwa egzaminy jednego dnia testowaliśmy już w 2005 roku. Wydawało się, że komentarze i głosy krytyki, które one wtedy wywołały, przyjęto ze zrozumieniem i z tego złego pomysłu zrezygnowano. Niestety, jak się okazuje, tylko po to by po pięciu latach do niego wrócić - mówi Ewa Bogdanowicz, dyr. I LO w Słupsku. - Dla uczniów to zadanie może się okazać karkołomne.

Niezadowolona z pomysłu jest też dyrektor II LO w Gdyni Elżbieta Zaręba. - Jesteśmy szkołą dwujęzyczną, więc dla nas ten czas będzie wyjątkowo trudny. Na jutro zaplanowaliśmy z nauczycielami spotkanie dotyczące tego, jak zorganizować pracę przy maturach. Łatwo nie będzie, szczególnie że jesteśmy zespołem szkół. Od 26 kwietnia mamy testy gimnazjalne, w maju ciężkie matury. Ponadto u nas w szkole będą sprawdzane matury z polskiego i biologii - mówi dyr. Zaręba. - Nauczycielom już zapowiedziałam, żeby w maju nie liczyli na wolne weekendy. Będzie ciężko. I nauczycielom i - przede wszystkim - uczniom.

Trzeba się podporządkować

Z mgr Bożeną Ordak, dyrektorem III LO w Gdańsku, rozmawia Ewelina Oleksy

MEN wprowadza kolejne zmiany w maturach. Czy to zmiany na lepsze?
W nowej maturzę tkwię od samego jej początku. W tym czasie było już tyle zmian, że nie jestem w stanie ich zliczyć. Popieram obecną formę egzaminów i wiem, że nie da się od razu wymyślić idealnego systemu. A te nowości mają właśnie prowadzić do jego udoskonalenia. Uczniowie sobie poradzą, trudniej mają nauczyciele, którzy muszą być ciągle na bieżąco ze zmieniającymi się zasadami.

Decyzja o zorganizowaniu egzaminu w sobotę dziwi?

Bardzo. Widziałam wcześniej harmonogram, ale dopiero sobie uświadomiłam, że 22 maja wypada akurat w sobotę. To duże zaskoczenie i dla uczniów, i dla nauczycieli. Ale nie mamy wyboru. Są nowe przepisy, więc trzeba je wykonać.

Jakim kosztem?

Specjalnego zwoływania nauczycieli do komisji. Oprócz tego dozorca, dyrektorzy, woźna. Z dnia wolnego zrobi się normalny dzień pracy. Wszystkim trzeba więc będzie zapłacić tak jak za nadgodziny. A na razie nikt o pieniądzach nie mówi - mówią, że mamy być. Będziemy, bo maturzyści to nasz priorytet.

Wcale mi się to nie uśmiecha

Z Zuzanną Sztykiel, maturzystką z klasy dwujęzycznej, rozmawia Ewelina Oleksy

Z czego będziesz zdawać maturę?
Z języka polskiego, angielskiego, historii i matematyki. Wszystkie przedmioty, oprócz polskiego, chcę zdawać dwujęzycznie.

Co w praktyce, po wprowadzonych przez MEN zmianach, jest równoznaczne z tym, że w sobotę czeka cię egzamin i z historii, i z matematyki.
Wcale mi się to nie uśmiecha. Nie miałam o tym wcześniej pojęcia, bardziej się skupiałam na nauce. Sobota to mały problem w porównaniu z tym, że każą nam zdawać dwa tak różne przedmioty zaraz po sobie. Rano matematyka, po południu historia? Nie potrafię sobie tego jeszcze wyobrazić. Ale mówi się - trudno i trzeba się będzie na obydwa równocześnie i tak samo dobrze przygotować.

Koledzy zrezygnowali z matury dwujęzycznej, twierdząc, że uczelnie jej odpowiednio nie honorują. Nie przeszło ci to przez myśl?
Nie. Chcę studiować translatykę japońsko-angielską za granicą.Taka matura to dla mnie konieczność.

Blog maturzysty
Przygotowujesz się do matury? Wynalazłeś intrygujący, a do tego skuteczny sposób nauczenia się poezji Miłosza, całek Riemanna, prawa Foucaulta lub teorii Darwina? Znasz niezawodny sposób na przedmaturalny stres? Podziel się tym z rówieśnikami. Załóż bloga na www.dziennikbaltycki.pl i zostań najsłynniejszym/szą maturzystą/ką na Pomorzu!

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wafel

Kiedy zdawałem maturę (1959)wolne soboty jeszcze nie były wynalezione. Zajęcia odbywały się przez sześć dni w tygodniu a przed maturą i tak były dni wolne . Egzamin w sobotę nie był też problemem. Maturę pisemną z języka polskiego i matematyki pisało się oddzielnie w dwóch różnych dniach ( odstępu między nimi nie pamiętam). Natomiast egzamin ustny z czterech przedmiotów (matematyka, język polski, historia i dowolnie wybrany przedmiot dodatkowy) odbywał się, po kilku dniach od egzaminu pisemnego, w jednym dniu, na jednej sali tylko przed oddzielnymi komisjami egzaminacyjnymi. Prawie wszyscy zdali - więc nie takie to znowu straszne. A stress? Matura ma być wstępem do studiów, a tam już nikt nie będzie się liczył z nerwami studenta. To też taka próba odporności i wytrzymałości jest wskazana.
Wracając do matury w dwóch językach: Człowiek wybierając tę opcję sam sobie podnosi poprzeczkę w celu zwiększenia swojej, późniejszej konkurencyjności. Jeżeli zna dobrze język w którym będzie zdawał (zakładam, że tylko tacy to wybiorą) to przecież wiedza jego jest taka sama i nie powinien mieć problemu z egzaminem. A ryzyko jest nieodłącznym elementem kariery!

Dodaj ogłoszenie