Matkę Boską z "Batorego" chcą przenieść z Sopotu do Gdyni

    Matkę Boską z "Batorego" chcą przenieść z Sopotu do Gdyni

    Beata Jajkowska

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Przeniesienia rzeźby Matki Boskiej Częstochowskiej z kościoła św. Jerzego w Sopocie do Muzeum Miasta Gdyni lub świątyni w tym mieście domaga się Klub Historyczny im. S. Roweckiego "Grota" z Warszawy. Rzeźba pochodzi z kaplicy transatlantyka "Batory" i umieszczona została w sopockim kościele w 1971 r., po wycofaniu statku z eksploatacji.
    Włodzimierz Graf, członek klubu, wysłał już listy do abp. Sławoja Leszka Głódzia, gen. Tadeusza Płoskiego, biskupa polowego Wojska Polskiego, prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka.

    - Będę walczył, póki mi sił wystarczy - mówi Graf. - To jakiś nonsens, że rzeźba trafiła do Sopotu, na dodatek do kościoła garnizonowego. "Batory" nigdy nie był okrętem wojennym. Sopot nie ma portu, a historia miasta w żaden sposób nie jest związana z historią żeglugi morskiej. Portem macierzystym "Batorego" zawsze była Gdynia. Nazwę tego miasta nosił na burcie, stąd wychodził w morze, stąd wypłynął w ostatni rejs przed złomowaniem.

    Drewniana rzeźba jest dziełem zmarłej w 1977 r. artystki Zofii Kamińskiej-Trzcińskiej, autorki m.in. tablicy pamiątkowej Ślubów Jasnogórskich Jana Kazimierza w sali rycerskiej klasztoru na Jasnej Górze. O zabraniu jej z sopockiego kościoła nawet słyszeć nie chce jego proboszcz, ks. płk Roman Dziadosz, kanonik gremialny Kapituły Katedralnej Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego.

    - To przedmiot wielkiego kultu w naszej parafii, wierni od lat na karteczkach przypinają obok figury swoje prośby - mówi ks. płk Dziadosz. - Ta rzeźba nie tylko wrosła w historię miasta, ale też co środę odprawiana jest przy niej nowenna do Matki Boskiej Częstochowskiej. Przychodzą tłumy mieszkańców i kuracjuszy. Na terenie parafii mieszka 120 marynarzy, a Sopot, jak całe Trójmiasto, jest związany z morzem.

    Ksiądz Dziadosz dodaje, że Matka Boska Częstochowska dekretem kardynała Stefana Wyszyńskiego w 1959 r. stała się drugim po św. Jerzym patronem kościoła.

    Dagmara Opacka, dyrektor Muzeum Miasta Gdyni, nie widzi powodu, by rzeźbę zabierać z sopockiego kościoła.

    - To piękne, że sakralna figura jest w świątyni, a nie w muzeum. Gdyby była przechowywana w złych warunkach, to byśmy próbowali ją odebrać. Poza tym, pamiątki z "Batorego" są nie tylko u nas, ale i w Centralnym Muzeum Morskim i nikt ich stamtąd nie przenosi. Jedynym rozwiązaniem może być to, że kościoły się dogadają i sopocki przekaże rzeźbę gdyńskiej świątyni. Tylko po co?

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo