Maseczka za darmo od samorządu? Problem nie w ich kupowaniu, ale w dostarczaniu mieszkańcom. Tak sprawę rozwiązują pomorskie samorządy

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Pixabay.com
Maseczka to dziś prawdziwy przedmiot pożądania. Pojawiają się głosy, że to samorządy powinny zaopatrywać w nie mieszkańców. W niektórych miejscowościach na Pomorzu maseczki są już dostarczane za darmo mieszkańcom pod drzwi albo rozdawane w konkretnym miejscu. Ale w dużych miastach za darmo są tylko dla najbardziej potrzebujących. Bo, jak mówią włodarze, problem nie tkwi w zakupie maseczek, tylko w ich dostarczeniu.

„Wiadomo, że jedna sztuka to za mało”

Daniel Stenzel, rzecznik prasowy prezydent Gdańska, przyznaje, że temat maseczek za darmo dla wszystkich mieszkańców, był w urzędzie rozważany. W przypadku Gdańska w grę wchodziłby zakup pół miliona sztuk, bo tyle miasto ma mieszkańców.

Ale wiadomo, że jedna sztuka to za mało – tłumaczy Stenzel i dodaje, że jeśli nawet udałoby się taką ilość o jakiej Gdańsk myślał, zakupić, to pojawia się problem, jak te maseczki dostarczyć.

Poczta Polska już wcześniej odmówiła nam dystrybucji biuletynu informacyjnego „Herold”. Chociaż do czasu epidemii listonosze dostarczali biuletyn do skrzynek pocztowych co dwa miesiące. I nie było z tym problemu. Teraz powiedziano nam, że nie są w stanie tego zrobić, nawet w przypadku, kiedy cały „Herold” miał być poświęcony pomocy związanej z koronawirusem. Zapytaliśmy ich również o możliwość dystrybucji maseczek. I to także nie wchodziło w grę, bo część listonoszy przebywa na L4, a Poczta ma za zadanie organizację wyborów. Jak więc mielibyśmy doręczyć? Osobiście? Kto miałby to robić? – pyta rzecznik.

Czytaj także

Miasto, jak dodaje, wspiera jednak wszystkie firmy i osoby prywatne, które maseczki szyją, a potem przekazują je za darmo najbardziej potrzebującym. W Gdańsku takich szyjących społecznie osób jest około tysiąca. Liderem są panie z fundacji Trzy Maliny.

– Postanowiliśmy je wesprzeć finansowo, przekazując 15 tysięcy złotych na zakup materiałów na maseczki. A ich dystrybucja jest już koordynowana przez regionalne centrum wolontariatu, które dysponuje adresami tych najbardziej potrzebujących – podsumowuje Stenzel.

Czytaj także

„Nie o PR chodzi, tylko o realne wsparcie”

Magdalena Czarzyńska-Jachim, wiceprezydent Sopotu, też twierdzi, że to nie kupno maseczek jest największym problemem, tylko ich bezpieczna dystrybucja oraz skuteczne zaopatrzenie personelu medycznego.

– Widząc opóźnienia na poczcie oraz ich apele o ograniczanie przesyłek, a także w sytuacji odmowy 19 marca dostarczenia do skrzynek mieszkańców informatora o koronawirusie, zrezygnowaliśmy z tej ścieżki dystrybucji maseczek dla potrzebujących – mówi wiceprezydent Sopotu.

Pomysł z wysyłaniem ludzi w teren z maseczkami, od klatki do klatki, też nie jest dobry, naszym zdaniem. Uważamy, że należy do minimum ograniczać obecność osób obcych w przestrzeni publicznej. Zresztą, jaką liczbę masek należałoby wrzucić do jednej skrzynki? Nie wiemy, ile osób faktycznie mieszka pod danym adresem, dużo mieszkań jest pustych. Z kolei rozdawanie w jednym miejscu – jak pokazują przykłady z innych gmin – generuje wręcz tłok! Może powszechne rozdanie masek byłoby dobrym posunięciem PR-owym. Ale tu nie o PR chodzi, tylko o realne wsparcie tam, gdzie jest ono najbardziej potrzebne – tłumaczy.

– Sopot – jak dalej Magdalena Czarzyńska-Jachim wyjaśnia – uznał, że obecnie zdecydowanym priorytetem dla miasta jest zaopatrywanie w maseczki i inne środki ochrony osobistej placówek medycznych i osób najbardziej tego potrzebujących. Przede wszystkim tych, które znajdują się na pierwszej linii frontu walki z pandemią i od których zależy nasze zdrowie i życie, jak lekarze, pielęgniarki, ratownicy. Ale także tych, którzy zostali trochę pozostawieni sami sobie, jak pracownicy DPS, hospicjów, osoby bezdomne czy mniej zaradne życiowo. I to ich w pierwszej kolejności musimy wspierać i to im przekazaliśmy już ponad 10 tys. maseczek, zarówno jedno, jak i wielorazowych – kończy.

Czytaj także

Maseczki dowiozą potrzebującym harcerze

Gdynia też chce wspomóc, głównie tych, którzy dotąd maseczek nie nabyli, a choroba, niepełnosprawność albo inne ważne powody sprawiają, że nie mogą się zaopatrzyć sami. Dlatego takie osoby mogą zgłosić swoją potrzebę pod numerem telefonu 512 495 765, czynnym w dni robocze w godzinach od 10:00 do 17:00. A maseczki dowiozą potrzebującym harcerze, następnego dnia po zgłoszeniu. Są to bawełniane maseczki, które miasto zakupiło od gdyńskich Zakładów Odzieżowych „Wybrzeże” Spółdzielnia Inwalidów, wspierając tym samym lokalnego przedsiębiorcę.

Trwa jedno wielkie... szycie maseczek

Mniejsze i większe gminy na Pomorzu próbują się jednak brać z tym problemem za bary. Na pewno trwa jedno wielkie... szycie maseczek. Szyje ten, kto potrafi. A maseczki są potem dostarczane albo wszystkim mieszkańcom albo tylko tym najbardziej potrzebującym.

Mirosław Murzydło, wójt gminy Subkowy, mówi, że mają już kilka tysięcy maseczek, które uszyły ich wolontariuszki z Domu Kultury. Niektórzy radni zrzekli się swoich diet. Uzbieraliśmy około 3 000 zł, które przeznaczone zostaną na zakup przyłbic ochronnych – mówi.

Jak je dostarczą? Najpierw na stronie urzędu zamieszczone zostanie ogłoszenie o maseczkach oraz prośba o kontakt osób zainteresowanych ich otrzymaniem, a potem będzie ustalana forma dostawy.

Wójt Morzeszczyna Piotr Laniecki tłumaczy z kolei, że mają już materiał na maseczki i chętne panie do ich szycia. Zamówili też dwa... kilometry gumy. I to jest obecnie jedyna rzecz, której im brakuje, aby przygotować ten jakże potrzebny przedmiot dla mieszkańców.

Prezydent Tczewa Mirosław Pobłocki opowiada, że zakupili 30 tysięcy przyłbic ochronnych.

Chcę, aby trafiły do każdego gospodarstwa domowego. Postanowiłem zakupić dla mieszkańców także bawełniane maseczki wielokrotnego użytku. Zamówiliśmy 60 tysięcy maseczek, tak aby wystarczyło ich dla wszystkich tczewian. Kiedy tylko do nas dotrą, rozpoczniemy przekazywanie mieszkańcom całego pakietu – przyłbic i maseczek – twierdzi.

Pruszcz Gdański zakupił już 20 tysięcy maseczek wielorazowego użytku. I teraz przekazywane są po dwie sztuki na gospodarstwo domowe.

W Miastku strażnicy miejscy będą rozdawać maseczki tym osobom, które ich nie będą mieć, a w Darłowie dla opornych mieszkańców, którzy wyjdą z odsłoniętą twarzą, zamiast mandatu... będzie właśnie maseczka.

W powiecie sztumskim samorządy lokalne podjęły już kilkanaście dni temu współpracę z organizacjami pozarządowymi, które koordynowały szycie maseczek – do akcji przyłączyły się nawet takie instytucje jak przedszkole, klub seniora, świetlice wiejskie, nie mówiąc już o kołach gospodyń i pojedynczych osobach. Czasem potrzebna była jeszcze inna pomoc – w gminie Dzierzgoń pewien pan podjął się naprawiania i serwisowania maszyn do szycia, oczywiście za darmo. Początkowo maseczki przekazywano do służb ratowniczych. Ale teraz rozpoczęto pakowanie maseczek do woreczków i już trafiają do skrzynek pocztowych w całej gminie.

JAK ZROBIĆ MASECZKĘ OCHRONNĄ W DOMU? KLIKNIJ W GRAFIKĘ I POZNAJ PROSTE SPOSOBY
Maseczka DIY

„Staramy się ustawić w Kartuzach maseczkomat”

Wyraźnie przeciwny sugestiom, jakoby samorządy miały zaopatrzyć wszystkich mieszkańców w maseczki, jest z kolei Mieczysław Grzegorz Gołuński, burmistrz Kartuz. Zaznacza on przy tym, że osoby naprawdę potrzebujące otrzymają wsparcie ze strony władz gminnych.

Jeżeli kogoś nie stać na maseczkę albo nie jest w stanie jej zdobyć, to na pewno pomożemy, nie zostawimy nikogo samemu sobie – mówi szef kartuskiego magistratu. – Staramy się też ustawić w Kartuzach maseczkomat. Jeśli wszystko się uda, to będzie dostępny już w przyszłym tygodniu – zapowiada.

Zwraca też uwagę, że zakupienie dla wszystkich mieszkańców Kartuz maseczek wiązałoby się z kosztami, na które gmina nie może sobie po prostu pozwolić. I tłumaczy, że jeżeli dzisiaj maskę kupuje się za, powiedzmy, 5 zł, to razy 34 tys. mieszkańców daje już kwotę 170 tys. zł. Skąd ja mam taką sumę wziąć? – pyta. I dodaje: – Jeżeli to są maski wielokrotnego użytku, to trzeba by mieć ich co najmniej dwie i wtedy się robi już 340 tys. zł. Tymczasem sama gmina ma problem z zaopatrzeniem służb i pracowników w odpowiednią liczbę masek ochronnych.

Jak prawidłowo nałożyć i zdjąć maseczkę oraz rękawiczki? Od ...

Dziki tłum

W niektórych miejscowościach lokalne władze zdecydowały się na rozdawanie maseczek dla seniorów w określonym miejscu. Niestety, bywały przypadki, że akcja maseczki za darmo wymknęła się spod kontroli. Tak było w Nowym Dworze Gdańskim na przykład. Pod punktem wydawania zebrał się dziki tłum. W długiej na kilkadziesiąt metrów kolejce ludzie nie przestrzegali żadnych odstępów, stojąc jeden przy drugim. I ryzykując. Burmistrz Nowego Dworu Gdańskiego powiedział potem, że to powinna być lekcja dla wszystkich, że nie wystarczą dobre serce i chęci.

Czytaj także

Nie wystarczą, jak się okazuje.

Koronawirus: pytania i odpowiedzi

Zaostrzenie restrykcji. Cała Polska w strefie czerwonej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie