Marzeniem Agnieszki Osieckiej było, by wykonywano jej piosenki w innych językach

Gabriela Pewińska
Gabriela Pewińska
Piotr Dłubak/Wikipedia/CC/4.0
Jeden utworów Agnieszki Osieckiej „Grajmy Panu” śpiewam od czasu do czasu w jidysz, i chętnie zaśpiewałbym jej piosenki po niemiecku - rozmowa z André Ochodlo, założycielem i dyrektorem Teatru Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie

27. Lato Teatralne w Teatrze Atelier dobiega końca. Mimo pandemii było nad wyraz bogate w wydarzenia.

Wystarczy prześledzić repertuar - trudno powiedzieć, by był to program na czas pandemii, jak zawsze obfitował w wiele propozycji. Jedyna różnica to ta, że - a mówię to z ogromnym żalem - mogliśmy, stosując się do rygorów sanitarnych, zaprosić na widownię o wiele mniej widzów niż zwykle. A nie ma nic bardziej przykrego dla gospodarza teatru, gdy musi powiedzieć - „nie ma miejsc” i odesłać ludzi z kwitkiem. Ale w tym roku nie było wyjścia. Musieliśmy zadbać o to, by każdy czuł się u nas bezpiecznie. Zwłaszcza że kilku naszych oddanych widzów przepraszało, że nie będą mogli nas odwiedzić w tym sezonie, bo boją się zarażenia wirusem. Rozumieliśmy to. Należę do tych osób, które koronawirusa traktują bardzo serio. Zdaję sobie sprawę, jakie on niesie zagrożenie i nieszczęście. Tym bardziej ogarnęło mnie poczucie wdzięczności, szczególnie po ostatniej w tym sezonie, niedzielnej premierze „Fałsz”, że mimo wszystko udało nam się przez te dwa miesiące zrealizować kolejne sopockie Lato Teatralne. To naprawdę dar z Góry! Słowa podziękowania należą się tu naszemu patronowi, Prezydentowi Miasta Sopotu, naszemu mecenasowi, Grupie LOTOS S.A., wszystkim naszym wspaniałym darczyńcom, z firmami NDI, VBW Engineering i Ziaja na czele, którzy wspierają kulturę, zwłaszcza teraz, w tym czasie dla kultury trudnym szczególnie. Rozumieją, że kultura nie może być tylko online, że potrzebujemy bliskości, spotkania człowieka z człowiekiem. Ludzie muszą dostać witaminy dla duszy. Nasze życie wewnętrzne potrzebuje duchowej strawy.

Mówi się, że będziemy zmagać się z pandemią jeszcze przynajmniej 2 lata. Być może kolejny sezon teatralny także będzie ograniczony w realizacji. Pan już myśli o programie następnego Lata Teatralnego?

Na początku roku przygotowywałem w czeskim teatrze w Ostrawie „Zbrodnię i karę”. Tydzień przed premierą teatr zamknięto z powodu koronawirusa, co bardzo przeżyłem. Do końca wierząc, że stanie się cud i sytuacja się odmieni, wróciłem do Polski już po zamknięciu granicy i w konsekwencji utknąłem na kwarantannie. Zamknięty w czterech ścianach, analizowałem, jak w tej nowej rzeczywistości zrealizować sztukę „Fałsz”, której premierę szykowałem na koniec sezonu. Wiedziałem, że będziemy grać w czasie pandemii, a więc zdecydowałem się zrobić ją tak, by aktorzy mogli pracować nawet wówczas, gdy - z racji obostrzeń sanitarnych - zabroniony będzie dotyk na scenie. Zresztą dużo już wtedy mówiło się o tym w Niemczech, w Austrii, że grając artyści będą musieli trzymać dystans. I takie jest moje przedstawienie, przyłbice, ścianki z pleksi, itp. Chciałem, byśmy wszyscy czuli się w miarę komfortowo. Myślę jednak, że w przyszłym roku tego typu rozwiązania nie będą potrzebne, że świat wymyśli szczepionkę na koronawirusa i wszystko wróci do normy, że będzie nam lżej. I z takim nastawieniem planuję kolejny sezon.

A propos ostatniej premiery, przedstawienia pod tytułem „Fałsz”. Autorka sztuki, Lot Vekemans wiedziała, że szykuje pan „pandemiczną” realizację jej dramatu?

Dała mi wolną rękę. Chciała przyjechać do Sopotu, ale pandemia uniemożliwiła te plany. Wysłaliśmy jej zdjęcia z prób, włączyła się w promocję przedstawienia. To drugie - po sztuce „Trucizna” - wystawienie sztuki tej autorki w Polsce. Kocham jej teksty.

Laureatów realizowanego w Teatrze Atelier Ogólnopolskiego Konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej” sopocianie będą mogli posłuchać raz jeszcze w Operze Leśnej podczas Koncertu dla Sopocian, 12 września. Kiedy André Ochodlo zaśpiewa Osiecką?

Jeden z jej utworów „Grajmy Panu” śpiewam od czasu do czasu w jidysz, i chętnie zaśpiewałbym jej piosenki po niemiecku. Jednym z największych marzeń Agnieszki było, by wykonywano jej piosenki w innych językach. Liczyła na dobre przekłady własnych tekstów, zwłaszcza na angielski, francuski i niemiecki właśnie, języki które dobrze znała. Osiecka po niemiecku... Przyszłaby pani na taki koncert?

[email protected]
============06 BS Zdjęcie Podpis (53078442)============
„Fałsz” Lot Vekemans to druga - po „Truciźnie” - sztuka tej autorki wystawiona w Polsce
============06 BS Zdjęcie Podpis (53078435)============
„Fałsz” - premiera w sopockim Teatrze Atelier odbyła się 29 sierpnia. Reżyseria - André Ochodlo

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie