Marzec u kotów to okres godów, trzeba jednak przyznać, że jest on dla tych zwierząt bardzo męczący

Grażyna Antoniewicza
123f
Oszalałe z miłości koty to jeden ze zwiastunów wiosny. Nocami słyszymy krzyki walczących kocurów i jęki bólu kotek. Marzec u kotów to okres godów, trzeba jednak przyznać, że jest on dla tych zwierząt bardzo męczący. Popęd płciowy jest silny, a nie mogąc go zaspokoić, po prostu cierpią.

Ten miłosny czas szczególnie niełatwy jest dla kocurów. W poszukiwaniu partnerki czasem nie wracają do domu przez kilka dni, a nawet tygodni. Podczas wędrówek tracą siły, a silny popęd sprawia, że także i swoją zwykłą czujność. W dodatku, kiedy już spotkają odpowiednią partnerkę, nierzadko muszą stoczyć bitwę o jej względy z innymi samcami, czego efektem mogą być bolesne rany, uszkodzone łapy, naderwane uszy czy inne urazy. W tym czasie znaczą też teren moczem o silnym, nieprzyjemnym zapachu.

Kocica wabi i odgania

Kotowate mają zazwyczaj okres rozrodczy silnie uzależniony od długości dnia.

- U nas zaloty kotów domowych wypadają w końcu lutego i w marcu - opowiada Sebastian Nowakowski z Parku Krajobrazowego „Mierzeja Wiślana”. - Coraz więcej światła oddziaływuje u kotek i kotów na szyszynkę, która produkuje coraz mniej melatoniny (hormon ten powstaje nocą). W ten sposób szyszynka wysyła sygnał hormonalny uruchamiający cykl rui. Zwierzęta reagujące w ten sposób na obniżenie poziomu melatoniny nazywany zwierzętami dnia długiego. W hodowli cecha ta zanika, jeśli zwierzę jest utrzymywane w warunkach sztucznego oświetlenia, dlatego niewysterylizowane kotki domowe, w przeciwieństwie do dzikich, mogą mieć ruję nawet cztery razy w roku. Sama ruja na szczęście dla nich i ich otoczenia jest krótka i trwa 5-6 dni.

Roztacza czar

Najpierw koty siadają naprzeciwko siebie i - jęcząc - prowokują się do bliższego kontaktu. Kocica wabi samca, roztacza swój czar i zachęca kocura, by za chwilę odgonić go uderzeniem pazurzastą łapką i całą grę zacząć od nowa.

Ale on nie pozostaje jej dłużny, bywa, że chwyta zębami kark kotki, kiedy dochodzi do zbliżenia. Sam akt miłosny jest bardzo krótki, ponieważ jest on dla kotki bolesny - a to z powodu specyficznej budowy kociego prącia, które posiada ostre, haczykowate wypustki. To właśnie one sprawiają kotce ból - nic więc dziwnego, że po miłosnym akcie niejednokrotnie przegania adoratora. Zatem krzyki, które niejednokrotnie słychać, to nie tylko odgłosy kłótni kocurów o partnerkę, ale także krzyki bólu kotki.

Kilku ojców

- Ciekawostką jest, iż kotka najczęściej nie przechodzi samoistnej owulacji i dopiero kopulacja wywołuje odpowiedni impuls hormonalny. Warto też wiedzieć, iż kotka może uczestniczyć w kilku miłosnych zbliżeniach w podobnym czasie i każdy z partnerów może ją zapłodnić, co oznacza, że kocięta z jednego miotu mogą mieć kilku ojców.

- dodaje biolog. - Jeśli dojdzie do takiego mnogiego zapłodnienia, kocięta z jednego miotu mogą się od siebie i od matki diametralnie różnić wyglądem i umaszczeniem.

Po trzech miesiącach opieki nad kociętami kotka przestanie się nimi interesować, zmuszając je do samodzielności. Wkrótce potem może wejść w ruję powtórnie, ale nie dzieje się to zbyt często.

Ryś - wąsaty amant

Marcowanie dotyczy także naszych rodzimych dzikich kotów - żbików i rysi. Czas, kiedy zwierzęta te rozpoczynają zaloty, ma związek z pogodą - jeśli zima jest łagodna, rysiowe amory mogą zacząć się już styczniu czy lutym, ale jeśli jest mróz i śnieg nadal sypie, mogą opóźnić się nawet do kwietnia.

- Przez większą część roku samce i samice rysia żyją oddzielnie - opowiada Sebastian Nowakowski. - Spotykają się w okresie godów, jest to czas, gdy rysie stają się niespokojne, samce dużo biegają i znaczą teren, wydając charakterystyczne dźwięki, którymi chcą zwabić samice. Przez kilka tygodni głośno nawołują się o zmroku i w nocy, a następnie łączą się w pary. Kiedy już ryś znajdzie chętną samicę, para chodzi ze sobą - dosłownie - przez wiele dni, ale właściwa ruja trwa tylko 3 dni. Gdy okres płodności u samicy się skończy, partner zostawia ją i szuka kolejnej wybranki. Samica nie szuka już miłosnych przygód - od tej pory trwa dla niej okres przygotowania się do narodzin potomstwa.

Puszyste kuleczki

Zazwyczaj 2-3 puszyste kuleczki przychodzą na świat w maju. I podobnie jak u większości kotów ciężar wychowania spoczywa na matce. To ona musi zadbać nie tylko o wykarmienie młodych, ale także o ich bezpieczeństwo i naukę samodzielności.
To ona również wybiera dogodne miejsce na gniazdo: szczelinę skalną, odpowiednich rozmiarów jamę lisią lub borsuczą albo pod wykrotem. Do momentu usamodzielnienia się, który następuje w wieku 10-12 miesięcy, przeżywa najczęściej jedno młode, a jeśli jest to córka, może w przyszłości zostać sąsiadką swojej matki, zajmując terytorium obok niej.

Żbik - leśny kot

- Naukowa nazwa żbika, Felis silvestris, czyli kot leśny, mówi o nim wiele. Jest to chyba najsłabiej zbadany drapieżny ssak Europy. Z kilku powodów. Mamy tu do czynienia z rzadkim i na dodatek bardzo skrytym leśnym zwierzęciem, dawniej prześladowanym przez ludzi

- kontynuuje przyrodnik.

Niestety, co obecnie jest największym zagrożeniem dla przetrwania gatunku, żbiki krzyżują się z kotami domowymi - nie ma między nimi bariery rozrodczej, za to jest bardzo bliskie pokrewieństwo.
Najczęściej więc zwierzę żyjące w lesie to po prostu kotożbik, wiele szaroburych kotów domowych także może nimi być. Kotożbiki są przy tym, jak wiele mieszańców, żywotniejsze od gatunków wyjściowych. Uważa się, że czyste genetycznie żbiki można spotkać już tylko w największych kompleksach leśnych gór, gdzie nie ma ludzi, a domowe kocury nie są w stanie przetrwać zim.

Samotnik i samice

Żbik jest samotnikiem, który w pary łączy się jedynie na czas godów. Po ich zakończeniu samiec i samica rozchodzą się. Terytoria samic są dość niewielkie, zajmują maksymalnie powierzchnię 4 km kwadratowych. Obszary samców są kilka razy większe, na terytorium jednego samca może znajdować się więc kilka samic. W zachowaniu żbika można dostrzec wiele cech dobrze znanych właścicielom domowych kotów. Żbiki tak jak i koty są czyściochami i bardzo często wylizują sobie sierść, mruczą podczas odpoczynku i porozumiewają się miauczeniem, chociaż ich mruczenie i miauczenie jest dużo niższe niż dźwięki kotów domowych. Ponadto ciało żbika jest masywniejsze i większe, futro po obu bokach przecinają ciemne pręgi, uszy są krótsze niż u kota, a ogon jest gruby i bardzo puszysty, z charakterystyczną plamą na końcu.

Chwila na refleksje

Choć kot domowy jest z nami od tysięcy lat, musimy pamiętać, że nie jest on gatunkiem rodzimym. Pochodzi od tzw. kota nubijskiego, afrykańskiego podgatunku żbika. Trzymany jako zwierzę domowe w warunkach dostatku pożywienia nadal jest drapieżnikiem.

Kot puszczany luzem, jak wykazały badania z użyciem sprzętu namierzającego, wędruje w promieniu ok. 5,5 km od swojego domu i może siać spustoszenie, np. polując na ptaki. Szczególnie zagraża podlotom i często dzięki kotom kosy, paszkoty, czy drobne ptaki śpiewające tracą troskliwie wykarmione potomstwo.
Ograniczanie kociej rozrodczości, np. poprzez sterylizację, jest kontrowersyjne - wiele kotów po niej łagodnieje i już nie poluje, za to pojawiają się różne problemy zdrowotne. Najbezpieczniej więc po prostu pilnować swojego pupila i nie wypuszczać go bez rzeczywistej potrzeby.

Innym możliwym rozwiązaniem jest farmakologiczne hamowanie popędu płciowego. Pamiętajmy jednak, że zwierzę po osiągnięciu dojrzałości płciowej jest cyklicznie gotowe do rozmnażania i odczuwa popęd do końca swojego życia, a stosowana na dłuższą metę może nie być obojętna dla kociego organizmu i zdrowia.

Jeśli nasza kotka jest w okresie godowym, powinniśmy ograniczyć głaskanie, aby nie stymulować niepożądanych zachowań.

Inną metodą, która pomoże złagodzić uciążliwe amory, jest intensywna zabawa ze zwierzakiem, aby go zmęczyć i pomóc rozładować stres.

Przydatne są także środki o działaniu uspokajającym, preparaty feromonowe czy kocimiętka. Warto pamiętać, aby każde podanie farmaceutyków skonsultować z weterynarzem.

Trwa sezon na arbuzy. Jak wybrać najlepszego?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Nie tylko dla zwierząt… Mnie koty oznaczały drzwi wejściowe i meble na tarasie, za nic nie mogłam się pozbyć tego smrodu. Dopiero jak położyłam w te miejsca kunagone na koty w woreczkach, przestały przychodzić. Straszak zapachowy, stosunkowo tani, ale skuteczny.

Dodaj ogłoszenie