"Marsz Życia" przeszedł ulicami gdańskiego śródmieścia. Kilkaset osób uczestniczyło w pojednawczym pochodzie

Karol UlicznyZaktualizowano 
"Marsz Życia" przeszedł ulicami gdańskiego śródmieścia. Przemysław Świderski
„Pamięć - Pojednanie - Razem ku przyszłości” - pod takim hasłem 1 września przeszedł ulicami gdańskiego śródmieścia Marsz Życia. Wzięli w nim udział Polacy oraz Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi przepraszali za wojenne okrucieństwa swoich dziadków i ojców.

Przy okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej polska Fundacja Pojednanie oraz niemiecka organizacja „Marsz Życia” zorganizowały pochód, którego celem była budowa dobrych relacji i wzajemnego zaufania pomiędzy narodami.

Do Gdańska przyjechało ok. 200 obywateli RFN, którzy zademonstrowali poczucie odpowiedzialności za tragedię najbrutalniejszego konfliktu zbrojnego w dziejach świata. Obywatele Niemiec opowiadali o odkrywaniu czarnych kart w historii ojców i dziadków m.in. pod Teatrem Szekspirowskim w Gdańsku. Ich świadectwa poruszyły uczestników wydarzenia.

"Marsz Życia" przeszedł ulicami gdańskiego śródmieścia. Kilk...

W mojej rodzinie nigdy nie mówiło się o holokauście i wojnie w Polsce - mówił jeden z gości. - Gdy w 2007 r. zacząłem badać historię mojej rodziny, okazało się, że dziadek był tu już we wrzeniu 1939 r. Jako policjant był odpowiedzialny za wyrzucanie Polaków i Żydów z ich domów. Jak się okazało, w regionie zasłynął ze swojej brutalności. Ze świadectw ok. 50 Polaków wynika, że dopuszczał się strasznych rzeczy. Wybierał na ulicy przypadkowe osoby i do nich strzelał, torturował, gwałcił... Nie mogę naprawić tego, co się stało. Mogę tylko powiedzieć, jak bardzo mnie to boli.

- Dziś możemy jedynie powiedzieć, że przepraszamy za to co się stało. Jako dzieci i wnuki sprawców okrucieństw możemy czuć się odpowiedzialni za tragiczne wydarzenia sprzed lat. Chcemy żyć w przyjaźni z Polską, jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że jest to możliwe, gdy będziemy mówić o prawdzie - stwierdził prezes „Marszu Życia” Jobst Bittner.

Uczestnicy przeszli spod teatru, m.in. Wałami Jagiellońskimi, by zakończyć trzydniowe spotkanie pod Bramą Zieloną. W pochodzie, w którym można było dostrzec flagi kilkudziesięciu państw uczestniczyła m.in. prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz.

Wydarzenie zorganizowano pod hasłem „Pamięć - Pojednanie - Razem ku przyszłości.”

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

polecane: FLESZ: Zmiany w logowaniu na konto. Uwaga na oszustów

Wideo

Materiał oryginalny: "Marsz Życia" przeszedł ulicami gdańskiego śródmieścia. Kilkaset osób uczestniczyło w pojednawczym pochodzie - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Za to,ze maszerowali tez musieli pastorowi zaplacic?

p
pytam

No i co..były te radosne tańce czy nie? Nic nie piszecie. Ten pastor opamiętał się i przeorganizował program czy nie? Z filmików widać, że frekwencja była malutka i z wielkich zapowiedzi radosnego świętowania z niemcami wybuchu wojny wyszło takie malutkie pierd.nięcie

G
Gość

... ,,jak świat światem - niemiec Polakowi nie był(i nie będzie) bratem" - tak mawiał dziadek który był katowany w obozie za to ,że był Polakiem ...z jednej strony piękne słówka , czcza gadanina - a z drugiej twardy cel - przejąć i zniemczyć wschodnie tereny , ten plan jest wciąż realizowany od 100 lat !...i nic się nie zmieniło ...

P
Polihistor

Puste gesty dla poklasku. o trzy pokolenia za pozno. Niby przepraszaja a chcieli zalac Polske hordami barbarzyncow, podrzynaczy gardel.

Och, to nie były puste gesty, tylko przemyślana strategia. Co poszło w w świat? Przepraszanie przez Polaków za Holocaust. I o to właśnie chodziło. Tyle że imprezka zniknęła niby z oficjalnego programu obchodów, publikowanego zawczasu, i pojawiła się nagle a niespodziewanie. I to przede wszystkim powinniśmy pamiętać p. Dulkiewicz. Inne jej pomysły to przy tym pikuś.

A ten wam się podobał, gdańszczanie? "Dumni Danzigerzy", jak piszą o sobie niektórzy z was?

Dodaj ogłoszenie