Mariusz Leśniewski: Takie tam detale. Polityczne szczegóły uwierają jak kamyk w bucie. Dlatego są nielubiane

Mariusz Leśniewski
Mariusz Leśniewski
Udostępnij:
Euforia zapanowała wczoraj w Sejmie wśród posłów opozycji, gdy udało się wygrać kilka głosowań. „Większość sejmowa, klejona błotem korupcji i szantażu, rozkłada się na naszych oczach” - napisał Donald Tusk. Ostatecznie większość się nie rozłożyła, ale to już taki detal, szczególik, którego lider PO nie będzie przecież komentował. Tymczasem detale są ważne i radość polityków opozycji, którzy już wysyłali rząd na zieloną trawkę, okazała się przedwczesna.

Radość popsuł Paweł Kukiz. Było do przewidzenia, że ostro za to oberwie. I tak się stało. Niezawodny okazał się nie tylko mistrz dobrych manier Radosław Sikorski, który zwyzywał Kukiza od „sprzedajnych szmat”, ale też liczne grono celebrytów. Jak wiadomo - w przerwach między lansowaniem się na pudelkach i wakacjach na Zanzibarze - „bronią oni demokracji”.

Nie zawiodła też wiceprzewodnicząca KE Vera Jourova.
„Potrzebujemy Media Freedom Act w całej Unii Europejskiej na rzecz ochrony wolności mediów i wspierania praworządności” - zaćwierkała na Twitterze, bo tam można przesyłać ogólne myśli. A detale? Po co komu one potrzebne? W detalach okazałoby się, że w Czechach - rodzinnym kraju pani Jourovej - już dawno pozbyto się obcego kapitału, a media są w rękach czeskich milionerów.

Oczywiście, dziennikarze mają tam raj, choć premierowi i miliarderowi w jednej osobie Andrejowi Babiszowi zarzucano wywieranie nacisków politycznych na „Mladá fronta Dnes” czy „Lidové noviny”. Pan premier kupił te poczytne dzienniki.

„Babisz kupował media, aby robić politykę” - mówili Czesi na demonstracjach w 2019 r. Protestowało wtedy tylko w Pradze około 250 tys. ludzi. 250 tysięcy, ćwierć miliona, ale KE jakoś tego nie dostrzegała, bo wiadomo, że to w Polsce i na Węgrzech ogólnie łamie się wszelkie prawa. W detale, jak pani Jourova, niegdyś bliska współpracowniczka Babisza w partii ANO, wchodzić nie będziemy.

Szczegóły, detale uwierają jak kamyk w bucie. Dlatego są nielubiane. Dlatego opozycja zatraciła się wczoraj w euforii, nie dostrzegając takiego detaliku, że... trzeba wygrać wybory. Coś mi się zdaje, że ani prezes Kaczyński, ani premier Morawiecki nie zamierzają podać opozycji władzy na tacy. Trzeba ją wyszarpać, przekonać Polaków, pojeździć po terenie, ale tam można usłyszeć sporo gorzkich słów, o czym przekonał się Tusk, a i pewnie przekona Jarosław Gowin.

Polityk ten pozuje obecnie dzielnie i ogólnie na obrońcę wolności, itp., itd. A wchodząc w szczegóły, wykonał po prostu kolejną polityczną woltę. Gowin - polityczny akrobata kontroluje swoje skoki? A może liczy, że wyborcy o takich detalach zapomną?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Otyły jak...Włoch?

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie