Marek Wierzbicki, prezes Trefla Sopot: Będziemy szukać zawodników ambitnych, głodnych wyników, a nie tylko wyrobników ROZMOWA

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Marek Wierzbicki, prezes koszykarzy Trefla Sopot
Marek Wierzbicki, prezes koszykarzy Trefla Sopot Przemysław Świderski
Udostępnij:
Rozmowa z Markiem Wierzbickim, prezesem Trefla Sopot o pomyśle na nową drużynę, której dowodzić ma uznany w Europie trener, jakim jest Żan Tabak.

Wybraliście drogę siatkarskiego Trefla Gdańsk, aby ściągnąć trenera z dużym nazwiskiem i poprzez jego kontakty zbudować nową drużynę?
Nie ukrywam, że chcemy iść podobną drogą jak siatkówka. Tam 7-8 lat temu wyniki były bardzo średnie, a Trefl znajdował się w dolnych częściach tabeli. Udało nam się sprawić niespodziankę, ściągając do klubu Andreę Anastasiego. Od tego momentu drużyna dostała pozytywnego kopa i poszła w górę. Nie ukrywam, że liczymy, że Żan Tabak pomoże nam wrócić do miejsc (w lidze – przyp.), na których kiedyś byliśmy. Jak wysoko to będzie? Jak szybko się to wydarzy? Trudno to w tej chwili powiedzieć, bo nie chcemy wywierać presji na trenera i zawodników. Liczymy jednak na pozytywny efekt. Krok po kroku będziemy szli w górę.

Trener Żan Tabak już określił, że w pierwszej kolejności będzie się przyglądał zawodnikom, którzy są, bo klub zna ich bardzo dobrze. Zależy mu też na Polakach w składzie. Może pan zdradzić pomysł na nowy skład?
Zgadzam się i mam podobną filozofię do trenera, który preferuje ewolucję, a nie rewolucję. Chyba, że jest jakiś dramatyczny sezon, po którym trzeba odświeżyć szatnię i wymienić większą liczbę zawodników. Trener na początku chce rozważyć kandydatury graczy, którzy mają kontrakty lub grali w Sopocie. Nie ukrywa jednak, że szuka zawodników ambitnych, głodnych zwycięstw, a nie tylko boiskowych wyrobników. Będzie brał to pod uwagę, oceniając naszych koszykarzy. Jeśli ci sportowcy znajdą wspólny cel i będą głodni wyników, to myślę, że mają duże szanse, aby dostać propozycję kontynuowania współpracy.

Jest na naszym pomorskim podwórku zespół i klub, który bije się o najwyższe cele. Myślę tutaj o Czarnych Słupsk. Czy tam też szukacie zawodników?
Nie chcę zdradzać za dużo. Generalnie padły propozycje agentów z nazwiskami z tamtej strony, ale także z innych klubów. Na pewno nie będziemy szukali graczy, którzy mają podpisane kontrakty. Jeśli ktoś jest wolny, to być może będziemy rozważać jego pozycję. Nie ukrywam, że podczas negocjacji kontraktowych z Żanem ustaliliśmy, że to on będzie decydował o składzie naszej drużyny. W związku z tym to pytanie trzeba kierować do niego.

A jak zapatruje się pan na finisz obecnego sezonu? W finale jest już Legia Warszawa. O finał walczą Czarni Słupsk i Śląsk Wrocław. Trzymamy kciuki za Czarnych?
To zestawienie drużyn jest dla mnie szokujące. Słupsk wykonał wielką pracę. Powiedziałem szczerze prezesowi Michałowi Jankowskiemu, że w play-offach nie uda się zajść tak wysoko. Tymczasem grają rewelacyjnie, bo po dwóch słabszych występach w półfinałach w Słupsku zaimponowali w dwóch kolejnych we Wrocławiu. Osobiście obstawiałem, że mistrzem Polski będzie Zastal Zielona Góra, może Stal Ostrów Wielkopolski, ewentualnie Śląsk Wrocław. To były trzy moje typy na czołówkę. Skład na podium będzie inny. Szacunek dla tych drużyn, trenerów, zawodników, że z niekoniecznie najwyższymi budżetami prezentują tak wysoki poziom i dobrą grę.

Jeśli ten sezon był tak zaskakujący, jeśli chodzi o obsadę najwyższych lokat, to może w kolejnych rozgrywkach stare koszykarskie marki będą rozdawać karty?
Nie miałbym nic przeciwko, żeby w kolejnym sezonie Trefl Sopot zamienił się z którąś z tych drużyn z czuba i pojawił się w półfinale bądź finale. Do tego jest bardzo daleka droga. Jesteśmy bardzo spokojni i pokorni, bo wiemy, jak to może się skończyć. Już w tym sezonie chcieliśmy awansować do półfinału, tymczasem zakończyliśmy rozgrywki bardzo nisko (na 10 miejscu – przyp.). Trzeba ciężko pracować i mieć trochę szczęścia. Może będziemy poprawiać naszą pozycję. Ja gorąco wierzę, że zatrudnienie takiego trenera, jak Żan Tabak, pozwoli nam iść w górę.

W Enerdze Basket Lidze Trefl zakończył sezon na 10 miejscu. Jak wyglądają wasze szanse, aby w nowym sezonie zagrać w europejskich pucharach?
Jest to trudne zadanie, bo pierwszeństwo mają drużyny, które zajęły wyższe pozycje. My sklasyfikowani na 10 miejscu nie mamy dużych szans. Z drugiej strony prawdopodobnie będzie kilka miejsc w pucharach z racji tego, że odeszły drużyny ukraińskie, rosyjskie i białoruska. Być może pojawią się jakieś propozycje. Musimy pamiętać, że polska liga nie jest najlepsza w Europie. W związku z tym te miejsca będą rozdysponowane pomiędzy różnymi ligami. Pytanie otwarte, ile Polakom będzie przysługiwało dodatkowych miejsc. Po cichu na to liczymy, że dostaniemy taką propozycję. Będziemy się o to starać. Odpadła liga VTB. Rozwiązania są różne. Nie wiadomo, czy będzie gwarantowane miejsce w Eurolidze, czy jedynie eliminacje. Mówi się o czterech, może pięciu miejscach dla polskich klubów w pucharach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie