Marek Dudziński, radny miasta Gdyni o SPP: "Samorządność karze mieszkańców za to, że posiadają samochód"

Łukasz Kamasz
Łukasz Kamasz
Przemysław Świderski
Udostępnij:
Kontynuujemy naszą serię rozmów o strefie płatnego parkowania i kontrowersjach z nią związanych. Tym razem o SPP rozmawialiśmy z Markiem Dudzińskim, radnym miasta Gdyni z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

Zaczął się kolejny tydzień obowiązywania SPP w Gdyni. Jakie informacje odbieracie od mieszkańców?

Jeżeli w normalnej dzielnicy mieszkalnej, w miejscu, gdzie nie ma żadnych atrakcji turystycznych i parkują tam tylko mieszkańcy, trzeba teraz płacić za parkowanie, to

dla wielu gdynian i dla mnie również jest to zwyczajna kara za to, że ktoś w Gdyni śmie posiadać samochód. Takie właśnie informacje docierają do nas od mieszkańców, według nich to kara i kolejny podatek nałożony na nich przez gdyński samorząd.

Czy obejmowanie nowych dzielnic SPP jest słuszne?

Nie. Strefa płatnego parkowania objęła również zwykłe, mieszkalne dzielnice. Nie widziałem nigdy wycieczek turystów na Działkach Leśnych, czy na Wzgórzu. Nie ma tam wzmożonego ruchu turystycznego, warto to jasno zaznaczyć. Jeżeli wiceprezydent Łucyk twierdzi, że miasto zrobiło to po konsultacji z mieszkańcami, to dla mnie to jest jakaś kpina. Jak można coś takiego mówić, jeżeli prawie wszyscy są z tej decyzji niezadowoleni, no chyba, że mieszkańcy, z którymi rozmawiał to radni Samorządności.

W obliczu obecnej polityki parkingowej miasta czy wzrost cen cokolwiek zmieni? Czy mieszkańcy zrezygnują z samochodów?

Przez lata walczyliśmy, żeby zwrócić uwagę Samorządności na fakt, że mieszkańcom bardzo trudno się porusza po Gdyni samochodem. Nie robiono z tym nic.

Mija 8 lat od planowanego remontu ul. Chwarznieńskiej, dalej nie ma węzła Karwiny, nie remontuje się zwykłych skrzyżowań, nie ma tunelu na ul. Puckiej. Przy SPP wychodzą lata zaniedbań w kwestii polityki ruchu drogowego w Gdyni.

Włodarze natomiast odwracają narrację i mówią: “Zobaczcie, jacy jesteśmy nowocześni, ograniczamy ruch samochodowy w Gdyni”. Nie tłumaczą się z tego, że latami ignorowali ten problem, tylko wrzucają to w nowoczesną narrację. To nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Samochód w wielu wypadkach jest jedynym możliwym środkiem transportu dla mieszkańców, którzy mają rodziny, czy też dla robiących zakupy. Nie każdy też mieszka blisko przystanków komunikacji miejskiej lub też może sobie pozwolić na luksus podróżowania rowerem. Miasto sprzed nosa usuwa mieszkańcom parkingi, ale również pozbywa się cennego aktywu, który generuje dla Gdyni przychód. Miasto traci na tym, że usuwa parkingi, a w ich miejsce tworzy “strefy relaksu”, na których dobrze zarabia prywatny podmiot, bo wynajmuje to miejsce za grosze. Przykładem jest parking przy ul. Zawiszy Czarnego oraz parking przy Akwarium Gdyńskim, gdzie mieszkańcy i tak się nie gromadzą, wygląda to tragicznie, a z punktu widzenia budżetu miasta zabiera się kolejny zarabiający aktyw finansowy.

Jak powinna wyglądać SPP, żeby była do zaakceptowania dla wszystkich?

Już podczas debaty apelowałem do polityków Samorządności o zmiany w tej uchwale. Jestem w stanie zaakceptować podwyżki w centrum miasta, ale nie mogę się zgodzić z likwidowaniem miejsc parkingowych w Śródmieściu, nie dając w zamian mieszkańcom żadnej alternatywy. Zaproponowałem już w przeszłości panu prezydentowi stworzenie systemu parkingowego polegającego na zwiększeniu parkingu między Gdynia Areną, a Rivierą - niech stanie tam autobus, mieszkańcy będą mogli zostawić samochód i zjeżdżać autobusem lub meleksem do centrum. Wtedy powstałaby jakaś alternatywa dla znikających miejsc parkingowych, którą być może mieszkańcy by zaakceptowali, bo mogliby zostawić samochód blisko ścisłego centrum Gdyni.

Natomiast teraz Samorządność usuwa miejsca parkingowe, zwiększa opłaty i rozszerza strefę. To absurd.

Jak to wygląda obecnie w centrum miasta?

Jeżeli Samorządność chce ograniczać ruch samochodowy w centrum to absolutnie im to nie wychodzi. W praktyce, turysta lub mieszkaniec, który szuka miejsca parkingowego w Śródmieściu, krąży po nim nieustanie i tworzy tzw. search traffic, który polega na tym, że ruch samochodowy powstaje, bo jedyne co mogą zrobić kierowcy to szukać miejsc parkingowych. To kompletne odwrócenie tego, co deklarują władze miasta. Gdynia realizuje politykę równych i równiejszych, mieszkańcom dokłada kolejny podatek, jednocześnie za bezcen oddaje prywatnemu przedsiębiorcy miejsce w centrum miasta dla jakiejś “strefy relaksu”. Idźmy dalej, Gdynia oddaje również teren prywatnemu podmiotowi na prywatną szkołę, na której będzie zarabiał miliony, a w między czasie podwyższa o 100 proc. czynsze komunalne.

Wybrani nie płacą nic, mimo że będą na tym zarabiać, mieszkańcom natomiast drenuje się portfele.

Stosowną uchwałę o SPP przyjęto ponad roku temu. Miasto dobrze się do tego przygotowało?

“Fuszerka”. W wielu miejscach nie dzieje się nic, albo robi się to na szybko. Brakuje minimalnego profesjonalizmu. To kolejny problem tej strefy. Rozumiem miejskich włodarzy, że gorzej jakby w ogóle nie było tych oznaczeń. Natomiast takie malowanie “na szybko” mija się z celem. Płacimy im dużo, więc wymagajmy jakościowych działań.

Przedstawiciele miasta twierdzą, że taka polityka samochodowa jest odważnym, ale potrzebnym krokiem.

To nie jest polityka samochodowa. To polityka antysamochodowa. W dodatku nikomu niesłużąca. Ani pieszym, ani rowerzystom. Działa tylko na niekorzyść kierowców. Likwidowanie miejsc parkingowych to działania, które miasto prowadzi od lat, w dodatku bardzo nieodpowiedzialne.

Nie rozumiem, dlaczego tak bardzo Samorządności przeszkadzają w naszym mieście kierowcy.

Samochód to dzisiaj dobro powszechnie dostępne. Mieszkańców Gdyni stać na samochody i z jakiegoś powodu właśnie je wybierają. Co samochód to inna historia, czy to związana z rodziną, czy względami zawodowymi. Niedługo gdyńska SPP zacznie szturmować sąsiednie miasta. Dalsze rozszerzanie strefy nie ma i nie miało sensu. Władze miasta powinny zlikwidować te rozwiązanie i zająć się np. stworzeniem normalnego systemu parkingowego w Gdyni.

Odpowiedzialny włodarz, gdyby zobaczył, jakie protesty i realne problemy dla wielu rodzin mieszkających w Gdyni generuje strefa płatnego parkowania – wycofałby się z tego pomysłu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska elektromobilność w liczbach

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
No jasne- jeszcze jedna historyczna przewalka obywateli.

Ludzie glosujcie ZAWSZE na PIS.
r
rezun-one
Nich Gdynianie nie narzekają, mają piękne lotnisko i są skomunikowani z drugim lotniskiem. Po co im samochody, niech latają. Od lat wybierają Szczurka, kryształowej uczciwości człowieka, prawie jak Obajtek.
o
obserwator
Przede wszystkim zlodzieje gdynscy kaza placic min 2 zl nawet za pare minut parkowania placac przez aplikacje. W Gdansku ide po dziecko do przedszkola - wlaczam, wracam wylaczam i place za faktyczny czas, np 80 groszy. Nalezy zadac pytanie wladzom w Gdyni, dlaczego w ten sposob lupia nieuczciwie mieszkancow, skoro mozna inaczej.? to ma wymusic rotacje? wiedzac ze i tak zaplacilem 2 zl na pewno nie bedzie mi sie spieszyc, a wiedzac ze uczciwie place za kazda minute, to przeciwnie.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie