Marcin Jędryczka: Niemcy wolą spokój, mogą wybrać Cetniewo

Redakcja
Marcin Jędryczka, dyrektor Ośrodka Przygotowań Olimpijskich Cetniewo we Władysławowie
Marcin Jędryczka, dyrektor Ośrodka Przygotowań Olimpijskich Cetniewo we Władysławowie
Udostępnij:
Z Marcinem Jędryczką, dyrektorem Ośrodka Przygotowań Olimpijskich Cetniewo we Władysławowie, rozmawiają Krzysztof Miśdzioł i Roman Kościelniak

Jedno z najsłynniejszych polskich centrów sportowych nie znajduje się na oficjalnej liście ośrodków pobytowych na Euro 2012. Czy Cetniewo wciąż jest w grze?
Jak najbardziej. Przed kilkoma tygodniami wysłaliśmy nasze oferty do piłkarskich federacji tych krajów, które w swoich grupach eliminacyjnych zajmują obecnie miejsca 1-4, a więc liczą się w walce o awans. To jest specjalna prezentacja w formie papierowej i elektronicznej. Pokazujemy w niej wszystko to, czym możemy się pochwalić: doskonałe nowoczesne obiekty sportowe z zapleczem i naszą własną bazę hotelową.

Jest już jakiś odzew?
Tak. Dostaliśmy pierwszą odpowiedź od Niemców. Są zainteresowani obejrzeniem ośrodka, wydaje się, że nasza propozycja im się podoba. Wiem, że z naszą prezentacją zapoznali się trener narodowej reprezentacji naszych sąsiadów Joachim Loew i jej dyrektor sportowy Matthias Sammer. Słyszałem, że Niemcy mieliby - w przypadku rozgrywania meczów na Letnicy - wybrać jako miejsce pobytowe Gdańsk, ale nie bardzo w to wierzę. Oni zawsze, zresztą nie tylko oni, wybierają na przygotowania bardziej zaciszne miejsca, nie w dużych aglomeracjach. Trudno mi sobie wyobrazić, że będą chcieli przeciskać się przez gwarne i zatłoczone ulice Trójmiasta. U nas mają wiosną zapewniony spokój i ciszę. Nie zapominając o pięknym położeniu OPO Cetniewo, nad samym morzem.

Ale trenerzy lubią odizolować całkowicie drużynę przed ważnym turniejem, dlatego chcą przebywać w zamkniętych ośrodkach. A tego im nie zagwarantujecie?
To było jedną z przyczyn, dla których nie podpisaliśmy umowy ze spółką Euro 2012 i nie znaleźliśmy się na liście ośrodków pobytowych. Jako dyrektor Cetniewa nie mogę zagwarantować nikomu wyłączności, zamknąć obiekty. Przecież OPO jest przygotowane na goszczenie 300 sportowców, a reprezentacja, nawet z całym zapleczem, to góra sto osób. Ponadto pamiętajmy, że od Euro zaledwie tygodnie będą nas dzieliły do igrzysk w Londynie. A my przecież jesteśmy ośrodkiem olimpijskim. Tu szlifować formę w tym samym czasie będą przecież nasze nadzieje medalowe. Jednak możemy wyznaczyć poszczególne zamknięte strefy czy obiekty dla danej reprezentacji. Nawet możemy im zapewnić odrębną kuchnię, bo drużyny zazwyczaj przywożą własnego kucharza. Jeśli trener chce natomiast przeprowadzić zamknięty dla publiczności i reporterów trening, to może pojechać na któryś z pobliskich stadionów albo ja mogę zatrudnić ochroniarzy, którzy nie dopuszczą nikogo w pobliże boiska.
Jesteście gotowi już teraz, z marszu, przyjąć piłkarską reprezentację, czy potrzebne są inwestycje?
Jesteśmy gotowi, co nie oznacza, że nic się nie zmieni. Choć nasze budynki hotelowe z zewnątrz nie prezentują się specjalnie okazale, to wewnątrz mają naprawdę wysoki standard. Ale i tak mamy już gotowy plan przebudowy budynku Rybitwa, który np. w całości może zostać wynajęty jakiejś drużynie narodowej. Oczywiście naszą największą obecnie inwestycją jest budowa stadionu lekkoatletycznego ze sztuczną nawierzchnią, która ma zostać zakończona w maju. Nie sądzę, aby piłkarze mieli tu trenować przed samymi mistrzostwami, bo trenerzy wolą wybrać murawę jak najbardziej zbliżoną do tej, na której przyjdzie im potem grać oficjalne mecze. Ale do dyspozycji piłkarzy oddajemy tzw. dolne boisko, położone w sąsiedztwie, przygotowujemy też specjalne boisko treningowe dla bramkarzy. Bo wiadomo, że to właśnie w polach bramkowych trawa najczęściej jest niszczona. Myślimy także o stworzeniu dla sportowców stacji diagnostycznej. Szukamy środków na specjalistyczny sprzęt, który tu na miejscu umożliwi badania krwi, wydolnościowe, całą tzw. biochemię. Odwiedziliśmy Olimpic Trainning Center w Colorado Springs, gdzie przygotowują się przed najważniejszymi zawodami amerykańscy sportowcy. Muszę stwierdzić, że nasze obiekty sportowe we Władysławowie niczym amerykańskim nie ustępują, a bazę hotelową mamy nawet lepszą. To, czego nam właśnie brakuje, to tej stacji diagnostycznej. W Colorado to cały pawilon, do którego nas zresztą nawet nie wpuszczono. Taką przywiązuje się do tego wagę w profesjonalnym sporcie.

Czy dzięki Euro Cetniewo otwiera się na piłkę nożną?
Nigdy nie będziemy ośrodkiem piłkarskim. Mamy statutowy obowiązek wspierać różne dyscypliny sportowe, choć wiadomo, że futbol to największe pieniądze, a my prowadzimy działalność także komercyjną. W przerwie zimowej na zgrupowaniu przebywał u nas Widzew Łódź. Trener Czesław Michniewicz powiedział nam, że zawsze będzie chciał na obozy przyjeżdżać właśnie do Władysławowa, jakąkolwiek drużynę by nie prowadził. Jeśli nawet Niemcy nie zagrają w Gdańsku lub nie zdecydują się na Cetniewo, bo oni jednak zawsze muszą mieć najwyższe standardy, to sądzę, że dla wielu innych reprezentacji z tej ciut niższej półki będziemy idealnym miejscem na przygotowania do mistrzostw Europy. Takie opinie słyszę zresztą od samych specjalistów z branży. Tak więc ciągle jesteśmy w grze i chcemy ugościć którąś z reprezentacji walczących na gdańskim stadionie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie