sportowy24
    Marcelina Witek nie jedzie na mistrzostwa Europy w Berlinie....

    Marcelina Witek nie jedzie na mistrzostwa Europy w Berlinie. PZLA wydała oświadczenie w sprawie niepowołania oszczepniczki do kadry Polski

    RR

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Marcelina Witek musi pogodzić się z brakiem powołania na mistrzostwa Europy i skoncentrować na wyleczeniu barku

    Marcelina Witek musi pogodzić się z brakiem powołania na mistrzostwa Europy i skoncentrować na wyleczeniu barku ©Andrzej Banaś

    Brak Marceliny Witek (AML Słupsk) w składzie kadry narodowej na mistrzostwa Europy w Berlinie wywołał masę komentarzy wśród kibiców. Oliwy do ognia dodała sama oszczepniczka. Sprawę zdecydował się oficjalnie skomentować także zarząd Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.
    Marcelina Witek musi pogodzić się z brakiem powołania na mistrzostwa Europy i skoncentrować na wyleczeniu barku

    Marcelina Witek musi pogodzić się z brakiem powołania na mistrzostwa Europy i skoncentrować na wyleczeniu barku ©Andrzej Banaś

    Marcelina Witek, oszczepniczka Akademii Młodego Lekkoatlety Słupsk, nie może pogodzić się z tym, że zabrakło jej w drużynie na mistrzostwa Europy w Berlinie (6-12 sierpnia). Wielu kibiców bierze stronę aktualnej mistrzyni Polski, która 5 maja w Białogardzie posłała oszczep na odległość 66,53 m, co jest drugim wynikiem w Europie i piątym na świecie. Tydzień po ustanowieniu nowego rekordu życiowego podczas zawodów Diamentowej Ligi w Szanghaju, gdzie zajęła drugie miejsce z rezultatem 64,49 m.


    Od tamtego momentu zmorą utalentowanej 23-latki jest kontuzja barku. Minimum kwalifikacyjne na mistrzostwa Europy wynosiło 59 metrów. Uraz ograniczył jednak postępy Marceliny Witek. Na mistrzostwach Polski w Lublinie (22 lipca) sięgnęła po złoto z wynikiem 55,97 m. 27 lipca podczas XXI Grand Prix Sopotu im. Janusza Sidły uzyskała rezultat 51,82 m i zajęła czwarte miejsce.

    - Nie jadę na mistrzostwa decyzją zarządu PZLA. Spełniłam wszystkie kryteria, jakie były wymagane odnośnie minimum na mistrzostwa Europy. Z tego co wiem - za mało teraz rzucam, ale jestem obecnie w ciężkim treningu - mówiła w rozmowie z Polską Agencją Prasową Marcelina Witek.

    Jej słowa wywołały spore poruszenie w środowisku. Na tyle duże, że sprawę zdecydował się skomentować zarząd PZLA, który wydał oficjalne oświadczenie. Uzasadniając decyzję i argumentując ją "troską o zdrowie zawodniczki, dalszy rozwój Jej kariery sportowej".

    W oświadczeniu PZLA w sprawie Witek czytamy m.in.: "Od kwietnia br. Marcelina borykała się z problemami zdrowotnymi, które istotnie wpłynęły na obniżenie dyspozycji startowej. W czerwcu przeszła kompleksowe badania, po których zaproponowano jej leczenie zachowawcze oraz 4 – 5 tygodniową przerwę w treningach. Zawodniczka nie podjęła zalecanej terapii.

    Jednocześnie trener Marceliny zapewniał, że dolegliwości bólowe ustępują, a jej forma, sądząc po sprawdzianach treningowych, wzrasta. Ostatnie starty naszej najlepszej oszczepniczki potwierdziły jednak obawy Związku, a osiągnięte w ostatnich imprezach rezultaty, kilkanaście metrów bliższe od najlepszych tegorocznych wyników Marceliny, w jednoznaczny sposób upewniły Zarząd Związku o słuszności podjętej decyzji."

    - Polski Związek Lekkiej Atletyki wraz Zespołem Szkoleniowym jest przekonany, że zawodniczka o takiej skali talentu, jakim dysponuje Marcelina Witek, ma ogromną szansę na zdobycie w kolejnych latach wielu medali mistrzostw świata, czy igrzysk olimpijskich. Uważamy, że podstawowym warunkiem do rozwoju imponująco zapowiadającej się kariery sportowej jest brak kontuzji, który pozwoli w sposób niezachwiany zrealizować w pełni proces treningowy. W związku z powyższym podjęcie innej decyzji przez Zarząd PZLA, naraziłoby samą zawodniczkę na przedwczesne zakończenie dobrze zapowiadającej się kariery sportowej - wyjaśniał Paweł Olszański, sekretarz generalny PZLA, który podpisał się pod oświadczeniem w imieniu zarządu związku.

    Piotr Lisek: Jesteśmy po środku olimpiady, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by być w najlepszej formie w Berlinie i za dwa lata w Tokio


    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    PZla komenarz z d***

    Krzysztof wisniewski (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Mistrzyni polski chce jechać ale nie może bo ktoś dba o jej karierę...śmiechu warte, czytamy to tak...nie obciągnęła prezesowi nie jedzie, lub inny polityczny podtekst bo wspiera ją IPP tv, albo...rozwiń całość

    Mistrzyni polski chce jechać ale nie może bo ktoś dba o jej karierę...śmiechu warte, czytamy to tak...nie obciągnęła prezesowi nie jedzie, lub inny polityczny podtekst bo wspiera ją IPP tv, albo jeszcze inny bo druga czy trzecia zawodniczka polski, miałe . Tak czy owak znowu Oligarhija dyktuje kot jedzie a kto nie odwrotnie do wyników.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Wyniki wyborów samorządowych 2018 [NASZA WYSZUKIWARKA]

    Wyniki wyborów samorządowych 2018 [NASZA WYSZUKIWARKA]

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!