Małgorzata Rybicka: Świadczenia pielęgnacyjne nie wystarczą, by żyć [ROZMOWA]

rozm. Dorota AbramowiczZaktualizowano 
Małgorzata Rybicka
Małgorzata Rybicka T.Bołt
Z Małgorzatą Rybicką, przewodniczącą Stowarzyszenia Pomocy Osobom Autystycznym, rozmawia Dorota Abramowicz.

Czy rodzice niepełnosprawnych dzieci, protestujący w Sejmie, zostali oszukani?
Z tego, co słyszałam, jest to grupa matek, która spotykała się już wcześniej z ministrem pracy i polityki społecznej oraz z premierem. Nie uczestniczyłam w tych spotkaniach, więc nie wiem dokładnie, jakie obietnice podczas nich padały. Na pewno ci rodzice są bardzo zdeterminowani, bo ich dzieci wymagają stałej opieki, a świadczenie pielęgnacyjne, które otrzymują, jest niewystarczające, żeby żyć.

Wystarczy dołożenie pieniędzy?
Konieczne są zmiany w systemie pomocy społecznej, który nie uwzględnia potrzeb najbardziej zależnych od pomocy dzieci oraz ich rodzin. Chodzi tu o wprowadzenie do systemu specjalistycznych placówek dziennej opieki, aktywizacji społecznej i zawodowej oraz mieszkalnictwa. Z tych, które obecnie istnieją, wiele grup, np. osoby z autyzmem, nie może korzystać. Źródłem problemów jest nieprecyzyjny system orzecznictwa w Polsce. Znaczny stopień niepełnosprawności ma inżynier poruszający się na wózku inwalidzkim, dziecko uczęszczające do klasy integracyjnej, jak i osoba z czterokończynowym porażeniem mózgowym. Wszyscy otrzymują ten sam dodatek pielęgnacyjny - 153 zł miesięcznie. Zmiany w ustawie o świadczeniach pielęgnacyjnych kilka lat temu podwyższyły wysokość tych świadczeń i rozszerzyły grupę korzystających na wszystkich opiekunów osób niepełnosprawnych. Okazało się wtedy, że jest ich tak dużo, że budżet państwa nie był w stanie tego udźwignąć. Dlatego postanowiono wprowadzić kryterium dochodowe. Przepis został zakwestionowany przez Trybunał Konstytucyjny. Teraz trwają prace nad kolejnymi zmianami do ustawy, tak by świadczenia były różnicowane w zależności od potrzeb.

Nikt na to wcześniej nie wpadł?
Byłoby to możliwe, gdyby władze poważnie traktowały głos organizacji pozarządowych zajmujących się pomocą osobom niepełnosprawnym. Często decyzje dotyczące polityki społecznej podejmowane są przez osoby, które bardzo obawiają się zmian i próbują zastosować rozwiązania urzędnicze, biorące pod uwagę oszczędności dla budżetu. I nie zauważają przy tym istotnych niuansów, o których od dawna głośno mówią reprezentanci osób niepełnosprawnych. Stąd mój postulat - należy zaprosić organizacje pozarządowe jako kompetentnych partnerów do pracy nad kolejnymi projektami ustaw. Wtedy system będzie bardziej adekwatny do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Czy jednak protest w Sejmie, z udziałem dzieci, jest najlepszym rozwiązaniem?
Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Być może matki uznały, że nie mają innego wyjścia. Rodzice niepełnosprawnych dzieci nigdy nie byli tak widoczni jak wychodzący na ulice hutnicy czy stoczniowcy. Teraz protestują jako reprezentanci tych, którzy na ulice nie wyjdą.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

F
Filutek

Trzeba jednak pamiętać o tym, że aby komuś DAĆ, to trzeba najpierw komuś ZABRAĆ. W tym właśnie jest dylemat albo alternatywa.

Dodaj ogłoszenie