Malborski Reks przypomina: "Nie jesteśmy schroniskiem!". Wolontariusze nie są w stanie przyjmować wszystkich zwierząt. Dostają groźby

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
unplash.com
Takie sytuacje powtarzają się co jakiś czas. Wolontariusze z Reksa z całych sił starają się pomagać zwierzętom, ale dostają po głowie. Ostatnio od mieszkańca Sztumu. Dlatego teraz, po raz kolejny, stowarzyszenie przypomina, że nie jest schroniskiem.

Od lat Reks działa tak samo: porzucane psy i koty stara się uchronić przed schroniskami. A jak to robi? Poprzez adopcje. Zanim jednak czworonogi znajdą dobrych opiekunów (z czym jest bardzo trudno), trafiają do tzw. domów tymczasowych - czyli po prostu ludzi dobrej woli, którzy na pewien czas godzą się wziąć zwierzę pod opiekę. Stowarzyszenie zapewnia pożywienie i leczenie (jeśli jest taka potrzeba) na tyle, na ile środki pozwalają. A środki to darowizny wpłacane na bieżąco, pochodzące z akcji charytatywnych i odpisu 1 procenta podatku. Wolontariusze co pewien czas alarmują, że brakuje już domów tymczasowych, nie wystarcza też na wszystko pieniędzy, bo taka jest skala „zjawiska”.

Zamiast zrozumienia, zdarzają się i takie sytuacje, jak ta: telefon zadzwonił w minioną sobotę po godz. 1 w nocy. - Musi pani przyjechać po kota, kuleje, do odbioru jest w Sztumie - usłyszała Krystyna Panek, prezes Reksa.

Czytaj także

Gdy poprosiła, by mężczyzna przetrzymał kota i w ciągu dnia przyjechał z nim do Malborka, po drugiej stronie padło, że on nigdzie nie będzie jeździł, ponieważ „to obowiązek” Reksa. Dalsze tłumaczenia, że wolontariusze w ciągu dnia będą w pracy, nie mają kierowcy na teraz, na niewiele się zdały. Sztumianin zakończył stwierdzeniem na zasadzie, że wpłacił 1 procent i wymaga, a w takiej sytuacji już więcej na Reksa odpisywać podatku nie będzie.

Członkowie stowarzyszenia informują, że podobnych sytuacji zdarza się coraz więcej. Było np. straszenie, że jeśli zwierzę nie zostanie przyjęte, to ktoś nie przekaże karmy. Są wyzwiska i groźby.

- Wiele osób nas wspiera, dopinguje nam, motywuje nas do działania, za co bardzo dziękujemy, ale już coraz większa garstka społeczeństwa uważa, że my, Reks, czyli kilkoro wolontariuszy, musimy przyjąć zwierzęta, musimy je leczyć na swój koszt, musimy finansować leczenie, musimy dawać karmę potrzebującym - załamuje ręce Krystyna Panek. - My robimy, co w naszej mocy, by pomagać bezbronnym zwierzętom.

Reks nie jest schroniskiem, tylko małym stowarzyszeniem, grupą wolontariuszy - to pracujący dorośli, ucząca się młodzież, mają swoje rodziny, swoje sprawy, ale w wolnej chwili poświęcają się pomocy zwierzętom.

- Społeczeństwo jest coraz bardziej prozwierzęce, otrzymujemy ogromną liczbę zgłoszeń, za co dziękujemy, ale nie jesteśmy z gumy, nie mamy stałego źródła dochodu ani zatrudnionych pracowników. Nie mamy wystarczającej liczby domów tymczasowych, nie możemy przyjmować każdego zwierzęcia potrzebującego pomocy ani również wspierać każdego finansowo - podkreślają członkowie stowarzyszenia.

Czytaj także

Już teraz pod opieką stowarzyszenia przebywa ponad 100 zwierząt! Trzeba je leczyć, karmić, wozić do weterynarza. Wakacje i okres świąteczno-noworoczny to każdego roku najgorsze momenty dla wolontariuszy. Lato to czas wzmożonego porzucania zwierząt, mnogości kocich miotów.

Reks apeluje: "Jeśli znajdziesz zwierzaka w potrzebie, poczuj się do odpowiedzialności! Zabezpiecz, znajdź mu miejsce chociażby w piwnicy, garażu. Poświęć czas na wizytę u weterynarza, która w miarę możliwości wesprzemy! I PAMIĘTAJ – NIE JESTEŚMY WSZECHMOCNI! Zostań DOMEM TYMCZASOWYM – podaruj tymczasowy kącik zwierzęciu w potrzebie.
Jeśli znajdziesz zwierzę potrzebujące pomocy, możesz powiadomić straż miejską, gminę, najbliższe schronisko, lokalne stowarzyszenia. Gminy mają program ochrony zwierząt, kastrują/ sterylizują, również mogą pomóc w zakupie karmy lub pokryciu kosztów leczenia."

Tego, jak pomóc stowarzyszeniu, dowiesz się na jego profilu na Facebooku (TUTAJ). Tam również możesz zobaczyć zdjęcia zwierząt, które czekają na nowy dom.

Czytaj także

Smutny rekord w krakowskim schronisku. 41 psów zostało oddanych jednego dnia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie