Malbork. Łąki kwietne na Południu przycięte. Mieszkańcy zaskoczeni, bo spodziewali się latem kwiatowego raju

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Zdjęcia: Radosław Konczyński
Od wiosny mieszkańcy Malborka są niczym owady kuszeni kwietnymi łąkami. W tym roku na tę przemianę wytypowane zostały trawniki na Osiedlu Południe. Ale niedawno zostały wykoszone, co wywołało zdziwienie przechodniów. Czy eksperyment faktycznie się udał?

Między ul. Kotarbińskiego a Michałowskiego wzdłuż ul. Konopnickiej, na fragmencie Michałowskiego i na Dąbrówki "rozsypano" łącznie 10 tys. zł. Tyle kosztowały nasiona i ich rozsianie na trawnikach. Nic dziwnego, że mieszkańcy oczekiwali cudownych wielobarwnych łąk, które znają z wizyt w innych miastach czy z internetu.

Temat zieleni w mieście stał się tego lata szczególnie gorący, bo wciąż ścierają się z sobą wielbiciele niekoszenia z miłośnikami równo przystrzyżonych muraw. Zwolennicy ukwieconego sąsiedztwa poczuli się rozczarowani, a ich nadzieje na piękne łąki zmarniały niczym niepodlane w porę rośliny po tym, jak do akcji na Południu któregoś dnia wkroczyły kosiarki...

Czytelnicy zasugerowali, że może to po prostu przez nieuwagę pracowników firmy komunalnej, bo w Polsce już takie sytuacje miały miejsce, że ścięto na łyso dopiero co zakładane łąki. Okazało się jednak, że w Malborku nie ma przypadków.
- Niektóre części faktycznie zostały skoszone. Takie zabiegi muszą być robione na etapie tworzenia łąk kwietnych. A więc nie stało się to przez pomyłkę, bo przycięto rośliny pierwszy raz od wiosny wzdłuż ul. Michałowskiego i niektóre fragmenty przy ul. Konopnickiej – tłumaczy Marek Charzewski, burmistrz Malborka.

Włodarz zaleca malborczykom cierpliwość, bo dogląda eksperymentalnych zasiewów właściwie codziennie. Rosną na jego codziennej trasie do pracy, którą zwykle pokonuje na piechotę.

Łąki na razie się tworzą. Zostało tam wysianych wiele roślin wieloletnich, które nie kwitną w pierwszym roku od posiania – zapewnia Marek Charzewski.

Sami urzędnicy są ciekawi, jak natura sobie na Południu poradzi.
- To doświadczalne łąki. Zobaczymy, jak się będą zachowywać – przyznaje Józef Barnaś, wiceburmistrz Malborka.
Jeśli kwiaty wyrosną i poradzą sobie wśród traw, w podobny sposób zagospodarowywane zostaną kolejne tereny zielone.

Nie da się ukryć, że w mieście zastosowane zostało tańsze rozwiązanie, czyli dosianie roślin ozdobnych na istniejących trawnikach. Wiele miast wybiera inną metodę, łącznie z wymianą gleby i jej nawożeniem przed rozsypaniem starannie wyselekcjonowanych mieszanek łąkowych, które pasują do danego siedliska. To gwarantuje, że rośliny dobrze się poczują i później odwdzięczą swoją urodą.

Oczywiście, że mogliśmy stworzyć łąki kwietne od podstaw, ale to są konkretne koszty. Nam zależy, by były to tereny, które rzadziej kosimy, ale jednocześnie są miłe dla oka, bo pełne kwiatów charakterystycznych dla typowych łąk – tłumaczy burmistrz Charzewski.

Czyli „byle do wiosny”. W drugim sezonie od wysiewu może faktycznie na Południu będzie zauważalna większa różnorodność kwitnących gatunków.

Tajemnica Marchewki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie