Magdalena Fularczyk-Kozłowska na ostatniej prostej przed Rio

Mateusz SkrzyńskiZaktualizowano 
Magdalena Fularczyk-Kozłowska razem z Natalia Madaj powalczą o olimpijski medal
Magdalena Fularczyk-Kozłowska razem z Natalia Madaj powalczą o olimpijski medal Marek Zakrzewski /Polskapresse
Jestem w życiowej formie i zrobię wszystko by zdobyć olimpijski medal- stwierdziła po ceremonii ślubowań Magdalena Fularczyk-Kozłowska. Brązowa medalistka olimpijska z Londynu razem z Natalią Madaj są jednymi z naszych największych szans na podium w Rio.

Przed Panią drugi start na igrzyskach. Ten pierwszy cztery lata temu zakończył się brązowym medalem. Czy przed Rio wracają wspomnienia z Londynu?
Staram się o tym nie myśleć, to co było w Londynie to już historia. Myślami jestem już w Rio. Do startu przygotowywałam się cztery lata. Zrobię wszystko, aby pojechać bieg życia, a reszta spełni się sama.

Jest Pani zawodniczką dużo bardziej doświadczoną niż cztery lata temu, czy wpływa to jakoś na Pani nastawienie?
Tak nastawienie jest zupełnie inne. Przed Londynem miałam problemy z kondycją psychiczną, ze względu na przykrości w życiu osobistym. Musiałam sobie z tym poradzić tuż przed igrzyskami. Cztery lata temu była też większa presja, teraz jestem zawodniczką o wiele bardziej doświadczoną. Jadę tam z zupełnie innym nastawieniem, jestem niezwykle pewna siebie.

Czy ma Pani jakieś szczególne marzenie przed startem w Rio?

Myślę, że marzę o tym, co każdy sportowiec. Nie chcę składać żadnych deklaracji. Jestem bardzo oszczędna w takich wypowiedziach, ponieważ wolę zaskoczyć niż później się tłumaczyć. Jedyne co mogę powiedzieć to to, że jesteśmy z Natalią w życiowej formie, o czym świadczą ostatnie wyniki. Złapałyśmy pewność siebie, której zawsze nam brakowało ze względu na moje zdrowie i brak startów. Wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Co może powiedzieć Pani o torze, na którym przyjdzie rywalizować? Wszyscy sportowcy, którzy będą startować na wodzie, strasznie się skarżą.

Nie słyszałam prawie nic pozytywnego o tym torze. Mam nadzieję, że o tym, kto wygra, a kto przegra będzie decydowało przygotowanie fizyczne, a nie warunki panujące na tym obiekcie. Nie trenowałam na tym torze, ale odbywały się tam juniorskie mistrzostwa świata. Wszystko zostało sprawdzone. Nie boimy się żadnych warunków, skupiamy się na sobie.

Na co dzień trenuje Pani z mężem. Czy przekłada się to na życie rodzinne?
Ciężko, aby było inaczej, w domu jest bardzo dużo wioślarstwa. Nasza współpraca układa się znakomicie, co pokazują wyniki. Jestem bardzo dumna z męża, że pomimo młodego wieku osiąga już takie sukcesy jako trener.

Czy ten medal olimpijski, który już Pani ma, sprawia, że czuje Pani taki wewnętrzny luz, że już nic Pani nie musi, czy może daje Ci jeszcze większą motywację, by walczył o kolejny krążek?

Myślę, że moja motywacja jest jeszcze większa. Faktycznie już nic nie muszę, ale chcę. Mam brąz, chciałabym teraz zdobyć medal innego koloru.

Czy Rio to Pani ostatnie igrzyska, czy może jeszcze się Pani zmotywuje na start za cztery lata?
Na razie skupiam się tylko na Rio. Czekam na upragniony finał 11 sierpnia i chce wykonać swoją pracę. A co będzie dalej to zobaczymy.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Materiał oryginalny: Magdalena Fularczyk-Kozłowska na ostatniej prostej przed Rio - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie