18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Magazyn Historia: Kaszubi marszałka Piłsudskiego

Marek Adamkowicz
Odznaka 66 Kaszubskiego Pułku Piechoty
Odznaka 66 Kaszubskiego Pułku Piechoty Instytut Polski w Londynie / fot. repr.
XV Światowy Zjazd Kaszubów był wydarzeniem szczególnym. Po raz pierwszy gościem dorocznego święta był urzędujący prezydent RP. Bronisław Komorowski podarował Kaszubom niezwykły prezent . O tym, że prezydent szykuje coś specjalnego na spotkanie z Kaszubami, szeptano jeszcze przed zjazdem. Okazało się, że tą niespodzianką jest kopia petycji społeczności kaszubskiej z października 1919 r., w której zwracano się do Naczelnika Państwa o przejęcie opieki nad nowo powstałym 66 Kaszubskim Pułkiem Piechoty. Oryginał dokumentu znajduje się w Archiwum Akt Nowych w Warszawie. Zdaniem głowy państwa petycja przypomina, że "Nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polski".

Ochotnicy ruszają na front

Początki jednostki wojskowej, która została przypomniana na zjeździe, sięgają roku 1919. Dla odradzającego się po latach zaborów państwa polskiego był to czas niezwykle trudny. Granice Rzeczpospolitej wciąż jeszcze były nieokreślone, trzeba było ich bronić. Na szczęście, chętnych do walki nie brakowało. Rozkazem Naczelnego Wodza zaczęto formować m.in. ochotniczą dywizję strzelców pomorskich. Miała ona składać się z pułków: toruńskiego, grudziądzkiego, starogardzkiego i kaszubskiego. 15 października 1919 r. stan tego ostatniego wynosił 3 oficerów, 28 podoficerów i 178 szeregowców.

Pod koniec maja następnego roku pułk był już zorganizowany i gotowy do wymarszu, mimo że dawały się odczuć niedobory materiałowe. Wyposażenie w broń i sprzęt było wprawdzie wystarczające, ale nie najlepiej wyglądała sprawa umundurowania. Część żołnierzy nosiła mundury wzoru niemieckiego, inni amerykańskie. Brakowało też butów odpowiedniej jakości. Te, które posiadali żołnierze często nie nadawały się do długich przemarszów, toteż widywano kaszubskich wojaków, jak wędrują boso z butami w plecaku. Nie zmienia to faktu, że dostrzegano ich walory bojowe.

- Wszyscy ochotnicy z Kaszub i Pomorza swoje wyszkolenie wojskowe zdobyli w bitwach wielkiej wojny. Twardzi i nieustępliwi w obronie, pełni zapału i inicjatywy w natarciu, weseli i odważni, nie zawiedli nigdy zaufania swoich dowódców - przypominano po latach w monografii jednostki.

Przeciwko bolszewikom

Na front pułk wyruszył na początku czerwca 1920 r. Jego stan wynosił wówczas 20 oficerów i 1483 szeregowych. W tym samym miesiącu jednostka przeszła chrzest bojowy, rozbijając bolszewicki 216 Pułk Strzelców w bitwie pod Bobrujkami. Sukces był chwilowy, bowiem ruszyła właśnie sowiecka ofensywa na Warszawę. Wojsko Polskie znalazło się w odwrocie. Cofając się, Kaszubi walczyli pod Prudokiem, Damarkami i Hulewiczami. Były też boje pod Drohiczynem i Kobryniem. O tempie ówczesnych działań świadczy najlepiej fakt, że w ciągu pięciu lipcowych dni pułk przeszedł 200 km po poleskich bezdrożach. Naciskany przez bolszewików zdołał jednak zachować wartość bojową.

Niezwykle zacięte walki stoczono nad Bugiem. Rzeka była ostatnią naturalną przeszkodą na drodze do Warszawy, nic więc dziwnego, że bolszewików starano się tu zatrzymać za wszelką cenę, a wielu żołnierzy przeszło do pułkowej legendy. Chociażby podporucznik Łukowicz, który osobiście kierował ogniem swojej kompanii, objeżdżając konno stanowiska i dowożąc amunicję. Za postawę na polu bitwy został odznaczony krzyżem Virtuti Militari. Z kolei lekarz pułkowy Jan Bermański dostał Krzyż Walecznych. Kiedy nie zajmował się rannymi, pełnił funkcję oficera liniowego. Zatrzymywał cofających się żołnierzy i organizował obronę. Wiadomo też, że w boju pod Malową Górą wyróżnił się pułkowy grajek Wolski. Wysłany z meldunkiem do dowódcy dywizji wpadł w ręce wroga, ale powierzonego meldunku nie stracił. Zjadł go.

Droga do zwycięstwa

W połowie sierpnia 1920 r. pułk wziął udział w operacji, która, jak się okazało, rozstrzygnęła o losach wojny polsko-bolszewickiej. Do akcji Kaszubi weszli 16 sierpnia. Dzień wcześniej przedstawicieli jednostki przyjął Józef Piłsudski, uzupełniono też straty. Do pułku włączono 700 ochotników z tzw. Legii Wrzesińskiej, sformowanej z Pomorzan i Wielkopolan. Wprawdzie w większości nie mieli oni doświadczenia wojskowego, ale szybko przeszli stosowne przeszkolenie - w boju.
Ścigając bolszewików, Polacy błyskawicznie odzyskiwali utracone tereny, niemniej w miarę upływu czasu Rosjanie porządkowali szeregi i organizowali obronę. Doszło do ciężkich walk w okolicach Horodca. Zmagania trwały 11 dni. W tym czasie pułk stracił ponad 300 zabitych, rannych i zaginionych. Wielokrotnie dochodziło do walki wręcz, mnożyły się przykłady heroizmu. Wykazał się nim m.in. chorąży Jan Hirsz, który osłaniając odwrót kolegów sam został na stanowisku ciężkiego karabinu maszynowego. Zginął ratując swój batalion. Pośmiertnie odznaczono go orderem Virtuti Militari i awansowano do stopnia podporucznika.

W rozkazie podsumowującym bitwę płk. Kraus napisał m.in.: Horodec został przez bolszewików ufortyfikowany, zrobiono z niego twierdzę, o którą wszelkie ataki rozbijały się. (…) Pamiętając jednak na sławę niezwyciężonego Kaszubskiego pułku piechoty ostatnim wysiłkiem wzięto dnia 24 września 1920 r. Horodec, nie zważając na krwawe straty w rannych i poległych. Cześć pułkowi! Cześć jego Komendantowi i Oficerom! Cześć sławie wojennej Kaszubów! Oby podobne czyny mnożyły się w historii 66-go pułku piechoty częściej i służyły jako przykład wiernej służby i spełniania obowiązków dla przyszłych pokoleń.
Szacuje się, że w czasie walk z bolszewikami pułk zdobył dwa działa, 25 ciężkich karabinów maszynowych, około 3000 karabinów, ponad 200 wozów taborowych z końmi i ładunkiem. Do niewoli wzięto około 2000 jeńców oraz zdobyto 4 chorągwie, które zostały podarowane szefowi pułku, Józefowi Piłsudskiemu.

Petycja delegacji kaszubskiej

Do Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza Wojsk Polskich Komendanta Józefa Piłsudskiego - wiernych synów Polski, Kaszubów Prus Królewskich i Pomorza Petycja
Wiekowe kajdany ojczyzny naszej skruszone, pęta niewoli odpadły. Pod skrzydła opiekuńcze matki naszej Polski, dąży dziś z sercem wezbranem miłością lud Kaszubski i czuje świtanie jasnej chwili złączenia i rwie się zaświadczyć przed całym światem, że Kaszub chce i umie być tylko Polakiem. "Za Twoim przewodem złączym się z Narodem", gdyż pierwsze potężne uderzenie młotem, druzgocącym niewolę z Twojej , Komendancie, ręki padły.
Hołd Ci składamy, Naczelniku i Wodzu. Hołd z życia i krwi najlepszych synów ziemi naszej, żołnierzy Kaszubów i prosimy, pokornie prosimy: racz przyjąć jako Szef pod Twe wysokie zarządzenie nasz pułk kaszubski. Prowadź go i doprowadź ku chwale, szczęściu i potędze wielkiej naszej Ojczyzny.

Warszawa, dnia 23 października 1919 roku.
Podpisano: dr Stefan Łaszewski, Bolesław Lipski, Ignacy Włoch, Augustyn Szpręga, Jan Bigocki, Paweł Błaszkowski, Mieczysław Różycki, Jan Hirsz, Bronisław Łukowicz, Leon Kostka, Stanisław Skrzyński, Jan Bonimirski, Władysław Zakrzewski.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Materiał oryginalny: Magazyn Historia: Kaszubi marszałka Piłsudskiego - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie