Maciej Kosycarz o Bastionie Wałowa: To najczarniejszy scenariusz dla Gdańska

Rozmawiał Jarosław Zalesiński
mat. prasowe/Karolina Misztal
Udostępnij:
Maciej Kosycarz, fotoreporter i pasjonat Gdańska podpisał się pod listem otwartym, w którym wyraził sprzeciw budowie Bastionu Wałowa. Na ten temat rozmawia z nim Jarosław Zalesiński.

Podpisałeś list do Leszka Czarneckiego, szefa firmy LC Corp, budującej w Gdańsku Bastion Wałowa. Ten budynek wydaje ci się za duży? Za brzydki?
Budowa tego obiektu to czarny scenariusz dla Gdańska. Coś takiego można postawić co najwyżej na przedmieściach. Przy czym nie chodzi o samą wysokość tych wież. W koncepcji Młodego Miasta, czyli dzielnicy, która ma powstać na terenach postoczniowych, zabudowa ma być zróżnicowana. Nie chodzi więc o wysokość tego budynku, tylko o to, że jest on po prostu brzydki. To nie są domy, tylko obskurne bloki.

Czytaj więcej na ten temat: List otwarty znanych gdańszczan przeciw budowie Bastionu Wałowa

Jak w wielu miastach.
Ale Młode Miasto to przecież miejsce wyjątkowe, z pewną legendą, z bogatą historią. Unikatowe miejsce w historii Europy i świata. Dlaczego w Londynie czy w Hamburgu można było z terenów poprzemysłowych stworzyć perełki? A w Gdańsku spełnia się, powiem to mocno, najczarniejszy scenariusz w historii tego miasta.

W Hamburgu władze miasta uczestniczyły w zagospodarowaniu terenów portowych. W Gdańsku tereny postoczniowe zostały dawno temu sprzedane prywatnym inwestorom i miasto dzisiaj tylko bezradnie rozkłada ręce.

Ale nie można w tej sprawie rozkładać rąk! To mnie opadają ręce, kiedy słyszę takie rzeczy. Skoro większość gdańszczan, włącznie z urzędnikami, mówi, że to brzydki projekt, ale urzędnicy zaraz dodają, że nic nie możemy zrobić, to coś tu nie gra.

Są jednak tacy, którzy mówią; przynajmniej coś się na terenach Młodego Miasta zaczyna dziać.

To może zbudujmy jeszcze wieżowiec na Długim Targu. Przy Dworze Artusa jest spory plac, można by go zagospodarować. Byleby tylko znalazł się inwestor.

Tam akurat obowiązuje ochrona konserwatorska, nie wolno niczego budować. Bastion Wałowa powstaje zgodnie z miejscowym planem.

Ale plan nie oznacza, że można stawiać byle co. Jeżeli projekt się nie podoba, prośmy inwestora o taki, który będzie pasował do tego miejsca.

I prośmy inwestora, żeby ekonomię pogodził z wymogami architektury?
Częścią ekonomii jest także wartość tego fragmentu miasta. Bastion Wałowa w takim kształcie, w jakim został zaprojektowany, doprowadzi do obniżenia wartości Młodego Miasta i Gdańska.

Skąd to wiadomo?
To budowla, w której chodzi o to, by wyciągnąć największy zysk z metra kwadratowego. Wszyscy przyszli inwestorzy będą się mogli powoływać na ten projekt. I tak powstaną kolejne koszmarki. A my wszystkie projekty Młodego Miasta, wszystkie artykuły na ten temat, zapisy spotkań i tak dalej będziemy mogli sobie co najwyżej wydrukować i przybić na gwoździu w miejskiej toalecie.

Ta dotychczasowa dyskusja o Młodym Mieście, dyskusja przegrana, dotyczyła tego, jak zachować dziedzictwo historyczne tego miejsca. Spór o Bastion Wałowa to nowy rozdział w tej wieloletniej debacie: teraz sporna będzie jakość powstającej tu architektury.
Prawda jest taka, że nie miałoby sensu odtwarzanie wielu stoczniowych hal - nie wszystkie przecież były tego warte. Chodzi jednak o to, by się trzymać pewnej wizji Młodego Miasta. Pewnej wizji i pewnej koncepcji rozwoju tego miejsca. Przecież miała to być perełka. Czy Gdańska na to nie stać?

Taką wizję przedstawił niegdyś główny inwestor na tych terenach. Ale teraz okazuje się, że o architekturze decydować będą ci, którzy zaczną stawiać poszczególne budynki.
I, szczerze mówiąc, nie wiem, jakie znaleźć z tej sytuacji wyjście. Miasto mówi: zrobiliśmy błąd, ale niestety, nic nie możemy zrobić, poddajemy się. Ale błędy są od tego, żeby je naprawiać. Przez obie strony. Już dzisiaj widać, że taki projekt Bastionu Wałowa zaszkodzi nie tylko miastu, jeśli zostanie zrealizowany, ale także inwestorowi. Bo będzie miał złą prasę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Katarzyna
To nie może byc prawda! powtarzamy stalinowskie grzechy urbanistyczne, kiedy w latach 50 walono blokasy w miejsce wyburzanych miejskich kamienic! tu nie ma zadnego poszanowania planu architektonicznego! liczy sie tylko zysk z m2 i interes developerow. Hanba dla miasta Gdansk
E
Erddill
Mam pytanie , gdy architekci ostrzegali , ze Budyn budowniczy forsuje projekt , mowie to o calym pomysle "Nowa Walowa " rodem z czasow Gierka , to tez Pan protestowal ??
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie