Łukasz Seweryn z Asseco Gdynia: Nie ciąży na nas żadna presja

Paweł Durkiewicz
Łukasz Seweryn
Łukasz Seweryn Przemek Świderski
Z Łukaszem Sewerynem, obrońcą Asseco Gdynia, rozmawia Paweł Durkiewicz

- Co zadecydowało o tym, że już w pierwszej kolejce sprawiliście miłą niespodziankę, ogrywając u siebie AZS Koszalin?

- Byliśmy w tym meczu waleczni od samego początku do samego końca. Poza tym solidnie przygotowaliśmy się do tego spotkania. Jesteśmy przede wszystkim dobrze przysposobieni pod względem kondycyjnym i dzięki temu potrafimy utrzymać równy poziom gry od pierwszej do ostatniej minuty. To był klucz w grze z Koszalinem.

Startujemy z naszym profilem na Twitterze. Czas rozruszać serwis i pokazać, że 140 znaków wystarczy, by oddać sportowe emocje.

— Sport DB (@baltyckisport) September 8, 2013

- Sporo osób powątpiewa w waszą siłę i widzi na szarym końcu ligowej tabeli. To pomaga, czy przeszkadza w grze z faworyzowanymi rywalami?

- Na boisku w ogóle o tym nie myślimy i to jest pierwsza rzecz. Druga jest taka, że w związku z tymi ocenami nie ma na nas żadnej presji. Do każdego meczu z każdym przeciwnikiem podchodzimy i zawsze będziemy podchodzić tak samo. Nie ma dla nas znaczenia, czy gramy z brązowym medalistą z poprzedniego sezonu, jak w przypadku Koszalina, czy jakąkolwiek inną drużyną. Sądzę, że właśnie to będzie w tym sezonie nasza siła. Na pewno zdarzą się nam jakieś wpadki, bo to normalne. Całego sezonu nie da się rozegrać bez przestoju, ale w związku z tym, że mamy młody skład, zawsze będziemy walecznym zespołem.

- Pokonaliście trzeci zespół poprzedniego sezonu, a i tak w waszej grze widać jeszcze spore rezerwy. Są powody do optymizmu?

- Przed nami jeszcze naprawdę bardzo, bardzo dużo pracy. Przede wszystkim zaczęliśmy przygotowania do sezonu dosyć późno, gdy niektóre konkurencyjne drużyny były nawet o dwa tygodnie do przodu w stosunku do nas. Do tego dochodzi fakt, że mamy niedoświadczony zespół. W związku z tym na pewno możemy jeszcze mocno poprawić naszą grę, zarówno w ataku, jak i obronie. Z tygodnia na tydzień i z miesiąca na miesiąc, w miarę szlifowania formy, powinniśmy wyglądać coraz lepiej.

- Aspiracje do miana lidera zgłasza A.J. Walton, który w starciu z Koszalinem zdobył 23 punkty, ale często grał pod siebie. W kolejnych meczach przypomni sobie o kolegach?

- Czy grał pod siebie? Na pewno był skuteczny i to jest dla nas bardzo ważne. Fajnie byłoby, żeby w każdym spotkaniu któryś z nas zagrał na takiej skuteczności. Wtedy na pewno będzie nam dużo łatwiej o zwycięstwa.

- W tym sezonie jest Pan jednym z najbardziej rutynowanych graczy Asseco. Jak odnajduje się Pan w roli mentora dla młodszych kolegów?

- Na razie bardzo pozytywnie. Staramy się im służyć naszym doświadczeniem. Jeżeli chłopacy będą chcieli z niego korzystać, to nam będzie bardzo miło, a dla nich powinno być to pomocne. Na ten moment jest nas trójka, bo poza mną jest jeszcze Piotrek Szczotka i Fiodor Dmitriew, który w swojej karierze zaliczył występy w naprawdę silnych klubach i również zalicza się do bardzo doświadczonych zawodników. Pozostaje mieć nadzieję, że ta mieszanka rutyny z młodością da ciekawe efekty.

Szukasz więcej sportowych emocji?


POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie