Łukasz Krieger to mistrz świata strażaków w triathlonie. "Jako strażak mam obowiązek utrzymywać przyzwoity poziom tężyzny fizycznej"

Maciej Mikołajczyk
Łukasz Krieger osiągnął sukces w triathlonowych mistrzostwach świata strażaków w Lizbonie
Łukasz Krieger osiągnął sukces w triathlonowych mistrzostwach świata strażaków w Lizbonie archiwum zawodnika
Udostępnij:
Mieszkający w Nowej Cerkwi pod Chojnicami Łukasz Krieger treningi rozpoczął w 2014 roku. Przez pierwsze lata triathlonowej przygody sam sobie był trenerem. W zeszłym sezonie dołączył do drużyny Endure Team, gdzie szkoleniowcem jest Tomasz Spaleniak. Jego najmocniejszą stroną jest kolarstwo, ale w ostatnim czasie poczynił spory progres w pływaniu, które wcześniej było jego piętą achillesową.

Sukces Łukasza Kriegera, nowego mistrza świata wśród strażaków, odbił się szerokim echem. Kilka dni po mistrzostwach globu triathlonista otrzymał nagrodę finansową od komendanta wojewódzkiego oraz starosty sępoleńskiego. W tym roku planuje wybrać się z żoną i dziećmi na tygodniową wycieczkę kamperem na Węgry.

32–latek na przełomie kwietnia i maja osiągnął w Portugalii swój największy sportowy sukces. Został mistrzem świata strażaków w triathlonie. I to w imponującym stylu. Zawody rozegrano w ramach tegorocznego World Firefighters Game w Lizbonie. – Pływanie w zatoce Oceanu Atlantyckiego. Woda spokojna, trasa dobrze oznakowana. Etap kolarski był trochę po mieście, lecz zdecydowana większość trasy szła zamkniętym tego dnia odcinkiem autostrady. Bieganie częściowo promenadą i po parku. Trasy odpowiednio zabezpieczone i oznakowane. Tego dnia było rano około 20 stopni w pełnym słońcu – relacjonuje "Dziennikowi Bałtyckiemu" czempion z Pomorza.

Krieger nie ukrywa, że cieszy się z wygranej, choć przyznaje, że triumf na Półwyspie Iberyjskim nie był dla niego wielkim zaskoczeniem. – Triathlon jest moją pasją od kilku lat. Poświęcam sporo czasu na treningi. Z racji wieku i stosunkowo późnego rozpoczęcia przygody ze sportem nie miałbym szans na zostanie mistrzem olimpijskim. Moim planem na te zawody było danie z siebie wszystkiego. Jestem zadowolony z samego uczestnictwa w tak prestiżowym wydarzeniu dla strażaków. Liczyłem po cichu, że mam szansę na medal, ale nie chciałem zbytnio „pompować balonika” - przyznaje.

Polak nie wyklucza teraz, że będzie częściej rywalizował za granicą. – Na razie skupiam się jednak na startach w kraju. W sierpniu odbędą się mistrzostwa Polski. Dodatkowo planuję jeszcze kilka innych występów. Na pewno chciałbym bronić tytułu podczas World Firefighters Games w 2024 roku, które odbędą się w Danii - zapewnia Łukasz Krieger.

Strażak bez większych problemów łączy swoją pracę z uprawianiem sportu. – Służę w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sępólnie Krajeńskim - opowiada. - Trzeba powiedzieć, że praca strażaka sprzyja uprawianiu sportu. Mamy obowiązek utrzymywać przyzwoity poziom tężyzny fizycznej. Poza innymi obowiązkami służbowymi mamy np. zajęcia sportowe w ramach dziennego doskonalenia zawodowego czy coroczne testy sprawnościowe. Kiedy mamy wyjazdy, roboty jest bardzo dużo, natomiast zdarzają się też spokojne służby i wtedy „wolny czas” w ciągu dnia można wygospodarować na trening. W moim przypadku jest to bieżnia mechaniczna albo trenażer.

Mieszkaniec Nowej Cerkwi nie narzeka na warunki do treningów. – Najbliższy basen znajduje się w Chojnicach, blisko 10 kilometrów od mojego miejsca zamieszkania. W okolicy mamy też kilka jezior. Turystycznie i pod względem uprawiania sportów jest bardzo dobrze. W Charzykowach co roku odbywają się zawody Marbruk Triathlon. Wspaniała impreza, malownicza trasa rowerowa oraz biegowa i jedno z najładniejszych jezior w Polsce. Poza tym mamy około dwustu kilometrów ścieżek rowerowych na terenie Parku Narodowego Bory Tucholskie. Ruch samochodowy jest mniejszy, aniżeli w dużych aglomeracjach miejskich, w związku z czym podczas treningów na szosie czuje się bezpiecznie - wylicza walory regionu

Łukasz Krieger zamierza w przyszłości spróbować swoich sił w Ironmanie. – Aktualnie skupiam się na wyrobieniu sobie „zapasu szybkości” na krótszych dystansach. Na razie trzymam się zasady, że startuję „na wynik”, aniżeli „na ukończenie”. Dotychczas dwukrotnie zaliczyłem połówkę Ironmana. Mój najlepszy wynik to 4 godziny i 18 minut - wyjaśnia niezwykły strażak z Nowej Cerkwi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie