Lukas Haraslin, piłkarz Lechii: Z Górnikiem Zabrze musimy zagrać agresywnie [ROZMOWA]

Paweł Stankiewicz
Fot. Karolina Misztal
Lukas Haraslin, skrzydłowy Lechii Gdańsk, mówi o czerwonych kartkach dla rywali, swojej grze i o celach w meczu z Górnikiem w Zabrzu.

Już trzech piłkarzy rywali dostało w tym roku czerwone kartki po faulach na Tobie.

Spodziewałem się tego pytania (śmiech). Tak wychodzi, że zawodnik przeciwnej drużyny, który ma już na koncie żółtą kartkę, drugą dostaje po faulu na mnie. Tak już było trzy razy. Chciałbym żeby tak było jak najczęściej, bo to jest moja praca. Po to wychodzę na boisko, żeby pomóc drużynie.

Za szybki jesteś dla przeciwników?

Nie wiem. Tak już wychodzi, że akurat mnie faulują na drugą żółtą kartkę.

Rywale teraz będą na Ciebie bardziej uważać?

To mnie nie interesuje, a ja będę na boisku wykonywał swoją pracę. Nie tylko ja gram, ale cała drużyna. Część żółtych kartek przecież nasi rywale łapali po faulach na moich kolegach z Lechii.

Trener często rotuje składem. Co czują zawodnicy, kiedy dowiadują się, że jednak zagrają w danym meczu?

Wszystko zależy od trenera. Bez względu na to czy gramy w Gdańsku czy na wyjeździe czuje się emocje. Trzeba grać na 100 procent, a jak ktoś już nie daje rady, to trener ma przecież trzy zmiany.

Czujesz się pewniej u trenera Nowaka?

Trener nie postawił na mnie, tylko na 15-16 zawodników. Mamy wyrównany zespół i widać, że zawodnicy wchodzący z ławki rezerwowych grają tak samo dobrze, jak Ci z podstawowego składu.

Rywalizujesz o miejsce na skrzydle z Michałem Makiem. Ty jesteś lepszy w defensywie, a Michał w grze do przodu?

To jest rywalizacja jak między kolegami. Bez względu na to, kto ją wygra, to my jesteśmy kolegami. Trener decyduje o składzie i raz gram ja, a raz Michał.

Dobrze prezentujesz się od początku roku, ale do szczęścia chyba brakuje Ci strzelonego gola?

To prawda. Brakuje mi bramki. Jednak ważniejsze są zwycięstwa Lechii od tego, czy ja akurat strzelę gola. A jak wygrywamy, to drużynie tych bramek nie brakuje. Musimy strzelać i zobaczymy jak to będzie wyglądało w następnym meczu.

Jak Ci się współpracuje z Milosem Krasiciem, który lubi schodzić na lewą stronę?

Milos grał jako skrzydłowy i czasami lubi być blisko tej pozycji. Gramy razem i myślę, że to wygląda bardzo dobrze.

Widać po Tobie duże zdolności do nauki języków obcych.

Kiedy grałem we Włoszech to zajmowałem pokój z Serbem i Chorwatem. Przez roku słuchałem jak rozmawiają ze sobą. Te języki są podobne do polskiego. W sumie jestem w stanie porozumieć się w pięciu językach.

Utrzymujesz kontakt ze swoim rodakiem Romanem Gergelem, który gra w Górniku Zabrze?

Pamiętam go z ligi słowackiej. Piszemy sobie czasami na Facebooku. Znamy się na stopie koleżeńskiej.

Co zrobić, żeby Lechia w końcu zaczęła zdobywać punkty w meczach wyjazdowych?

Przede wszystkim musimy grać tak, jak w meczach w Gdańsku. Agresywnie, do przodu i bez obaw przed rywalem.

Górnik zajmuje ostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy. To idealny przeciwnik na przełamanie na wyjazdach?

Nie można patrzeć na rywala w ten sposób. Graliśmy przecież z Górnikiem w Gdańsku jesienią i wtedy zremisowaliśmy 1:1, a Górnik do tego nie wykorzystał rzutu karnego. W niedzielę będzie ciężkie spotkanie, ale chcemy pozostać w czołowej “8” i dlatego w Zabrzy będzie się dla nas liczyło tylko zwycięstwo.

Po wygranych u siebie potrzebujecie choć jednego zwycięstwa na wyjeździe, żeby złapać serię i zbliżyć się do gry w grupie mistrzowskiej.

Musimy zdobywać punkty na wyjazdach. U siebie nie mamy takich problemów. Przegraliśmy już dwa mecze wyjazdowe - w Kielach i w Lubinie. Z Zabrza chcemy przywieźć trzy punkty do Gdańska.

Sławomir Peszko i Sebastian Mila wznowili treningi. W jakim stopniu mogą Wam pomóc?

Najlepiej, żeby pomogli nam jak najmocniej. Zostały nam cztery mecze do końca rundy zasadniczej i potrzebujmy zdobyć jak najwięcej punktów.

Jesteś regularnie powoływany do młodzieżowej reprezentacji Słowacji. Myślisz już o seniorskiej?

W tej chwili myślę tylko o grze w reprezentacji Słowacji do lat 21. O pierwszej kadrze będa mógł pomyśleć za kilka lat.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie