Lukas Haraslin, piłkarz Lechii Gdańsk: Trzynastka okazała się pechowa

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Fot. Karolina Misztal
Lukas Haraslin dopiero po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się na boisku. W drugiej połowie meczu Lechii Gdańsk z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza zastąpił Pawła Stolarskiego i pokazał się z dobrej strony. Nie zdołał jednak odwrócić wyniku i biało-zieloni przegrali 1:2.

- Jak wchodziłem na boisko, to trener mówił, że musimy strzelić gola. Niestety, zamiast strzelić, to straciliśmy na 0:2 - mówił po meczu zmartwiony Lukas. - W końcówce spotkania ciężko odbić taki wynik. Niestety, nie udało się nawet uratować remisu. Przegraliśmy na własnym stadionie i to jest dla nas trudna sytuacja. W kolejnych spotkaniach musimy zapracować na punkty, żeby utrzymać się w górze tabeli.

Haraslin wrócił do gry po złamaniu kości jarzmowej w sparingu z Chojniczanką. Potem przez pewien czas trenował w specjalnej masce na twarzy.

- Trener wysłał na rozgrzewkę mnie i Pawła Stolarskiego. Najpierw wpuścił jego, a w końcówce mnie za Pawła. To jest decyzja trenera - mówi Słowak. - Fizycznie już się czuję dobrze. Pewnie czuję się też na boisku po zdjęciu maski, bo ona jednak ograniczała moje pole widzenia. Za niecałe dwa tygodnie mamy trudny mecz z Cracovią, musimy się do niego dobrze przygotować i odrobić punkty, które straciliśmy w Gdańsku.

Lechia nie przegrała u siebie aż 12 kolejnych meczów, z czego aż 11 wygrała, a tylko raz zremisowała. Piękna seria dobiegła końca.

- Niestety, trzynastka okazała się pechowa - mówi Haraslin. - Twierdza padła, ale myślę, że nawet Real Madryt nie wygra 15 meczów z rzędu u siebie. A punkty stracone teraz u siebie z Termaliką mam nadzieję odrobimy w Niecieczy.

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie